• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise

[31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#7
26.11.2024, 23:04  ✶  

Nigdy nie można być pewnym tego, że wszystko ułoży się dokładnie tak, jak się zakładało. Geraldine nie sądziła, że coś może popsuć im plany na ten dzień. Nawet jej matka miała wyjątkowo dobry humor. Cóż, niszczyciel dobrej zabawy postanowił pojawić się właściwie znikąd, wyszedł z lasu i ich zaskoczył. Tak, była pewna, że nagła zmiana nastroju Roisa była spowodowana tym, że zwierzę postanowiło ich nawiedzić.

Nie spodziewała się jednak, że jej chłopak będzie się chciał do tego przyznać, tyle, że na to było już nieco za późno. Dostrzegła jego reakcję. Wiedziała, że niektórzy zachowywali się w podobny sposób, kiedy pojawiały sie przed nimi smoki, gryfy, czy inne groźne stworzenia, najwyraźniej tutaj problematyczny okazał się koń. Nie miała zamiaru tego lekceważyć, chociaż zaczęła się zastanawiać skąd właściwie mu się to wzięło. Czy był to jakiś uraz z przeszłości? Nie miała pojęcia, zresztą nigdy nie chwalił się jej tym, że boi się koni. To było coś zupełnie nowego, jak widać Roise nadal potrafił ją zaskakiwać.

Koń zjawił się na chwilę, popatrzył spode łba na jej chłopaka i sobie poszedł. Nie było to nic wielkiego, krótka chwila, która minęła, zwierzę przepadło ponownie wśród drzew, jego obecność była ledwie zauważalna, przynajmniej dla niej. Ambroise wyglądał na kogoś, kto mierzył się właśnie z najstraszniejszym potworem, jaki chodził po ziemi.

To nie tak, że gdyby wziął nogi za pas to by go wyśmiała, może trochę? No nie spodziewała się zupełnie takiego obrotu sytuacji. Nie wydawało jej się, że to było coś wielkiego - trochę się zdziwiła, ale tylko trochę. Zresztą starała się nie dać tego po sobie poznać. Chyba jeszcze nigdy nie widziała go w podobnym stanie, właściwie to w tej chwili próbowała odnaleźć w głowie jakąś sytuację i nie, nic nie nasuwało jej się na myśl, to był pierwszy raz.

- Tak, widzę, jest bardzo w porządku. - Czy na pewno sądził, że mu w to uwierzy, czy myślał, że łyknie to kłamstwo? Nie znali się przecież od dzisiaj, potrafiła z niego czytać, nie potrzebowała wcale jego potwierdzenia, aby mieć pewność, że coś było nie tak. Jej chłopak bał się koni. Udało mu się całkiem długo ukrywać przed nią ten swój lęk, w sumie zdarzało im się bywać w rezydencji jej rodziców, zawsze omijali stajnię z daleka, więc nie było możliwości, aby zauważyła jego reakcję na te zwierzęta. W Londynie nie mieli szansy ich spotkać, a Whitby, no Whitby było odludziem, na którym pełno było ptactwa, tam też nie było opcji, aby zobaczyli gdzieś konia. Jakimś cudem udało mu się zataić przed nią tę informację.

- Nie ma głupich pytań Roise. - Ton jego głosu świadczył o tym, że miała rację. Wpatrywała się w niego dłuższą chwilę, bo trochę jej to do niego nie pasowało, no spoglądając na Ambroisa w życiu nie wpadłaby na to, że może się bać jakiegoś zwierzęcia, jeszcze konia? Były to przecież całkiem urocze stworzenia. Najwyraźniej nie dla wszystkich, cóż, będzie musiała nad tym popracować, z drugiej strony każdy miał prawo się czegoś bać, najwyraźniej jej chłopak lękał się słodkich koników.

- Czasem uciekają, nie zdarza się to zbyt często, no ale się zdarza. - Będzie musiała przekazać stajennemu, że jeden z ich zwierzaków biega sobie samopas, tak, wypadałoby to zrobić.

- Możemy już iść, rozumiem, że nie możesz się doczekać obiadu? - Rzuciła całkiem lekkim tonem. Cóż, ich plany, kąpiel, wszystko poszło się jebać przez tego durnego konia, nie do końca była zadowolona z tego, że tak się stało, ale też nie chciała męczyć Roisa, jeśli chciał wracać, to czas najwyższy oddalić się w stronę rezydencji.

- Nikomu nie powiem, że się boisz koni. - Tak, zostanie to ich słodką tajemnicą, jedną z wielu, nie łykała tego, że wcale tak nie było, mógł jej próbować udowadniać, że coś jej się przywidziało, ale no, nie ma szans, że w to uwierzy.

- Muszę wejśc do stajni, czy zamierzasz iść ze mną zgłosić uciekiniera? - Starała się na niego nie patrzeć w tej chwili, bo czuła, że może nie być zachwycony takim pomysłem, ale dzięki temu zyska pewność, że miała rację. Powoli ruszyła w stronę domu, nie odzywała się jednak ani słowem, nie chciała zaburzać jego spokoju, po takiej reakcji pewnie potrzebował chwili aby się ogarnąć, nie - nie wierzyła w tę pozę, którą przybrał. Najwyraźniej chciał przed nią ukrywać swój strach, no ale na to było już nieco za późno.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3371), Geraldine Greengrass-Yaxley (3214)




Wiadomości w tym wątku
[31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.11.2024, 20:20
RE: [31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 25.11.2024, 22:19
RE: [31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.11.2024, 23:11
RE: [31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 26.11.2024, 03:03
RE: [31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.11.2024, 10:03
RE: [31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 26.11.2024, 13:59
RE: [31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.11.2024, 23:04
RE: [31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 26.11.2024, 23:49
RE: [31.07.1967] Fear makes the horse bigger than he is | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.11.2024, 01:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa