02.12.2024, 17:08 ✶
- Jak to za kogo? - powtórzył pytanie z niewinnym uśmiechem - Moja droga Ginny, za historyków z zamiłowaniem do przerzucania ziemi, aby móc podziwiać przeszłość z bardzo bliska - odpowiedział wreszcie i wskazał na Cathala, który to właśnie rzucał tekstem o tym jaki będzie podział ról w ekshumacji tego zapomnianego przez ludzi i czas grobu. Do końca jednak nie był pewien czy faktycznie będą to robić. Z Shafiqiem to jednak nie do końca wiedział czego się spodziewać, ich poczucia humoru diametralnie się różniły od siebie. choć gdzieś tam podejrzewał, że jakiś czystokrwisty czarodziej z dość mocną paranoja mógł wykopać fałszywy grób i w trumnie zamiast ciała złożyć jakie ważne przedmioty i księgi, to jednak czy tutaj tak było?
Przysłuchiwał się dywagowaniu na temat tego gdzie i czy żyją jeszcze
- Cóż to byłaby za niesamowita ironia, gdyby cała linia tego rodu teraz była całkowicie niemagiczna - rzucił dodając do ich wymiany zdań. - Jeżeli jeszcze jacyś żyją to jest ciekaw czy cokolwiek wiedzą o środkach, ani czy nie pozbyli się dziwnych przedmiotów po swoich praprapraprzodkach - nie oczekiwał odpowiedzi na te słowa, bardziej myślał na głos, nie mieli wszak żadnej pewności, że ktokolwiek z Blackwoodów jeszcze żyje, czy jest mugolem albo czarodziejem. Poza miejscem nie wiedzieli chyba zbyt dużo i nadal błądzili jak we mgle.
Parsknął po komentarzu Cathala "poradzicie sobie lepiej", no jednak jakoś wątpił w to czy ktokolwiek z nich poza Ginny jest tutaj zdolny sobie od pierwszej chwili zaskarbić przychylność nieznajomych, szczególnie w tak odległej wiosce.
- Ludzie moją nam powiedzieć wiele więcej niż jakieś zbiorniki wodne - odpowiedział Shafiqowi i zerknął jeszcze na Ginny, ale chyba byli po tej samej stronie jeśli chodziło o kolejny krok. - Bycie historykami szukającymi informacji o Blackwoodach pasuje, nawet znowu tak bardzo nie kłamiemy na temat tego co tutaj szukamy - dodał jeszcze i jeśli nikt nie oponował to zamierzał ruszyć z powrotem w stronę zbudowań, aby znaleźć kogoś kogo by mogli zapytać o rzeczonych Blackwoodów.
Przysłuchiwał się dywagowaniu na temat tego gdzie i czy żyją jeszcze
- Cóż to byłaby za niesamowita ironia, gdyby cała linia tego rodu teraz była całkowicie niemagiczna - rzucił dodając do ich wymiany zdań. - Jeżeli jeszcze jacyś żyją to jest ciekaw czy cokolwiek wiedzą o środkach, ani czy nie pozbyli się dziwnych przedmiotów po swoich praprapraprzodkach - nie oczekiwał odpowiedzi na te słowa, bardziej myślał na głos, nie mieli wszak żadnej pewności, że ktokolwiek z Blackwoodów jeszcze żyje, czy jest mugolem albo czarodziejem. Poza miejscem nie wiedzieli chyba zbyt dużo i nadal błądzili jak we mgle.
Parsknął po komentarzu Cathala "poradzicie sobie lepiej", no jednak jakoś wątpił w to czy ktokolwiek z nich poza Ginny jest tutaj zdolny sobie od pierwszej chwili zaskarbić przychylność nieznajomych, szczególnie w tak odległej wiosce.
- Ludzie moją nam powiedzieć wiele więcej niż jakieś zbiorniki wodne - odpowiedział Shafiqowi i zerknął jeszcze na Ginny, ale chyba byli po tej samej stronie jeśli chodziło o kolejny krok. - Bycie historykami szukającymi informacji o Blackwoodach pasuje, nawet znowu tak bardzo nie kłamiemy na temat tego co tutaj szukamy - dodał jeszcze i jeśli nikt nie oponował to zamierzał ruszyć z powrotem w stronę zbudowań, aby znaleźć kogoś kogo by mogli zapytać o rzeczonych Blackwoodów.