• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[luty 1967] We are the champions, my friends!

[luty 1967] We are the champions, my friends!
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#5
06.12.2024, 10:46  ✶  

Z pomocą różdżki miał zamiar posprzątać bałagan, spowodowany "prześmiesznym" żartem Irytka, bo przecież nie zostawi tych zbroi tak porozrzucanych, napierśnik tu, rękawica tam, prawda? Chciał rzucić proste zaklęcie, schować różdżkę i wrócić do Pokoju Wspólnego, zanim Irytek stwierdzi, że skoro Krukon posprzątał bałagan, to najwidoczniej chce się bawić, więc porozrzucanie tych zbroi jeszcze raz będzie bardzo zabawne.

-Tak, ponieważ chciałem to posprzątać - odpowiedział powoli, jakby była to najbardziej oczywista odpowiedź na pytanie, dlaczego w tym momencie trzymał różdżkę. -Czy powinienem to tak zostawić, żeby któryś z nauczycieli albo woźny to zobaczył?

Schował różdżkę i, co jakiś czas zerkając, czy Mackenzie na niego patrzyła, zaczął zbierać części zbroi, jedna po drugiej, i odkładać na bok. Robił to bardzo powoli, aż zbyt ostrożnie, żeby Gryfonka widziała każdy jego ruch i nie miała wątpliwości, że coś kombinował.

Jedna z jego brwi uniosła się, kiedy Mackenzie wspomniała o kapitanie drużyny Krukonów. Jasper pamiętał tamto zderzenie - wyglądało to dość boleśnie i kapitan, faktycznie, klął siarczyście na Gryfonkę po meczu, ale nigdy nie planował się na niej mścić. W kółko powtarzał swojej drużynie, że powinni na nią uważać w powietrzu i że powinni być szybsi i sprytniejsi, ale nie zniżyłby się tak nisko, by się na niej mścić. Nie poza boiskiem, a tym bardziej wykorzystując do tego czwartoklasistę czy kogokolwiek innego.

-I nie masz ramienia i dłoni, które mogłyby po prostu coś podnieść i tym rzucić - mruknął, masując jeszcze ramię i schylił się, by podnieść kolejną część naramiennika.

W tym samym momencie Irytek pojawił się za Mackenzie, cichy i niezauważony, chwycił krańce jej szaty i jednym ruchem zarzucił jej materiał na głowę. Jessie odwrócił się, ale zanim zdążył cokolwiek zrobić, Irytek zebrał szczątki zbroi i zaczął nimi rzucać raz w Krukona, raz w Gryfonkę.

-Hej, przestań!


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jessie Kelly (1852), Mackenzie Greengrass (1629)




Wiadomości w tym wątku
[luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 23.11.2024, 19:32
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 26.11.2024, 21:20
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 30.11.2024, 17:59
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 04.12.2024, 13:49
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 06.12.2024, 10:46
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 11.12.2024, 11:00
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 12.12.2024, 00:06
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 16.12.2024, 16:15
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 17.12.2024, 15:47
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 20.12.2024, 15:46
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 20.12.2024, 18:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa