List do Raphaeli Avery, w związki z eventem Sen nocy letniej
28.08.72
Panno Avery,
mam nadzieję, że przynajmniej fizycznie doszłaś już do siebie po ostatnich wydarzeniach, do których nigdy nie powinno dojść. Nie wiem, na ile dokładnie pamiętasz, co działo się nad jeziorem, ale byłam osobą, która pierwsza przybiegła do namiotu, gdy brat wspomniał mi, że byłaś posiadaczką wyłącznika bariery. Wybacz, że przypominam Ci o tym przykrym wieczorze i kłopoczę Cię w czasie, w którym bez wątpienia zasługujesz na to, aby odpoczywać w spokoju. Powoduje mną jednak troska o Twoje bezpieczeństwo i chciałabym zaoferować Ci kilka rad oraz pomoc – o ile zechcesz ją przyjąć.
Przykro mi, że muszę być może ponownie zachwiać Twoim poczuciem bezpieczeństwa. Zaznaczam, że moje obawy mogą być jak najbardziej bezpodstawne, w obecnych czasach wolę jednak przedsięwziąć wszelkie możliwe środki ostrożności.
Po pierwsze – wspominałaś, że nie mogłaś znaleźć różdżki, nie znaleźliśmy jej także na miejscu zbrodni. Umieściłam informacje o jej kradzieży w swoim raporcie, ale chciałabym doradzić, abyś zgłosiła ten fakt jak najszybciej wszędzie, gdzie mogłaby zostać użyta w celu weryfikacji tożsamości, zwłaszcza w banku Gringotta. Poproś, aby w razie gdyby ktoś pojawił się z tą różdżką, natychmiast powiadomiono Brygadę (a najlepiej od razu mnie lub mojego brata), nie dając niczego poznać takiemu delikwentowi. Sugeruję, abyś pokazała nową różdżkę wszystkim swoim bliskim i uprzedziła ich – Twoje włosy oraz różdżka mogą niestety komuś posłużyć w celu przybrania Twojej postaci. Nie widzę wprawdzie powodów, dla których mieliby to robić, lepiej jednak się zabezpieczyć, choćby po to, by ktoś nie położył ręki na Twoich pieniądzach czy nie zrobił przykrego żartu komuś Ci bliskiemu.
Po drugie – czy zechciałabyś spotkać się z klątwołamaczem? Mogę polecić osobę, której dyskrecję gwarantuję. Nie znam się zbytnio na klątwach, ale byłabym spokojniejsza, gdyby specjalista upewnił się, że Twoich włosów nie użyto w złym celu lub przynajmniej poinstruował Cię, na co zwracać uwagę. Moje obawy prawdopodobnie są bezpodstawne, ale zawsze lepiej nawet przesadnie dbać o bezpieczeństwo.
Wreszcie chciałabym spytać: czy obsługujący przyjęcie mieli do dyspozycji tylko dwie maski, czy też może wiesz, czy znajdowały się w ich namiocie jakieś zapasowe?
Życzę zdrowia zarówno Tobie, jak i Twojej ciotce – liczę, że pani Avery czuje się już lepiej.
Z pozdrowieniami
Brenna Longbottom
Panno Avery,
mam nadzieję, że przynajmniej fizycznie doszłaś już do siebie po ostatnich wydarzeniach, do których nigdy nie powinno dojść. Nie wiem, na ile dokładnie pamiętasz, co działo się nad jeziorem, ale byłam osobą, która pierwsza przybiegła do namiotu, gdy brat wspomniał mi, że byłaś posiadaczką wyłącznika bariery. Wybacz, że przypominam Ci o tym przykrym wieczorze i kłopoczę Cię w czasie, w którym bez wątpienia zasługujesz na to, aby odpoczywać w spokoju. Powoduje mną jednak troska o Twoje bezpieczeństwo i chciałabym zaoferować Ci kilka rad oraz pomoc – o ile zechcesz ją przyjąć.
Przykro mi, że muszę być może ponownie zachwiać Twoim poczuciem bezpieczeństwa. Zaznaczam, że moje obawy mogą być jak najbardziej bezpodstawne, w obecnych czasach wolę jednak przedsięwziąć wszelkie możliwe środki ostrożności.
Po pierwsze – wspominałaś, że nie mogłaś znaleźć różdżki, nie znaleźliśmy jej także na miejscu zbrodni. Umieściłam informacje o jej kradzieży w swoim raporcie, ale chciałabym doradzić, abyś zgłosiła ten fakt jak najszybciej wszędzie, gdzie mogłaby zostać użyta w celu weryfikacji tożsamości, zwłaszcza w banku Gringotta. Poproś, aby w razie gdyby ktoś pojawił się z tą różdżką, natychmiast powiadomiono Brygadę (a najlepiej od razu mnie lub mojego brata), nie dając niczego poznać takiemu delikwentowi. Sugeruję, abyś pokazała nową różdżkę wszystkim swoim bliskim i uprzedziła ich – Twoje włosy oraz różdżka mogą niestety komuś posłużyć w celu przybrania Twojej postaci. Nie widzę wprawdzie powodów, dla których mieliby to robić, lepiej jednak się zabezpieczyć, choćby po to, by ktoś nie położył ręki na Twoich pieniądzach czy nie zrobił przykrego żartu komuś Ci bliskiemu.
Po drugie – czy zechciałabyś spotkać się z klątwołamaczem? Mogę polecić osobę, której dyskrecję gwarantuję. Nie znam się zbytnio na klątwach, ale byłabym spokojniejsza, gdyby specjalista upewnił się, że Twoich włosów nie użyto w złym celu lub przynajmniej poinstruował Cię, na co zwracać uwagę. Moje obawy prawdopodobnie są bezpodstawne, ale zawsze lepiej nawet przesadnie dbać o bezpieczeństwo.
Wreszcie chciałabym spytać: czy obsługujący przyjęcie mieli do dyspozycji tylko dwie maski, czy też może wiesz, czy znajdowały się w ich namiocie jakieś zapasowe?
Życzę zdrowia zarówno Tobie, jak i Twojej ciotce – liczę, że pani Avery czuje się już lepiej.
Z pozdrowieniami
Brenna Longbottom
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.