02.12.2024, 00:33 ✶
Zimno nie było Charlesowi obce. Całe swoje życie przeżył w chłodnym, wietrznym Oslo lub na dalekiej Północy, gdzie przeszywający mróz nigdy nie pozwalał o sobie zapomnieć. W Anglii jednak niska temperatura przyjmowała inną formę, gdy razem z wilgocią wciskała się w każdą szparę, znajdowała przesmyk do odkrytej skóry i przeszywała aż do kości. To nie było zimno, przed którym można było obronić się ciepłem kominka i gorącym napojem. To był żywioł, przez który bolały stawy nawet pod najgrubszym płaszczem, a ciało pokrywało się wyciągającą ciepło mgiełką. Charles był jednak wdzięczny za ciemne, tweedowe okrycie, które przynajmniej powstrzymywało wiatr.
Podążał w ciszy obok Rolpha. To już nie było miłe spotkanie i trzymanie się za dłonie, wielkie wyznania, jeszcze większe obietnice i słodkie całusy tuż przed chwilą ekstazy. Żarty się skończyły i Charles Robert Mulciber musiał spoważnieć. Pierwszy raz w życiu mógł przyczynić się do czegoś większego, niż on sam. Dostał szansę na wykazanie się i zamierzał jej zaprzepaścić. Mógł tylko podnieść kołnierz płaszcza, schować uszy pod szalikiem i przełknąć niezadowolenie z wczesnej pory.
- Nie jestem ekspertem jak mój brat, ale znam się na roślinach. - Przyznał się, zerkając na Rodolphusa. W szkole przykładał się do zielarstwa, do tego miał plan na własną szklarnię, gdy już przyjdzie czas, lecz jednocześnie zdawał sobie sprawę z własnych Braniewo. - Podstawowych, ma się rozumieć. Nie oceniaj mnie przez pryzmat kwiata Victorii.
Podążał w ciszy obok Rolpha. To już nie było miłe spotkanie i trzymanie się za dłonie, wielkie wyznania, jeszcze większe obietnice i słodkie całusy tuż przed chwilą ekstazy. Żarty się skończyły i Charles Robert Mulciber musiał spoważnieć. Pierwszy raz w życiu mógł przyczynić się do czegoś większego, niż on sam. Dostał szansę na wykazanie się i zamierzał jej zaprzepaścić. Mógł tylko podnieść kołnierz płaszcza, schować uszy pod szalikiem i przełknąć niezadowolenie z wczesnej pory.
- Nie jestem ekspertem jak mój brat, ale znam się na roślinach. - Przyznał się, zerkając na Rodolphusa. W szkole przykładał się do zielarstwa, do tego miał plan na własną szklarnię, gdy już przyjdzie czas, lecz jednocześnie zdawał sobie sprawę z własnych Braniewo. - Podstawowych, ma się rozumieć. Nie oceniaj mnie przez pryzmat kwiata Victorii.