24.11.2024, 15:09 ✶
Przez moment stał w niezdecydowaniu.
Emocjonalna fala w każdej chwili mogła znów uderzyć, choć tym razem był na to lepiej przygotowany. Ostudzony zarówno z entuzjazmu, jak i wielkiego zdezorientowania. Ćwiczenia oddechowe, ułożenie sobie tego wszystkiego w głowie, czy może zepchnięcie brutalne do piwnicy przedświadomości, żeby tylko tu i teraz zachować stoicki spokój.
– Tak. Mam taką przypadłość, że jak mam dużo emocji, to wokół pojawiają się pnącza i trujące rośliny. Nie chciałem zrobić Wam krzywdy. – Powiedział szczerze, tak jak zawsze mówił to co miał na sercu, a przynajmniej to co na nim widział, a nie co zostało zbutowane i schowane, żeby móc w spokoju usiąść we trójkę. – Ale doktor Bulstrode się tym zajmuje, ponoć... ponoć jest świetna w leczeniu takich rzeczy więc może to nie będzie tak na zawsze – dodał uspokajająco, bo ostatnie czego by chciał to to, żeby Mabel bała się z nim spędzać czas. – Jak jestem zwierzęciem to łatwiej mi nad tym zapanować. Ptaki i misie nie czują tak dużo. Są zazwyczaj głodne albo śpiące – albo chcą prokreować, ale tego już Samuel nie dodał mając szczęśliwie po tych czterech miesiącach tyle ogłady, żeby ogarniać, że dorośli dziwnie reagują kiedy mówi się o seksie dzieciom.
W końcu zdecydował i przeszedł te kilka kroków, by przysiąść na łóżku. Bardzo nie odnajdywał się w tym położeniu, w tym miejscu (czy w ogóle kiedykolwiek zaglądał do pokoju Mabel wcześniej?), w tej rozmowie. Zmuszał się jednak do spokojnego oddechu, wyobrażając sobie szybowanie nad Knieją, której nie gnębią żadne paskudne potwory. Wszystko będzie dobrze.
– Nie wiem, czy jeśli zaczniesz uczyć się animagii, to będziesz mogła przyjmować dwie formy. Moja matka była tego pewna, bo moja krew nie była czarna, ale do końca nikt nigdy nie wyjaśnił mi tej zależności – odpowiedział na kolejne pytanie najlepiej jak umiał, po czym spojrzał na Norę i uśmiechnął się smutno. – Kiedyś się nad tym nie zastanawiałem. Kiedyś nic z tego jak wyglądało moje dzieciństwo nie wydawało mi się dziwne. Teraz... teraz zaczynam mieć wątpliwości – przyznał.
Emocjonalna fala w każdej chwili mogła znów uderzyć, choć tym razem był na to lepiej przygotowany. Ostudzony zarówno z entuzjazmu, jak i wielkiego zdezorientowania. Ćwiczenia oddechowe, ułożenie sobie tego wszystkiego w głowie, czy może zepchnięcie brutalne do piwnicy przedświadomości, żeby tylko tu i teraz zachować stoicki spokój.
– Tak. Mam taką przypadłość, że jak mam dużo emocji, to wokół pojawiają się pnącza i trujące rośliny. Nie chciałem zrobić Wam krzywdy. – Powiedział szczerze, tak jak zawsze mówił to co miał na sercu, a przynajmniej to co na nim widział, a nie co zostało zbutowane i schowane, żeby móc w spokoju usiąść we trójkę. – Ale doktor Bulstrode się tym zajmuje, ponoć... ponoć jest świetna w leczeniu takich rzeczy więc może to nie będzie tak na zawsze – dodał uspokajająco, bo ostatnie czego by chciał to to, żeby Mabel bała się z nim spędzać czas. – Jak jestem zwierzęciem to łatwiej mi nad tym zapanować. Ptaki i misie nie czują tak dużo. Są zazwyczaj głodne albo śpiące – albo chcą prokreować, ale tego już Samuel nie dodał mając szczęśliwie po tych czterech miesiącach tyle ogłady, żeby ogarniać, że dorośli dziwnie reagują kiedy mówi się o seksie dzieciom.
W końcu zdecydował i przeszedł te kilka kroków, by przysiąść na łóżku. Bardzo nie odnajdywał się w tym położeniu, w tym miejscu (czy w ogóle kiedykolwiek zaglądał do pokoju Mabel wcześniej?), w tej rozmowie. Zmuszał się jednak do spokojnego oddechu, wyobrażając sobie szybowanie nad Knieją, której nie gnębią żadne paskudne potwory. Wszystko będzie dobrze.
– Nie wiem, czy jeśli zaczniesz uczyć się animagii, to będziesz mogła przyjmować dwie formy. Moja matka była tego pewna, bo moja krew nie była czarna, ale do końca nikt nigdy nie wyjaśnił mi tej zależności – odpowiedział na kolejne pytanie najlepiej jak umiał, po czym spojrzał na Norę i uśmiechnął się smutno. – Kiedyś się nad tym nie zastanawiałem. Kiedyś nic z tego jak wyglądało moje dzieciństwo nie wydawało mi się dziwne. Teraz... teraz zaczynam mieć wątpliwości – przyznał.