• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo

[07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo
Evil Prince
The devil doesn't bargain, he'll only do you harm again
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Średniego wzrostu (metr siedemdziesiąt osiem) chłopak o ciemnych włosach i orzechowych oczach. Zawsze uśmiechnięty, choć pod uśmiechem skrywa swoje prawdziwe intencje, które nie są tak miłe.

Theo Kelly
#6
05.12.2024, 04:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.12.2024, 05:02 przez Theo Kelly.)  
Przekrzywił głowę wysłuchują jej krótkiego przemówienia, roztaczania makabrycznej, ale też i pięknej wizji. Dobrze zdawał sobie sprawę, że wszystko miało swoje miejsce w świecie i czemuś służy. Jednak to co roztoczyła przed nim było dość niecodzienne.

Zaśmiał się, krótko ale serdecznie na jej słowa o siostrze. Dobrze wiedział, że Rita nie zgodziłaby się z tym stwierdzeniem i choćby sugestia, że mogłaby się stylu ubioru uczyć od młodszego brata mogła zakończyć się niezbyt dobrze dla młodszego z Kellych.
Przypatrywał się jej z zawadiackim uśmiechem przyklejonym do ust, z zadowoleniem obserwując jak ona sama również się uśmiecha. Co on tutaj robił to było dobre pytanie. Wyglądał na kogoś kto jeszcze chodzi do szkoły, a tak naprawdę był niejako w pracy. Przeczuwał, że ich konwersacja zmierzać będzie teraz do końca, ona wymyśli jakąś wymówkę, albo będzie się spieszyć, pożegnają się i nigdy nie zobaczą.
- Co do - powtórzył za nią, kiedy Słychać było pierwszą eksplozję. Odruchowo złapał ją za ramię, aby nie upadła, skoro już się do niego przykleiła. Nie wiedział jednak, że zaraz wstrząśnie nimi efekt eksplozji chcąc pogrzebać ich żywcem.
Leżał czując tępy ból w plecach i głowie, miał wrażenie jakby coś przejechało mu po twarzy, a może został stratowany przez hipogryfa? Chociaż co robiłby hipogryf na mogolskim dworcu. Nie zamierzał się jeszcze podnosić i leżąc na ziemi pomacał się po twarzy, miał na niej coś lepkiego, czuł dziwne otarcia na policzku i coś spływało mu ze skroni, która pulsowała tępo. Stęknął przeciągle i wtedy usłyszał głos blondynki.
- Chyba tak, bo jak to są zaświaty to strasznie ssą - powiedział dźwigając się do siadu i próbując cokolwiek dojrzeć w panującym mroku. Niemal machinalnie wyczarował kulę światła na dłoni, już nawet ją unosił ale powstrzymał się, nie był sam. Czując metaliczny posmak w ustach rozejrzał się.
- Jesteś cała? - co za głupie pytanie, oczywiście, byli cudem żywi, a nie rozgnieceni przez beton, a on zadaje tak trywialne pytanie.
- O kurwa- poczuł jak zawartość żołądka zrobiła mu fikołka na widok jaki ukazał mu się, gdy dziewczyna ponownie odpaliła zapalniczkę. Lepiej by było, żeby tego nie zrobiła. Czy mieli jakieś szanse wygrzebać się stąd bez magii? Czujnie rozglądał się, ale wyglądało na to, że gruzowisko zasypało ich doszczętnie. Belka, która uratowała im życie nie wyglądał na niezniszczalną, a do ich uszu dobiegały odgłosy jej trzeszczenia, nie mieli wiele czasu.

- Pytałaś jakie mam talenty. Teraz się dowiesz, choć szkoda, że ich nie zapamiętasz. Łap futerał i podaj mi dłoń - mruknął faktycznie z nutą żalu w głosie, będzie musiał powiadomić ministerstwo, aby przesłali amnezjatorów, którzy wymażą jej wspomnienia tego wydarzenia, a raczej tego co zaraz zrobi. Wyciągnął ku niej rękę i, gdy tylko pochwyciła ją, skupił się na pobliskim ślepym zaułku, w którym poza śmietnikami i bezpańskimi kotami nie znajdowało się nic, teraz szczególnie nie powinno tam być nikogo.
- Tylko nie panikuj, proszę - dodał jeszcze.

Teleportacja łączona do pobliskiego zaułka
Rzut O 1d100 - 10
Akcja nieudana

Rzut O 1d100 - 98
Sukces!


Już po chwili z cichym pyknięciem zniknęli spod gruzowiska, które dosłownie kilka sekund później osunęło się, niszcząc ich kryjówkę. Zmaterializowali się w zaułku z cichym pyknięciem, strasząc kilak kotków, które przewróciły jeden ze śmietników. Słychać było krzyki dochodzące z dworca, a raczej jego zgliszczy, ale oni byli bezpieczni.
- Pamiętaj, nie panikuj i oddychaj głęboko - powiedział mając nadzieję, że nie wpadnie ona w panikę po teleportacji, choć domyślał się, że towarzyszące jej odczucia będą okropne dla mugolki.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Scarlett Mulciber (2951), Theo Kelly (3465)




Wiadomości w tym wątku
[07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 25.11.2024, 23:54
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 30.11.2024, 03:59
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 01.12.2024, 11:08
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 02.12.2024, 16:02
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 02.12.2024, 20:18
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 05.12.2024, 04:56
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 07.12.2024, 12:12
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 07.12.2024, 20:07
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 10.12.2024, 05:34
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 13.12.2024, 14:55
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 15.12.2024, 18:27
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 24.12.2024, 05:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa