01.12.2024, 11:08 ✶
Zawieszona w myślach zupełnie nie spostrzegła chłopaka, który zjawił się na wyciągnięcie ręki. Jak gdyby wyłonił się z nicości, materializując tuż przed nią. Dopiero jego głos sprowadził ją na ziemię.
Jasne tęczówki wyłapały jego wzrok, a jednak ta długą chwilę milczała, lustrując go spojrzeniem.
-Mugol - jej usta wykrzywiły się w niejakim obrzydzeniu, gdy wyszeptała ów słowo. Zupełnie przypadkiem te wypadło z jej ust, a ona się wzdrygnęła. Ah cóż za szkoda, że te szkaradne istoty potrafią przybierać tak urokliwie twarze.
Zlustrowała go spojrzeniem jakoby go oceniała. Jej ślepia zatrzymały się na jego koszulce, jakże przejaskrawionej i oderwanej od rzeczywistości. Mugol? - powtórzyły już mniej pewnie myśli.
Pochwyciła jego spojrzenie, intensywnie wpatrując się w jego oczy. Scarlett nigdy nie uciekała od kontaktu wzrokowego, tego wręcz szukała. Jakby od tego zaczynała się walka o dominację, ciche badanie jak silny charakter towarzyszył jej rozmówcy.
-Zostawiłam zakończenie otwarte, aby każdy mógł dopisać resztę historii - rzuciła. Ona znała jej zakończenie. On również. A jednak gdyby tak zapomnieć o tym można by stworzyć zupełnie nowe. Inne.
-Ładna koszulka, zabrałeś siostrze? - na jej usta wkradł się szelmowski uśmiech, gdy sama zahaczyła palcem o materiał jego ubrania - żartuje... - dodała z wolna - Lubię niebanalny gust... - podjęła niemal to szeptem, puszczając skrawek jego koszulki.
Pochyliła się, aby skrzypce mogły wrócić do futerału, który zamknęła, racząc się trzaskiem klamr.
-Oprócz bycia uroczym masz jeszcze jakieś funkcje, słodziaku? - zagaiła, aby zaraz na niego zerknąć -Grasz na czymś? a może malujesz?
Jasne tęczówki wyłapały jego wzrok, a jednak ta długą chwilę milczała, lustrując go spojrzeniem.
-Mugol - jej usta wykrzywiły się w niejakim obrzydzeniu, gdy wyszeptała ów słowo. Zupełnie przypadkiem te wypadło z jej ust, a ona się wzdrygnęła. Ah cóż za szkoda, że te szkaradne istoty potrafią przybierać tak urokliwie twarze.
Zlustrowała go spojrzeniem jakoby go oceniała. Jej ślepia zatrzymały się na jego koszulce, jakże przejaskrawionej i oderwanej od rzeczywistości. Mugol? - powtórzyły już mniej pewnie myśli.
Pochwyciła jego spojrzenie, intensywnie wpatrując się w jego oczy. Scarlett nigdy nie uciekała od kontaktu wzrokowego, tego wręcz szukała. Jakby od tego zaczynała się walka o dominację, ciche badanie jak silny charakter towarzyszył jej rozmówcy.
-Zostawiłam zakończenie otwarte, aby każdy mógł dopisać resztę historii - rzuciła. Ona znała jej zakończenie. On również. A jednak gdyby tak zapomnieć o tym można by stworzyć zupełnie nowe. Inne.
-Ładna koszulka, zabrałeś siostrze? - na jej usta wkradł się szelmowski uśmiech, gdy sama zahaczyła palcem o materiał jego ubrania - żartuje... - dodała z wolna - Lubię niebanalny gust... - podjęła niemal to szeptem, puszczając skrawek jego koszulki.
Pochyliła się, aby skrzypce mogły wrócić do futerału, który zamknęła, racząc się trzaskiem klamr.
-Oprócz bycia uroczym masz jeszcze jakieś funkcje, słodziaku? - zagaiła, aby zaraz na niego zerknąć -Grasz na czymś? a może malujesz?