02.12.2024, 12:58 ✶
Milczała wystarczająco długo, próbując ogrzać ich wewnętrzny chłód, który przejął kontrolę nad ich ciałem oraz duszą. Ale to było niemożliwe - by ogrzać coś, co zostało skute lodem. Miała wrażenie, że nie tyle co ostatnie wydarzenia zmroziły im serca, ale wręcz wyrwały ich kawałek, pozostawiając w nich wielką, ziejącą chłodem pustkę. Czy cokolwiek mogło je wypełnić? Lub ktokolwiek. Nie, to było niemożliwe.
- Musimy znaleźć Sama - powiedziała w końcu, chociaż nie wiedziała, ile czasu minęło od ich ostatnich słów. Wydawały się puste i pozbawione znaczenia. - Ale... Nie możemy nikomu o tym powiedzieć.
Dodała, chwytając brata za podbródek. Zmusiła go, by na nią spojrzał. W jego oczach czaiła się pustka taka sama, jak i w jej oczach. Oczy rodzeństwa były matowe, bez życia, bez tej iskierki, która sprawiała, że chciało im się żyć. Nie było w nich odbicia ich własnych oczu. Były... Jakby z kartonu.
- Nie wolno nam wchodzić do Kniei. Złamaliśmy zakaz. Nie możemy powiedzieć nikomu - powiedziała nieco mocniejszym głosem. Jakby odzyskiwała rozum, chociaż cholernie powoli. Jej skostniałe ciało powoli się rozgrzewało, lecz dusza pozostawała zimna.
- Musimy znaleźć Sama - powiedziała w końcu, chociaż nie wiedziała, ile czasu minęło od ich ostatnich słów. Wydawały się puste i pozbawione znaczenia. - Ale... Nie możemy nikomu o tym powiedzieć.
Dodała, chwytając brata za podbródek. Zmusiła go, by na nią spojrzał. W jego oczach czaiła się pustka taka sama, jak i w jej oczach. Oczy rodzeństwa były matowe, bez życia, bez tej iskierki, która sprawiała, że chciało im się żyć. Nie było w nich odbicia ich własnych oczu. Były... Jakby z kartonu.
- Nie wolno nam wchodzić do Kniei. Złamaliśmy zakaz. Nie możemy powiedzieć nikomu - powiedziała nieco mocniejszym głosem. Jakby odzyskiwała rozum, chociaż cholernie powoli. Jej skostniałe ciało powoli się rozgrzewało, lecz dusza pozostawała zimna.