I. Podstawa rozliczenia:
1. Linki do postów w osi czasu: lista sesji
2. Dowolny post napisany w wymaganym przedziale czasowym: link
3. Zebrane 10000 słów w sesjach: link
II. Krótki opis kwartału: Stworzona dla światła, Lorraine Malfoy kroczy pośród cieni, rozdarta między pragnieniem niezależności, a wielkimi aspiracjami, które wymagają od niej poświęcenia swoich ideałów: lato przeznaczyła staraniom, aby utrzymać kruchy balans między ciemnością reprezentowaną przez Nokturn, będący dla Lorraine uosobieniem wolności, a bijącym po oczach blichtrem wyższych sfer.
III. Dokonania fabularne: Lorraine poświęciła ten kwartał umacnianiu swojej pozycji w hierarchii nokturńskiego półświatka poprzez odnawianie starych sojuszy i nawiązywanie nowych. W czerwcu rozpoczęła oficjalną współpracę z Saurielem Rookwoodem i Stanleyem Borginem, w lipcu wsparła działania Oka Prewettów i podjęła się większej ilości prywatnych zleceń, zaś w sierpniu – skupiła się na legalnej działalności Necronomiconu i pracy artystycznej. Lato upłynęło jej pod znakiem romansu z Maeve Chang, która szybko podbiła jej serce, obok rodziny Lorraine stając się jedną z najważniejszych – jeśli nie najważniejszą – osób w jej życiu, mimo licznych przeciwności, na jakie wystawiona była ich relacja. Równie często, co w podziemiach, gościła na salonach, biorąc udział we wszystkich najważniejszych wydarzeniach towarzyskich sezonu, w których zawsze uczestniczyła u boku rodziny, z premedycją przypominając o swojej przynależności do rodu Malfoy. Zubożała arystokratka usprawiedliwiała swoją sytuację materialną rozmiłowaniem w ascetyźmie, właściwym osobom bogobojnym i obdarzonym wielką wrażliwością artystyczną, chętnie podkreślając znaczenie religii w swoim życiu: udział w sabacie z okazji Lithy Lorraine przypłaciła jednak kryzysem wiary po widzeniu Dziewicy – jednego z trzech wcieleń bogini Matki. Choć długo zmagała się z problemami natury duchowej, regularnie uczestniczyła w nabożeństwach kowenu i modliła się o nawrócenie, aby ostatecznie pogodzić się ze swoją boginią w trakcie obchodów Lammas, przeżywszy Eutierrię w zaciszu kaplicy Necronomiconu. Kiedy oczy czarodziejskiego świata zwrócone były w stronę Windermere, Lorraine wpadła w intensywny rytm prób przed zaplanowanym pod koniec sierpnia koncertem Muzy, żyjąc i oddychając dziełami ukochanego Ravela, którego interpretowała w duecie z Celine Delacour podczas wieczorku hazardowego w posiadłości Agnes Delacour, a także podczas występu solowego na wydarzeniu "Sen Nocy Letniej", zorganizowanym z ramienia Towarzystwa Muza. Fortepian zawsze był dla niej bowiem czymś więcej niż tylko instrumentem. Fortepian był dla Lorraine symbolem utraconego statusu, życia, które mogła mieć – życia, które wciąż może mieć, jeżeli tylko wystarczająco się o to postara. Uświadomiwszy sobie, że nie chce porzucić marzeń o życiu pośród elit, wielką wagę przywiązywała do podtrzymywania odpowiednich stosunków towarzyskich z członkami socjety, raz z powodzeniem jednając sobie względy, raz – prowokując drwiny. Nie potrafi odwrócić się bowiem od nie mniej ważnych znajomości z półświatka, dbając o swoją pozycję na Nokturnie i Podziemnych Ścieżkach, które pozostają jej – wreszcie nie waha się, aby to przyznać – prawdziwym domem.
IV. Postępy:
V. Poziom spaczenia:
1. zachowanie
2. Uzasadnienie: Lorraine nie zrobiła nic, co mogłoby wpłynąć na jej poziom spaczenia.
VI. Rozpoznawalność:
1. zachowanie
2. Uzasadnienie: Lorraine obraca się w bardzo różnych kręgach, choć zaczyna bardziej swobodnie czuć się na Nokturnie i w otchłaniach Podziemnych Ścieżek, niż w annałach salonów czarodziejskiej śmietanki towarzyskiej. Żyjąc na granicy tych dwóch światów, dba jednak, póki co, o to, aby zachować ostrożny balans między jednym a drugim: podtrzymywała stare znajomości i nawiązała wiele nowych, intensywnie pracowała i udzielała się towarzysko, unikając jednak kontrowersji i skutecznie wyciszając wszystkie plotki na swój temat. Obecny opis rozpoznawalności poprawiam, aby lepiej odzwierciedlał działania Lorraine na przestrzeni minionego kwartału.
3. Nowy opis rozpoznawalności:
VII. Zmiany w statystykach:
1. dodanie kropki w: charyzma (800 pd)
2. dodanie kropki w: kształtowanie (50 pd)
VIII. Zmiany w przewagach i zawadach:
1. dodanie przewagi Popularność (0):
2. usunięcie zawady Porywczy (I)
3. dodanie zawady Zazdrosny (I):
4. usunięcie zawady Biedak (II)
5. dodanie zawady Księżniczka (I):
6. dodanie zawady Uczulenie (I):
Łączna suma przewag i zawad po zmianach: 12/12
IX. Zmiany w lokacjach:
1. Zakup lokacji poziomu 0 – zakład pogrzebowy Necronomicon.
2. Nałożenie darmowego zabezpieczenia Matczyna troska.
X. Aktualizacja treści karty:
1. zmiana treści przewagi Muzyka (I):
2. zmiana treści przewagi rodowej Blondynom się nie podskakuje (0):
3. zmiana treści zawady Toksyczna rodzina (II):
4. zmiana treści zawady Primadonna (I):
5. zmiana treści pola Cechy szczególne:
XI. Nowe wskazówki dla mistrzów: Dobra Matko, siło kobiet, pomóż córkom przetrwać trwogę.
XII. Rozliczenie cech:
1. Zawada Bezsenność – link
2. Zawada Nałogowy hazardzista - –
3. Cecha lokacji Przestępstwa - –
4. Cecha lokacji Ryzyko zawalenia - –
5. Cecha lokacji Niewygodni sąsiedzi - –
6. Cecha lokacji Szczury - –
XIII. Sprawdzenie obecnej KP:
1. opis w polu Edukacja – mam dobrze.
2. opisy przewag i zawad – mam dobrze.
3. pole Zamieszkanie oraz Cechy szczególne – mam dobrze.
4. opis w polu Zamieszkanie – mam dobrze.
5. opis w polu Cechy szczególne – poprawiam (część X rozliczenia).
6. posiadanie Teleportacji oraz Teleportacji łącznej – mam dobrze.
7. opis w polu Stan cywilny – mam dobrze.
8. przewaga Niewidzialność / Popularność – poprawiam (część VIII rozliczenia). Brakuje mi przewagi Popularność.
9. zawada Wpływowy wróg, Szalona ex – nie dotyczy.
10. zawada Uczulenie – mam dobrze.
11. lokacja poziomu 0 – poprawiam (część IX rozliczenia). Lokacja to zakład pogrzebowy Necronomicon.
1. Linki do postów w osi czasu: lista sesji
2. Dowolny post napisany w wymaganym przedziale czasowym: link
3. Zebrane 10000 słów w sesjach: link
II. Krótki opis kwartału: Stworzona dla światła, Lorraine Malfoy kroczy pośród cieni, rozdarta między pragnieniem niezależności, a wielkimi aspiracjami, które wymagają od niej poświęcenia swoich ideałów: lato przeznaczyła staraniom, aby utrzymać kruchy balans między ciemnością reprezentowaną przez Nokturn, będący dla Lorraine uosobieniem wolności, a bijącym po oczach blichtrem wyższych sfer.
III. Dokonania fabularne: Lorraine poświęciła ten kwartał umacnianiu swojej pozycji w hierarchii nokturńskiego półświatka poprzez odnawianie starych sojuszy i nawiązywanie nowych. W czerwcu rozpoczęła oficjalną współpracę z Saurielem Rookwoodem i Stanleyem Borginem, w lipcu wsparła działania Oka Prewettów i podjęła się większej ilości prywatnych zleceń, zaś w sierpniu – skupiła się na legalnej działalności Necronomiconu i pracy artystycznej. Lato upłynęło jej pod znakiem romansu z Maeve Chang, która szybko podbiła jej serce, obok rodziny Lorraine stając się jedną z najważniejszych – jeśli nie najważniejszą – osób w jej życiu, mimo licznych przeciwności, na jakie wystawiona była ich relacja. Równie często, co w podziemiach, gościła na salonach, biorąc udział we wszystkich najważniejszych wydarzeniach towarzyskich sezonu, w których zawsze uczestniczyła u boku rodziny, z premedycją przypominając o swojej przynależności do rodu Malfoy. Zubożała arystokratka usprawiedliwiała swoją sytuację materialną rozmiłowaniem w ascetyźmie, właściwym osobom bogobojnym i obdarzonym wielką wrażliwością artystyczną, chętnie podkreślając znaczenie religii w swoim życiu: udział w sabacie z okazji Lithy Lorraine przypłaciła jednak kryzysem wiary po widzeniu Dziewicy – jednego z trzech wcieleń bogini Matki. Choć długo zmagała się z problemami natury duchowej, regularnie uczestniczyła w nabożeństwach kowenu i modliła się o nawrócenie, aby ostatecznie pogodzić się ze swoją boginią w trakcie obchodów Lammas, przeżywszy Eutierrię w zaciszu kaplicy Necronomiconu. Kiedy oczy czarodziejskiego świata zwrócone były w stronę Windermere, Lorraine wpadła w intensywny rytm prób przed zaplanowanym pod koniec sierpnia koncertem Muzy, żyjąc i oddychając dziełami ukochanego Ravela, którego interpretowała w duecie z Celine Delacour podczas wieczorku hazardowego w posiadłości Agnes Delacour, a także podczas występu solowego na wydarzeniu "Sen Nocy Letniej", zorganizowanym z ramienia Towarzystwa Muza. Fortepian zawsze był dla niej bowiem czymś więcej niż tylko instrumentem. Fortepian był dla Lorraine symbolem utraconego statusu, życia, które mogła mieć – życia, które wciąż może mieć, jeżeli tylko wystarczająco się o to postara. Uświadomiwszy sobie, że nie chce porzucić marzeń o życiu pośród elit, wielką wagę przywiązywała do podtrzymywania odpowiednich stosunków towarzyskich z członkami socjety, raz z powodzeniem jednając sobie względy, raz – prowokując drwiny. Nie potrafi odwrócić się bowiem od nie mniej ważnych znajomości z półświatka, dbając o swoją pozycję na Nokturnie i Podziemnych Ścieżkach, które pozostają jej – wreszcie nie waha się, aby to przyznać – prawdziwym domem.
IV. Postępy:
- Lorraine doskonale wie, jak zadbać o swój wizerunek. Wie, jak to wygląda, gdy na oczach wszystkich ujmuje pod ramię starszą kuzynkę, tylko po to, żeby poufale szepnąć jej na ucho coś, co sprawi, że jej oblicze rozświetli uśmiech – zaszczyt, który nie przypadł w udziale wielu. Wie, jakie wrażenie wywiera na słuchaczach, gdy wyprostowana zasiada przy fortepianie, odziana od stóp do głów w niewinną biel, wyniośle ignorując publiczność. Wie też, jaki przekaz wysyła swoją postawą, gdy w kowenowej bożnicy klęka pokornie przed figurą Matki, składając ręce do modlitwy. Zawsze była osobą charyzmatyczną, co zresztą skrzętnie wykorzystywała w życiu codziennym, z biegiem lat, stając się coraz bardziej świadomą wpływu, jaki potrafi wywrzeć na ludzi wokół siebie – posługując się nie tylko sprytem czy elokwencją, ale i urokiem wil (rozwój umiejętności charyzma IV).
- Lorraine ćwiczyła się w magii praktycznej, rzucając więcej skutecznych zaklęć. Zawsze miała problemy z odpowiednim skupieniem mocy magicznej, nawet proste czary potrafią więc sprawiać jej ogromną trudność, co napawa ją wstydem: swoje ostatnie sukcesy na polu magii kształtowania uważa raczej za dzieło przypadku, niż za rzeczywisty postęp umiejętności magicznych w tej dziedzinie (rozwój umiejętności kształtowanie I).
- Legilimencja to obsesja Lorraine, bez której praktykowania nie wyobraża sobie życia, a magia zauroczenia to coś, z czego korzysta każdego dnia. To także jedyna dziedziną magii, do której przejawia talent, i do której rozwoju aktywnie dąży: nie dość, że stanowi fundament jej działalności zawodowej (zarówno jawnej jak i niejawnej), ale zwyczajnie sprawia Lorraine wiele przyjemności. Z tego powodu chętnie wykorzystuje magię zauroczenia na coraz to nowe sposoby w codziennym życiu: zaklina za pomocą wymyślnych uroków prezenty dla rodziny i przyjaciół, ćwiczy się w legilimencji, badając granice wytrzymałości umysłów, zgodziła się także na udzielanie lekcji magii zauroczenia swojemu wieloletniemu przyjacielowi, Anthony'emu Shafiqowi (gra pod przyszły rozwój umiejętności zauroczenie).
- Choć Lorraine pozostaje prominentną postacią przestępczego półświatka, planuje rozszerzyć swoje wpływy na Nokturnie: za kulisami dążyła do przejęcia całkowitej kontroli nad przepływem informacji w dzielnicy przy pomocy zorganizowanej siatki szpiegowskiej, początkowo próbując uniezależnić się od wpływów ojca, Armanda Malfoya, znanego na Podziemnych Ścieżkach pod imieniem Orfeusz, z czasem zaś – dążąc do pojednania z nim, za namową swojego brata stryjecznego, Baldwina Malfoya. Ze względu na związek z Maeve naturalnie dąży do utrzymania sojuszu z Changami, współpracuje także z Madame Fontaine i innymi ważnymi postaciami z półświatka przestępczego (gra w celu zdobycia przewagi Znajomość półświatka III i nawiązania nowych kontaktów na Nokturnie).
- Nawet gwałtowne porywy Lorraine wydają się nosić znamiona wyrachowania, a wszystkie jej działania cechuje chora precyzja, wynikająca z ogromnej potrzeby kontroli: świadoma każdego znaczącego gestu i spojrzenia, ślizgająca się na granicy dwuznaczności, obsesyjnie analizuje zachowanie zarówno swoje jak i innych, dbając o to, aby nie pokazać nic więcej, ponad to, co stosowne, tak, jak radzi jej wielki przyjaciel i nauczyciel, Anthony Shafiq. Doprowadzona do ostateczności, wciąż potrafi zareagować gwałtownie, dając upust swej porywczości, stara się jednak trzymać swoje emocje na wodzy i coraz częściej jej to wychodzi. Lorraine ma wielką potrzebę samokontroli, przejawia także tendencje do przesadnej racjonalizacji, co pozwala jej zdystansować się emocjonalnie od sytuacji, w której się znajduje, zaś w warunkach silnego stresu – zachować opanowanie (usunięcie zawady Porywczy).
- Choć wiąże się to z koniecznością zmierzenia się z własnymi lękami i wstydem, Maeve pozwala Lorraine doświadczyć miłości w sposób, jakiego ta wcześniej nie znała. Dlaczego uczucie do Maeve Chang jest tak wyjątkowe? Być może dlatego, że jest to pierwszy raz, kiedy Lorraine nie boi się, że zostanie wykorzystana. Być może dlatego, że jest to jej pierwszy związek z kobietą – pierwszy zdrowy związek, w którym jest w stanie wyzwolić się z toksycznych wzorców, jakie z powodu rozlicznych traum powielała w dotychczasowych relacjach – być może dlatego, że słowa "kocham cię", jakie padają z ust Maeve, zawsze podparte są czynami? Lorraine, przyzwyczajona do tłumienia swoich emocji i racjonalizacji uczuć, zawsze postrzegała zazdrość jako coś grzesznego i moralnie niskiego, jednak jej miłość do Maeve – której pozostaje bezgranicznie oddana – sprawia, że zaczyna odczuwać zazdrość wobec każdego, kto próbuje zbliżyć się do kobiety: choć boi się przyznać do swej zazdrości, obawiając się, że może tym zniszczyć ich relację, nie potrafi się od niej uwolnić. Lorraine jest osobą, która żyje przyszłością, lęka się więc utraty względów Maeve, ponieważ nie potrafi wyobrazić sobie życia bez niej (dodanie zawady Zazdrosny).
- W kwartale letnim Necronomicon zaczął prosperować bardziej prężnie: Lorraine, która zawsze z wielkim poświęceniem oddawała się swojej pracy, otrzymała wiele lukratywnych zleceń, pozwalających jej na podreperowanie finansów, zarówno państwowych (zlecenie z Biura Koronera Ministerstwa Magii w sprawie trupów z Kniei Godryka), jak i prywatnych (organizacja pogrzebu Roberta Mulcibera). Ponadto, rozwinęła także swoją podziemną działalność: nawiązała korzystną współpracę z Saurielem Rookwoodem, który obiecał zapewnić jej protekcję (razem z nim i kilkoma innymi przedstawicielami półświatka współtworząc zorganizowaną organizację przestępczą), zrealizowała więcej niż kiedykolwiek zleceń dla bardziej zamożnych mocodawców, otrzymując stosowną gratyfikację (zbierała informacje na temat Urlicha Greybacka dla Roberta Mulcibera, zorganizowała mu także kryjówkę w posiadłości "Zmarzłoć"), nawiązała współpracę z "Okiem". Otrzymała ponadto wsparcie finansowe od rodziny w postaci mecenatu Eden Malfoy po wydarzeniu "Sen Nocy Letniej" organizowanego z ramienia towarzystwa "Muza", gdzie kuzynka została jej patronką (usunięcie zawady Biedak).
- Miłość do muzyki, która u Lorraine nosi znamiona obsesji, sprawia, że półwiła cały swój wolny czas poświęca grze na instrumencie. Umiejętności doskonaliła podczas samotnych ćwiczeń, ale i w bardziej niezobowiązujących okolicznościach: przygrywała swoje ulubione piosenki na randkach z Maeve, spotykała się także ze swoim byłym uczniem – Oleandrem Crouchem, z którym oboje od lat wspierają się w artystycznych dążeniach, z sentymentem oddając się wspólnemu muzykowaniu – bardziej wstydliwym uniesieniom ulegając natomiast przy kompozycjach Umbriela Degenhardta. Zarówno spontanicznie zaimprowizowany koncert na wieczorku hazardowym Agnes Delacour, jak i występ podczas wydarzenia "Sen Nocy Letniej", organizowanego z ramienia Muzy, wypadły doskonale. Lorraine odzyskała ponadto inspirację do samodzielnego tworzenia, pogodziwszy się z boginią po ciężkim kryzysie wiary: choć skreślone po latach szkice nie mają żadnej wartości artystycznej, komponowanie sprawia Lorraine dużo radości (gra pod rozwój profesjonalnej kariery muzycznej, gdyby kariera przestępcza jednak nie wypaliła).
V. Poziom spaczenia:
1. zachowanie
2. Uzasadnienie: Lorraine nie zrobiła nic, co mogłoby wpłynąć na jej poziom spaczenia.
VI. Rozpoznawalność:
1. zachowanie
2. Uzasadnienie: Lorraine obraca się w bardzo różnych kręgach, choć zaczyna bardziej swobodnie czuć się na Nokturnie i w otchłaniach Podziemnych Ścieżek, niż w annałach salonów czarodziejskiej śmietanki towarzyskiej. Żyjąc na granicy tych dwóch światów, dba jednak, póki co, o to, aby zachować ostrożny balans między jednym a drugim: podtrzymywała stare znajomości i nawiązała wiele nowych, intensywnie pracowała i udzielała się towarzysko, unikając jednak kontrowersji i skutecznie wyciszając wszystkie plotki na swój temat. Obecny opis rozpoznawalności poprawiam, aby lepiej odzwierciedlał działania Lorraine na przestrzeni minionego kwartału.
3. Nowy opis rozpoznawalności:
Kod:
[Rozpoznawalność] Lorraine ma szerokie znajomości w bardzo różnych kręgach, począwszy od artystokratycznych rodów czystej krwi - przez plasujących się gdzieś pomiędzy wiernych wyznawców lokalnego kowenu i przedstawicieli artystycznej cyganerii z towarzystwa [i]Muza[/i] - a skończywszy na najgorszych szumowinach londyńskich kanałów. Chociaż pragnie wierzyć, że wdzięcznie lawiruje między tymi skrajnościami - między światem gminu i światem elit - godząc w sobie przynależność do tych dwóch, zgoła odmiennych światów, tak jak godzi dziką naturę kierowanej zwierzęcym popędem wili z manierą kobiety o szlachetnym rodowodzie... Nie czuje się tak do końca częścią żadnego z nich. W towarzystwie odprowadzają ją nieprzychylne spojrzenia, a za plecami słyszy kpiące szepty, wyrażające to, co nie może paść wprost w rozmowach, w których uczestniczy - choć i w nich często pojawiają się zawoalowane aluzje do Nokturnu, jak i do niecodziennego zajęcia, jakim się trudni - [i]nie jesteś jedną z nas[/i], mówią fałszywe uśmiechy na twarzach wysoko urodzonych, [i]i nigdy nie będziesz[/i]. Lorraine bardzo zależy na zachowaniu nienagannej reputacji, tak, aby przypadkiem nie zagrozić wizerunkowi rodziny, dlatego przywdziewa w takich sytuacjach zbroję uprzejmości, skrywając urazę za maską niewzruszonego opanowania, nieważne, jak bardzo dotykają ją krzywdzące przytyki. Podobnie rzecz ma się w podziemiu, w którego annałach nigdy nie zdobędzie takiego zaufania jak ktoś, kto się tam urodził - na pewno nie trwając przy wartościach, w jakich się wychowała - nie ze swoimi wielkopańskimi aspiracjami, których wciąż nie potrafi porzucić, mimo że jej nienawiść do Nokturnu równać może się tylko miłości, jaką żywi do tego miejsca. Miejsca, które od lat nazywa przecież domem.VII. Zmiany w statystykach:
1. dodanie kropki w: charyzma (800 pd)
2. dodanie kropki w: kształtowanie (50 pd)
VIII. Zmiany w przewagach i zawadach:
1. dodanie przewagi Popularność (0):
Kod:
[Przewaga="Popularność 0"] Szlachetnie urodzona, doskonale obyta towarzysko panna o intrygującej urodzie. Lorraine - obdarzona wdziękiem i erudycją przez tych samych bogów, którzy poskąpili jej rodzinie statusu i majętności - potrafi po mistrzowsku manipulować swoim wizerunkiem, co zawdzięcza dogłębnej znajomości psychologii i wrodzonej charyźmie. Zubożała arystokratka celowo pokazuje się na salonach tylko w otoczeniu kuzynostwa, na każdym kroku podkreślając swoją przynależność do dumnego rodu Malfoy: powszechnie znana na Nokturnie i Podziemnych Ścieżkach dzięki swojej działalności infobrokerskiej, w innych kręgach stara się unikać zbędnego rozgłosu, co powoduje, że w towarzystwie jej imię jest wspominane głównie w kontekście rozlicznych koligacji rodzinnych, a ona sama - kojarzona jest tylko dzięki swemu talentowi muzycznemu i dokonań artystycznych w tej dziedzinie. Lorraine, jako prominentnej postaci przestępczego półświatka, jest to jak najbardziej na rękę.[/Przewaga]3. dodanie zawady Zazdrosny (I):
Kod:
[Zawada="Zazdrosny: Maeve Chang 1"] Lorraine, nawykła do przesadnej racjonalizacji swych uczuć, długo nie potrafiła zrozumieć, czym właściwie jest zazdrość. Nie sądziła, że będzie jej dane poznać smak tego uczucia: konsekwentnie odsuwała je od siebie, wstydliwie tłumiąc targające nią namiętności - tak jak niedyś tłumiła swoje wile instynkty. Zazdrość, w mniemaniu Lorraine, była występkiem przeciwko miłości. Zazdrość była wykładnikiem moralnego zepsucia i świadectwem słabości ducha - zazdrość była czymś niskim - czymś [i]grzesznym[/i]... Tyle że Lorraine Malfoy nie znała słodszego grzechu nad ten, który połączył ją z Maeve Chang. Intensywność uczuć, jakie Maeve wzbudziła w jej sercu, szybko sprawiła, że Lorraine kompletnie straciła dla niej głowę: kocha ją tak nieprzytomnie, że wybaczyłaby jej każdą zdradę - obwiniałaby się za kobiety, wściekała za mężczyzn, ale nigdy nie jej frustracja nie byłaby wycelowana w Maeve - Maeve mogłaby być przecież każdym i mieć każdego. Lęk przed utratą jej względów jest tak silnie wpisany w psychikę półwili, że ta patrzy podejrzliwie na wszystkich, którzy próbują zanadto zbliżyć się do Maeve. Czasem wystarczy, aby imię ukochanej padło z ust innych niż jej własne, aby całkowicie wytrącić Lorraine z równowagi. Może dlatego tak długo wzdragała się przed przyznaniem, że zależy jej na Maeve bardziej niż na kimkolwiek innym - bała się, że zazdrość, którą tak skrzętnie ukrywała, uczyni ją w oczach ukochanej kimś wstrętnym, że zepsuje to, co jest między nimi - bała się, że zbruka miłość, która pierwszy raz w jej życiu nie idzie w parze z okrucieństwem: miłość łagodną, cierpliwą i wyrozumiałą... Jak tu nie być zazdrosnym?[/Zawada]5. dodanie zawady Księżniczka (I):
Kod:
[Zawada="Księżniczka 1"]Nie dość, że cierpi na bezsenność, nie potrafi zasnąć w innym miejscu niż własne łóżko... Choć to niewątpliwie pomaga, kiedy znajdzie się ktoś, kto je jej ogrzeje.[/Zawada]Kod:
[Zawada="Uczulenie: czerniec czerwony 1"] Odkryła, że jest uczulona przypadkiem, podczas bezpłatnej akcji promującej zdrowie organizowanej przez Akademię św. Munga, na której urządzono pokazową prezentację warzenia i degustacji eliksirów leczniczych. Po spróbowaniu jednego z nich, Lorraine dostała silnych duszności, a gardło i twarz spuchły jej tak, że nie mogła oddychać, a co dopiero mówić. Na szczęście, na miejscu było wielu magomedyków, którzy szybko udzielili jej specjalistycznej pomocy, odkrywając, że winnym całego zamieszania jest wyciąg z jagód czerńca czerwonego.[/Zawada]IX. Zmiany w lokacjach:
1. Zakup lokacji poziomu 0 – zakład pogrzebowy Necronomicon.
Kod:
[Nazwa lokacji] Zakład pogrzebowy Necronomicon
[Opis lokacji] Zakład pogrzebowy [i]Necronomicon[/i], założony w 1907 roku przez Alhazreda Malika, mieści się w samym sercu Nokturnu, we wnętrzu wiekowego budynku przesiąkniętego magią, która przez lata zdążyła zdeformować jego fundamenty, czyniąc okoliczne zabudowania – wzniesione jeszcze za panowania króla Karola II, a może nawet i wcześniej – podobnymi do zwalistego cielska mitycznego monstrum. Stary, spękany tynk, niby płaty łuszczącej się skóry odchodzi od krzywych, wygiętych w łuk żeber ścian, które zdobi poczerniały szyld – szczerzący się w uśmiechu złożonym z nadpsutych zębisk i przegniłych dziąseł – zapraszając do wnętrza [i]Necronomiconu[/i] jak do rozwartej w pośmiertnym stężeniu paszczy potwora.
Znaczną część głównej sali zakładu pogrzebowego zajmuje masyw ciemnego kontuaru, którego starannie wypolerowany blat odbija nikłe światło świec płonących w zaśniedziałych lichtarzach. Tutaj właśnie przyjmowani są interesanci, tuż po tym, jak uda im się przejść przez nieustannie zmieniający swą wysokość próg. Spowite w ciemnościach sklepienie zaczarowano tak, by zarys poznaczonego pęknięciami i zaciekami nierównego sufitu ginął w pomroku iluzji bezgwiezdnej nocy. Zakurzone witryny sklepowe przyozdobione materiałem kiru, nie wpuszczają zbyt wiele światła do dusznego wnętrza skąpanego w ciemności, z której wyłania się kunsztownie wykonany sarkofag, kilka ornamentalnych modelów urn i makabrycznie wręcz realistyczny portret trumienny. Dzieło długo nie pozwala oderwać od siebie wzroku, budząc przestrach i podziw wobec kunsztu artysty, który w swoim dziele zaklął śmierć i życie wieczne. Wonne opary kadzideł, wypełniające wnętrze [i]Necronomiconu[/i], wcale skutecznie tuszują nieprzyjemne zapachy dochodzące tu z ulicy, nie są jednak w stanie zatuszować wszechobecnego odoru śmierci – omdlewająco słodkiej kompozycji, której subtelnie gnilne nuty przytłacza ciężki zapach wiązanek pogrzebowych i intensywna woń impregnowanego drewna prezentowanych trumien, tylko po to, by po dłuższym czasie odkryć duszę bukietu zapachowego – popiół. Popiół, wszędzie popiół, [i]"pulvis es et in pulverem reverteris"[/i], mówi zresztą cytat na okładce księgi kondolencyjnej o mosiężnych okuciach, do której mogą wpisać się wszyscy odwiedzający zakład pogrzebowy, zdjąwszy uprzednio łańcuch, przytwierdzający ją do kamiennego postumentu tuż przy wejściu. Spojrzenia interesantów mimowolnie prześlizgują się po białych piórach wypchanej synogarlicy, która zajmuje honorowe miejsce nad hebanowym kontuarem: zawieszona na ścianie naprzeciwko wejścia, rozpościera nad [i]Necronomiconem[/i] swe rozwarte niby do lotu opiekuńcze skrzydła – jedyny jasny punkt pośród wszechogarniających ciemności – a jej paciorkowate oczka wydają się zerkać w stronę ciężkich, drewnianych drzwi, za którymi kryje się serce zakładu pogrzebowego – kaplica.
Strzeliste wnętrze ciemnej kaplicy wypełniają szepty, będące częścią zaprawy, której użyto, aby wznieść mury zakładu: nie tylko szepty uwięzione są we wnętrzu surowych ścian, dzięki iluzji wznoszących się wysoko ponad ołtarzem – olbrzymim, kamiennym i mrocznym – coś o wiele starszego czai się w ciemnościach... Ołtarz płonie jednak światłem tysięcy świec. Jego powierzchnia zdaje się być niemal całkowicie pochłonięta przez liczne warstwy zastygłego wosku, który spływa w dół rzęsistymi strugami, perląc się niczym zeschnięte łzy – jak gdyby to sam kamień płakał w milczeniu. U szczytu długiego postumentu ołtarza, wznosi się ponadto posąg bogini. Rzeźba wygląda na starą, a skruszały kamień nosi na sobie stygmaty czasu. Matka – piękna i niedosięgła – z twarzą chłodną niczym marmur, z którego została wyciosana. Wizja artysty znacząco odbiega od ogólnie przyjętego kanonu przedstawień bogini, tchnących matczynym ciepłem: rzeźbę sprowadził do Anglii lata temu założyciel [i]Necronomiconu[/i], Alhazred, z jednej ze swych licznych podróży, a dekorując wnętrze zakładu pogrzebowego, machnął ręką na to, że wywodzi się z zupełnie obcego kręgu kulturowego, skoro spełniała swoją funkcję. Na podwyższeniu, tuż u stóp posągu bogini, spoczywają mary, na których – na prośbę bliskich – wystawiane są ciała zmarłych, oczekujących na pojednanie z bogami. To właśnie tutaj, w otoczeniu duszących oparów kadzidła i mirry, składane są ofiary i modły do Matki, adorowanej w otoczeniu świec – zarówno tych nowych, jarzących się żywym płomieniem, jak i tych dawno już zgasłych – ustawianych tu przez pokolenia w akcie zawierzenia duszy zmarłych jej opiece.
Wśród istotnych pomieszczeń [i]Necronomiconu[/i] można wymienić także: kostnicę – wyposażoną w chłodnię i podstawowy sprzęt prosektoryjny – salę krematoryjną z przestarzałym piecem do palenia zwłok oraz znajdujący się na najwyższym piętrze gabinet założyciela zakładu, w którym rezyduje obecnie jego współwłaścicielka, Lorraine Malfoy, zastępując przebywającego na obczyźnie Alhazreda Malika. Podczas eksploracji klaustrofobicznego wnętrza, nie sposób nie dostrzec nienaturalnych różnic w poziomach tego wielokondygnacyjnego budynku: poszczególne pomieszczenia zakładu łączą ze sobą chwiejne półpiętra, podesty i zbite z losowych desek schody, a niepewne stopnie pojawiają się w najbardziej przypadkowych miejscach, kiedy zaczyna się kluczyć wśród labiryntu wąskich korytarzyków [i]Necronomiconu[/i]. Choć to zjawisko to jest typowe dla chimerycznych zabudowań Nokturnu, tutaj sprawia wyjątkowo makabryczne wrażenie – nigdy nie wiadomo, czy jest się nad, czy pod powierzchnią ziemi. Czyni to zakład pogrzebowy podobnym do grobowca, po którym hula, zawodząc żałośnie, zimny wiatr, niosący za sobą echo zapomnianych pieśni katakumb... Pytanie brzmi: [i]czy da się wyjść stąd żywym?[/i]
[Umiejscowienie] Ulica Śmiertelnego Nokturnu
[Poziom] 0
[Zabezpieczenia] Matczyna troska.
[Ulepszenia] –
[Cechy] –
[Koniec psot]X. Aktualizacja treści karty:
1. zmiana treści przewagi Muzyka (I):
Kod:
[Przewaga="Muzyka 1"] Miranda Malfoy zawsze pyszniła się swoim talentem muzycznym, szczególnie upodobawszy sobie fortepian. Naturalnym jest, że chcąc wychować przybraną córkę na elegancką, klasycznie wyedukowaną damę, wymagała od niej także znajomości gry na ulubionym instrumencie. Lorraine niegdyś nienawidziła tych lekcji, ponieważ Miranda perfekcjonistycznie wytykała każdy błąd, nigdy nie oferując pochwał ani nie okazując choćby śladu satysfakcji wobec postępów przybranej córki, dla której muzyka szybko stała się całym życiem. Kiedy zadłużona posiadłość rodziny Malfoy została zlicytowana, fortepian skonfiskowano: Lorraine - ćwicząc na starej, drewnianej planszy z klawiszami wyrysowanymi ręką Mirandy - rekompensowała sobie jednak utratę instrumentu podwójną zaciekłością w ćwiczeniach. Teraz śmiało może nazwać się utalentowanym muzykiem, a każdą wolną chwilę poświęca grze. Od niedawna powróciła także do tworzenia autorskich kompozycji, które to próby zarzuciła po śmierci macochy: choć jakość szkiców skreślonych po latach twórczej blokady nie jest w żaden sposób imponująca, to zajęcie przynosi Lorraine wiele radości i satysfakcji.[/Przewaga]Kod:
[Przewaga="Blondynom się nie podskakuje 0"] Nazwisko Malfoy wciąż budzi respekt pośród nokturńskiej gawiedzi, a i imię samej Lorraine jest dobrze znane w annałach Nokturnu, ponieważ zajmuje się szeroko pojętym handlem informacjami, zawiadując podziemną siatką szpiegowską tworzoną przez informatorów zwanych "pająkami".[/Przewaga]Kod:
[Zawada="Toksyczna rodzina 2"] Choć teraz po raz pierwszy w życiu może sama decydować o własnym losie, Lorraine wie, że wiele by dała, by wrócić do lat dziecinnych: była wówczas inną osobą i może, mimo wszystko, szczęśliwszą. Kiedy powtarza to sobie podczas bezsennych nocy, logicznie zdaje sobie sprawę, że są to jedynie podszepty zadawnionego syndromu sztokholmskiego, silnie wpojonego współuzależnienia, stresu pourazowego i innych psychicznych dysfunkcji. Jednak prosta logika zawodzi wobec tej jednej myśli, jaka wysuwa się na koniec samodzielnie przeprowadzonej psychoanalizy: [i]mama jeszcze wtedy żyła[/i]. Lorraine do dziś nie potrafi pozbierać się po śmierci kobiety, którą nazywała matką, choć Miranda Malfoy zmarła na włochatość serca lata temu, na krótko po ukończeniu przez nią edukacji w Hogwarcie. Ideały Mirandy żyją bowiem w Lorraine, którą kieruje ambicja, nieustające dążenie do perfekcji i oddanie wobec rodziny. Rodzina jest dla Lorraine wszystkim, a poczucie przynależności do rodu Malfoy stanowi jeden z głównych aksjomatów jej tożsamości. Gotowa zrobić wszystko, aby zaskarbić sobie przychylność zamożniejszych krewnych, pragnie wierzyć, że jest dla nich kimś więcej niż tylko godną pożałowania, zubożałą kuzynką, choć jednocześnie panicznie boi się bycia wykluczoną z rodziny. Rodzina jest przecież świętą ostoją porządku w chaosie świata naznaczonego zepsuciem, nieważne, że to samo zepsucie toczy wszystkich jej członków od środka: "wszyscy jesteśmy tak samo zepsuci", zwykł bowiem powtarzać ojciec Lorraine, który porzucił nazwisko Malfoy schodząc do podziemi, a Lorraine nie może nie przyznać mu racji. Armand Malfoy, niegdyś tak odległy, ze swoim kpiarskim uśmiechem i okrutnymi oczami, nie pasującymi do jego przystojnej twarzy, teraz wydaje jej się równie bliski, co odbicie w lustrze. Każdego dnia Lorraine szuka tego samego okrucieństwa i w swoich oczach. Nie potrafi pozostawić ojca samemu sobie - bezwzględna lojalność wobec rodziny nie pozwala jej wyrzucić Armanda z życia - choć przy nim czuje się znów jak przerażona, bezradna dziewczynka, szukająca pocieszenia w historiach, które kiedyś opowiadał jej na dobranoc. Jeżeli pokrętna miłość jej matki bywała jak kamień uwiązany u szyi, to miłość jej ojca jest dnem londyńskiego ścieku: Lorraine próbuje nie zatonąć.[/Zawada]Kod:
[Zawada="Primadonna 1"] Gdyby nie nazwisko, Lorraine Malfoy nie byłaby warta złamanego knuta, nie przeszkadza jej to jednak posiadać ego dorównującego rozmiarami największej ze skrytek w banku Gringotta. Nie jest tajemnicą, że dorastała w biedzie. Rozrzutny tryb życia ojca Lorraine sprawił, że rodzina przez lata ledwo wiązała koniec z końcem, pomieszkując w rozpadającym się domu w Little Hangleton (dokąd przenieśli się po sprzedaniu zadłużonej rezydencji w stolicy), w wiecznie nakręcającej się spirali przemocy, która zmuszała Mirandę Malfoy do tułania się z przybraną córką po krewnych. Zdana na ich łaskę i niełaskę, Lorraine wykształciła w sobie chorobliwą potrzebę bycia niezależną, dlatego nie potrafi przyjąć pomocy ofiarowanej - choćby bezinteresownie - od tych, którzy nie dzielą z nią nazwiska Malfoy: oznaczałoby to przyznanie do słabości, a słabość, wierzy Lorraine, łatwo wykorzystać, często ulegając paranoi, że każdy, kto nie należy do rodziny, jest jej wrogiem. Słysząc pogardliwe szepty za swoimi plecami, powtarza jak mantrę to, co wtłaczano jej do głowy od najwcześniejszych lat dziecinnych: przekonanie, że sam fakt bycia Malfoy, czyni ją lepszą od innych. Duma Lorraine jest testamentem godności jej macochy, tarczą przeciwko drwinom rodziny i innych wysoko urodzonych, a choć nierzadko naraża się na śmieszność zadzierając dumnie nosa, robi to, bo duma jest jedynym dziedzictwem, jakie jej pozostało.[/Zawada]Kod:
[Cechy szczególne] Brak.XI. Nowe wskazówki dla mistrzów: Dobra Matko, siło kobiet, pomóż córkom przetrwać trwogę.
XII. Rozliczenie cech:
1. Zawada Bezsenność – link
2. Zawada Nałogowy hazardzista - –
3. Cecha lokacji Przestępstwa - –
4. Cecha lokacji Ryzyko zawalenia - –
5. Cecha lokacji Niewygodni sąsiedzi - –
6. Cecha lokacji Szczury - –
XIII. Sprawdzenie obecnej KP:
1. opis w polu Edukacja – mam dobrze.
2. opisy przewag i zawad – mam dobrze.
3. pole Zamieszkanie oraz Cechy szczególne – mam dobrze.
4. opis w polu Zamieszkanie – mam dobrze.
5. opis w polu Cechy szczególne – poprawiam (część X rozliczenia).
6. posiadanie Teleportacji oraz Teleportacji łącznej – mam dobrze.
7. opis w polu Stan cywilny – mam dobrze.
8. przewaga Niewidzialność / Popularność – poprawiam (część VIII rozliczenia). Brakuje mi przewagi Popularność.
9. zawada Wpływowy wróg, Szalona ex – nie dotyczy.
10. zawada Uczulenie – mam dobrze.
11. lokacja poziomu 0 – poprawiam (część IX rozliczenia). Lokacja to zakład pogrzebowy Necronomicon.
adnotacja moderatora
Zaakceptowane. @Lorraine Malfoy