07.12.2024, 13:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2024, 13:29 przez Theo Kelly.)
Absolutnie nie rozumiał już tej sytuacji, musiał się mocno wysilić, żeby nie zejść zaraz z przemęczenia swojego mózgu. Miał się oderwać od myślenia i pisania pracy, a teraz? Miał wrażenie, ze musi jeszcze bardziej wytężać swoją mózgownicę niż podczas wcześniejszego pytania, bo tam przynajmniej znał odpowiedzi. Tutaj? Wszystko było niewiadome.
- Nie wiem? Nie znam żadnego, ale w książkach uciekają jak tylko ich ktoś zobaczy - powiedział odpowiadając na jej pytanie. - Na pewno próbując wejść inaczej do domu, niż przez drzwi wejściowe, tylko na przykład przez balkon - wszystko jednak wydawało mu się tak absurdalne, ta rozmowa, posądzanie jej o bycie złodziejem z każdym wymienionym zdaniem brzmiało jak abstrakcja równa czerwonemu słoniowi w zielone kropki występujący w naturalnym środowisku.
- Bo wchodzenie przez balkon wygląda podejrzanie? - odpowiedział na jej pytanie, czemu miałaby używać innego wejścia niż balkon.
Zamrugał raz, zamrugał drugi raz, ale nadal zamiast tej ładnej blondynki stała przed nim pani Houghton, tylko nadal była ubrana jak tamta kobieta, wyglądała niby podobnie, ale zarazem tak inaczej.
- Niby z której strony lepiej? - powiedział nieco wyższym tonem, niż wcześniej, ale cóż, złapała go zupełnie z zaskoczenie tą nagłą zmianą swojego oblicza. To wszystko było chyba tylko surrealistycznym snem, a przynajmniej takie się wydawało, zaraz obudzi się leżąc na swoim biurku, bo zasnął podczas pisania pracy. Uszczypnął się w przedramię i syknął.
- A więc to nie sen... - mruknął do siebie pod nosem i przeniósł z powrotem spojrzenie na wcale nie panią Houghton i odezwał się po chwili.
- Coś mi się wydaje, że musimy zacząć od początku. - odetchnął głęboko przymykając na chwilę oczy, czy nadal tam będzie gdy je otworzy, czy jednak ucieknie. Ale może faktycznie pospieszył się z oskarżeniami? Będzie ją musiał przeprosić, jeśli faktycznie tak bardzo się pomylił.
- Hej! Jestem Theo, odwiedzasz panią Houghton? Jesteś jej wnuczką prawda? - zapytał uparcie ignorując to wszystko co się wydarzyło do tej pory. Nie mając zupełnie innego pomysłu, może by po prostu wymazać ze wspomnień to co się wydarzyło wcześniej. Ale jednocześnie postanowił spróbować nieco dowiedzieć się o intencjach jakie kierowały nieznajomą mu kobietą, dlaczego nie pomyślał o tym od razu?
Wykaz intencji - Percepcja: ◉◉◉○○
- Nie wiem? Nie znam żadnego, ale w książkach uciekają jak tylko ich ktoś zobaczy - powiedział odpowiadając na jej pytanie. - Na pewno próbując wejść inaczej do domu, niż przez drzwi wejściowe, tylko na przykład przez balkon - wszystko jednak wydawało mu się tak absurdalne, ta rozmowa, posądzanie jej o bycie złodziejem z każdym wymienionym zdaniem brzmiało jak abstrakcja równa czerwonemu słoniowi w zielone kropki występujący w naturalnym środowisku.
- Bo wchodzenie przez balkon wygląda podejrzanie? - odpowiedział na jej pytanie, czemu miałaby używać innego wejścia niż balkon.
Zamrugał raz, zamrugał drugi raz, ale nadal zamiast tej ładnej blondynki stała przed nim pani Houghton, tylko nadal była ubrana jak tamta kobieta, wyglądała niby podobnie, ale zarazem tak inaczej.
- Niby z której strony lepiej? - powiedział nieco wyższym tonem, niż wcześniej, ale cóż, złapała go zupełnie z zaskoczenie tą nagłą zmianą swojego oblicza. To wszystko było chyba tylko surrealistycznym snem, a przynajmniej takie się wydawało, zaraz obudzi się leżąc na swoim biurku, bo zasnął podczas pisania pracy. Uszczypnął się w przedramię i syknął.
- A więc to nie sen... - mruknął do siebie pod nosem i przeniósł z powrotem spojrzenie na wcale nie panią Houghton i odezwał się po chwili.
- Coś mi się wydaje, że musimy zacząć od początku. - odetchnął głęboko przymykając na chwilę oczy, czy nadal tam będzie gdy je otworzy, czy jednak ucieknie. Ale może faktycznie pospieszył się z oskarżeniami? Będzie ją musiał przeprosić, jeśli faktycznie tak bardzo się pomylił.
- Hej! Jestem Theo, odwiedzasz panią Houghton? Jesteś jej wnuczką prawda? - zapytał uparcie ignorując to wszystko co się wydarzyło do tej pory. Nie mając zupełnie innego pomysłu, może by po prostu wymazać ze wspomnień to co się wydarzyło wcześniej. Ale jednocześnie postanowił spróbować nieco dowiedzieć się o intencjach jakie kierowały nieznajomą mu kobietą, dlaczego nie pomyślał o tym od razu?
Wykaz intencji - Percepcja: ◉◉◉○○
Rzut Z 1d100 - 35
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 14
Akcja nieudana
Akcja nieudana