02.12.2024, 21:26 ✶
Brenna i Thomas mieli zadziwiającą dynamikę, oboje nie chcieli aby druga ze stron się narażała, ale równocześnie nie widzieli niczego złego w tym, że zaraz po krzyknięciu "uważaj, to niebezpieczne!" samemu rzucić się do przodu i zrobić to co innym praktycznie właśnie zakazali. Czasami to wręcz wyglądać z boku mogło jak zawody, w tym kto pierwszy wyręczy drugie przed niebezpieczeństwem.
Cóż, Figg nie był mistrzem rozmów, choć się starał to jednak nigdy mu jakoś nie wychodziło wywieranie dobrego pierwszego wrażenia. Jak widać tym razem nie było wcale lepiej. Na szczęście obok niego byłą niezawodna Brenna - dobrze było mieć ją przy sobie, bo wiedziała lepiej od niego jak radzić sobie z nieznajomymi. On sam zazwyczaj by mógł rzucić jakimś nieśmiesznym i niezręcznym żartem, który w jego mniemaniu miał rozluźnić atmosferę, a tylko ją zagęścił, jak mąka wrzucona do sosu.
Zerknął z ukosa na Longobottomównę, kiedy to mianowała go detektywem, teraz będzie musiał dorosnąć do tej roli, aby tylko nie kazał mu logicznie myśleć i podejmować decyzji, bo mogliby być zgubieni - no może nie do końca, ale to bardzo prawdopodobne.
Przysłuchiwał się wymianie zdań próbując to wszystko jakoś ze sobą powiązać. Wszyscy się znali, Larry był blisko z Milesami, Crytal mieli za dziwaczkę. Głowa go zaraz rozboli, rozpracowywanie klątw było o wiele łatwiejsze niż próbowanie ogarnięcia powiązań między ludźmi. Dlatego chciał uchwycić się tego, co zwróciło jego nagłą uwagę.
- Niestworzone rzeczy? Możecie nam więcej opowiedzieć o tym co opowiadała? - zapytał mając nadzieję, że było to coś co mugolom wydawało się walone, ale dla nich jako czarodziejów może być niezwykle cenną wskazówką.
Cóż, Figg nie był mistrzem rozmów, choć się starał to jednak nigdy mu jakoś nie wychodziło wywieranie dobrego pierwszego wrażenia. Jak widać tym razem nie było wcale lepiej. Na szczęście obok niego byłą niezawodna Brenna - dobrze było mieć ją przy sobie, bo wiedziała lepiej od niego jak radzić sobie z nieznajomymi. On sam zazwyczaj by mógł rzucić jakimś nieśmiesznym i niezręcznym żartem, który w jego mniemaniu miał rozluźnić atmosferę, a tylko ją zagęścił, jak mąka wrzucona do sosu.
Zerknął z ukosa na Longobottomównę, kiedy to mianowała go detektywem, teraz będzie musiał dorosnąć do tej roli, aby tylko nie kazał mu logicznie myśleć i podejmować decyzji, bo mogliby być zgubieni - no może nie do końca, ale to bardzo prawdopodobne.
Przysłuchiwał się wymianie zdań próbując to wszystko jakoś ze sobą powiązać. Wszyscy się znali, Larry był blisko z Milesami, Crytal mieli za dziwaczkę. Głowa go zaraz rozboli, rozpracowywanie klątw było o wiele łatwiejsze niż próbowanie ogarnięcia powiązań między ludźmi. Dlatego chciał uchwycić się tego, co zwróciło jego nagłą uwagę.
- Niestworzone rzeczy? Możecie nam więcej opowiedzieć o tym co opowiadała? - zapytał mając nadzieję, że było to coś co mugolom wydawało się walone, ale dla nich jako czarodziejów może być niezwykle cenną wskazówką.