06.12.2024, 01:35 ✶
Scylla zamarła na moment, ale nie ze strachu - jej piwne oczy rozszerzyły się, jakby chciała wchłonąć każdy szczegół tej chwili. Szum wiatru, miękkie odgłosy kopyt na ściółce i widok centaurów, którzy otoczyli ich z gracją oraz pewnością siebie, nieprzypominającą żadnego innego stworzenia.
W jej sercu nie było miejsca na panikę. Była zafascynowana. Przed nią stali mityczni mieszkańcy lasów, ucieleśnienie siły natury i starożytnych tradycji. Mimo że łuki centaurów były wymierzone w ich stronę, Scylla nie czuła potrzeby sięgać po różdżkę. W tej chwili czuła się bardziej obserwatorką niż sarną skazaną na wolę łowcy. Była święcie przekonana, że nie tutaj weźmie swój ostatni oddech.
Usłyszała ich wcześniej, delikatny dźwięk kopyt był dla niej niczym echo wiatru - subtelny, niemal ulotny. To ona, a nie Leviathan, była pierwszą, która zauważyła ich obecność. Nie zdążyła odpowiedzieć towarzyszowi, bo zanim śmiała się w ogóle zastanowić, stała się centrum uwagi istot, które zresztą powtórzyły pytanie Rowle'a. One jednak zrobiły to w sposób nieznoszący milczenia.
Opuściła powoli ręce wzdłuż ciała, w geście bezbronnym, choć nie pozbawionym pewności siebie.
- Myślę, że odpowiedzą... wymiernie - powiedziała miękko, nie odrywając spojrzenia od centaura o kremowym umaszczeniu, którego błękitne oczy zdawały się przenikać do samego rdzenia jej duszy. - Wymiernie do wagi pytania i szacunku, jakim zostaną obdarzone. - Mówiąc to, lekko skinęła głową, jakby oddając cześć, jednocześnie spoglądając na Leviathana, by upewnić się, że jego postawa pozostaje równie spokojna. W tym momencie nie mogli sobie pozwolić na nieostrożność.
- Przybyliśmy w dobrej wierze - dodała, pozwalając, by jej głos wybrzmiał pewnie, ale łagodnie. - Nie chcemy mącić waszego spokoju. Szukamy jedynie odpowiedzi... i może odrobiny mądrości, którą tylko wy możecie nam przekazać. -
Zamilkła, pozwalając słowom opaść między nimi jak liść na miękką ściółkę, jej spojrzenie jednak wciąż pozostawało zafascynowane. Obserwowała ich swymi szeroko rozpostartymi oczyma, patrząc teraz jednak nie w oczy niebieskookiego centaura, a gdzieś poza, jakby chciała unieść zasłonę czasu i przeczuć, co przyniesie im przyszłość - zerknąć na intencje otaczających ją istot, choćby na milisekundę.
Rzut na Wykaz intencji
W jej sercu nie było miejsca na panikę. Była zafascynowana. Przed nią stali mityczni mieszkańcy lasów, ucieleśnienie siły natury i starożytnych tradycji. Mimo że łuki centaurów były wymierzone w ich stronę, Scylla nie czuła potrzeby sięgać po różdżkę. W tej chwili czuła się bardziej obserwatorką niż sarną skazaną na wolę łowcy. Była święcie przekonana, że nie tutaj weźmie swój ostatni oddech.
Usłyszała ich wcześniej, delikatny dźwięk kopyt był dla niej niczym echo wiatru - subtelny, niemal ulotny. To ona, a nie Leviathan, była pierwszą, która zauważyła ich obecność. Nie zdążyła odpowiedzieć towarzyszowi, bo zanim śmiała się w ogóle zastanowić, stała się centrum uwagi istot, które zresztą powtórzyły pytanie Rowle'a. One jednak zrobiły to w sposób nieznoszący milczenia.
Opuściła powoli ręce wzdłuż ciała, w geście bezbronnym, choć nie pozbawionym pewności siebie.
- Myślę, że odpowiedzą... wymiernie - powiedziała miękko, nie odrywając spojrzenia od centaura o kremowym umaszczeniu, którego błękitne oczy zdawały się przenikać do samego rdzenia jej duszy. - Wymiernie do wagi pytania i szacunku, jakim zostaną obdarzone. - Mówiąc to, lekko skinęła głową, jakby oddając cześć, jednocześnie spoglądając na Leviathana, by upewnić się, że jego postawa pozostaje równie spokojna. W tym momencie nie mogli sobie pozwolić na nieostrożność.
- Przybyliśmy w dobrej wierze - dodała, pozwalając, by jej głos wybrzmiał pewnie, ale łagodnie. - Nie chcemy mącić waszego spokoju. Szukamy jedynie odpowiedzi... i może odrobiny mądrości, którą tylko wy możecie nam przekazać. -
Zamilkła, pozwalając słowom opaść między nimi jak liść na miękką ściółkę, jej spojrzenie jednak wciąż pozostawało zafascynowane. Obserwowała ich swymi szeroko rozpostartymi oczyma, patrząc teraz jednak nie w oczy niebieskookiego centaura, a gdzieś poza, jakby chciała unieść zasłonę czasu i przeczuć, co przyniesie im przyszłość - zerknąć na intencje otaczających ją istot, choćby na milisekundę.
Rzut na Wykaz intencji
Rzut PO 1d100 - 55
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 85
Sukces!
Sukces!
i poklękli spóźnieni u niedoli swej proga
by się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga
by się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga