08.12.2024, 16:42 ✶
Starał się zachować powagę, dobrze wiedział o czym mówią i czemu mieli Evansównę za wariatkę, cóż na ich miejscu sam miałbym kogoś takiego za niepoczytalnego, gdyby odrzucał wszystko to co normalne. Ale z drugiej strony w magicznym świecie pojęcie normalności było zdecydowanie dużo bardziej płynne niż dla mugoli.
Ale nic tutaj nie wyglądało na normalne, cała ta sprawa z utopieniami, zdarzyło ich się tak dużo, a przecież to było miasteczko nieopodal jeziora, wszyscy tutaj raczej potrafili pływać, topili się dorośli, a nie małe dzieci. Nabierał coraz więcej podejrzeń i miał wrażenie, że coś im umyka, coś istotnego, nienamacalnego.
- Dzięki chłopaki, uważajcie na siebie - powiedział jedynie na ich słowa. Oni mieli dać sobie spokój? Teraz, kiedy wszystko wydawało się nabierać rumieńców? Próżna nadzieja, Brenna nie będzie chciała odejść zanim nie wyjaśnią całej sprawy, a on nie zostawia jej samej z tym. Szczególnie, że teraz i jego ciekawość była rozbudzona. Choć to wyglądało na zbiegi okoliczności to jednak było ich zbyt wiele w zbyt krótki okresie jak dla Thomasa.
Bez słowa dał się pociągnąć Brennie z powrotem w stronę lasu i odczekał aż znajdą się poza zasięgiem słuchu ich wcześniejszych rozmówców, zanim wyrzucił z siebie swoje myśli.
- Myślisz, że Miles to jej sprawka? Ale ponoć nie była w to zaangażowana magia - wyraził swoje wątpliwości, chyba jednak będą musieli zejść pod wodę o wiele szybciej niż zamierzali.
- Chyba z miejscowych nic nie wyciągniemy. Musielibyśmy wypytywać jakiegoś czarodzieja. A zdaje się, że ta która wiedział najwięcej nic nam nie powie - wyraził swoje myśli na głos odnośnie Carli, to że zniknęła stąd można było wyjaśniać zarówno tym, ze osiągnęła swój cel i uciekła, albo faktycznie mnie była w to zamieszana i przegoniło ją nastawienie mugoli do jej osoby. Szkoda, że nie mogą z nią porozmawiać, mogliby uzyskać tak wiele informacji na ten temat -albo jeszcze więcej pytań.
- To co, idziemy się się wykąpać w jeziorze? - zapytał beztrosko, innej rady nie mieli. We dwoje było trochę bezpieczniej niż jakby mieli schodzić pod wodę samodzielnie, jeśli coś tam siedziało to będą mogli pilnować swoich pleców. Rozejrzał się uważnie wokół siebie, aby ocenić czy nie ma wokół nich żadnych mugoli, którzy mogli zobaczyć jak się teleportują.
Ale nic tutaj nie wyglądało na normalne, cała ta sprawa z utopieniami, zdarzyło ich się tak dużo, a przecież to było miasteczko nieopodal jeziora, wszyscy tutaj raczej potrafili pływać, topili się dorośli, a nie małe dzieci. Nabierał coraz więcej podejrzeń i miał wrażenie, że coś im umyka, coś istotnego, nienamacalnego.
- Dzięki chłopaki, uważajcie na siebie - powiedział jedynie na ich słowa. Oni mieli dać sobie spokój? Teraz, kiedy wszystko wydawało się nabierać rumieńców? Próżna nadzieja, Brenna nie będzie chciała odejść zanim nie wyjaśnią całej sprawy, a on nie zostawia jej samej z tym. Szczególnie, że teraz i jego ciekawość była rozbudzona. Choć to wyglądało na zbiegi okoliczności to jednak było ich zbyt wiele w zbyt krótki okresie jak dla Thomasa.
Bez słowa dał się pociągnąć Brennie z powrotem w stronę lasu i odczekał aż znajdą się poza zasięgiem słuchu ich wcześniejszych rozmówców, zanim wyrzucił z siebie swoje myśli.
- Myślisz, że Miles to jej sprawka? Ale ponoć nie była w to zaangażowana magia - wyraził swoje wątpliwości, chyba jednak będą musieli zejść pod wodę o wiele szybciej niż zamierzali.
- Chyba z miejscowych nic nie wyciągniemy. Musielibyśmy wypytywać jakiegoś czarodzieja. A zdaje się, że ta która wiedział najwięcej nic nam nie powie - wyraził swoje myśli na głos odnośnie Carli, to że zniknęła stąd można było wyjaśniać zarówno tym, ze osiągnęła swój cel i uciekła, albo faktycznie mnie była w to zamieszana i przegoniło ją nastawienie mugoli do jej osoby. Szkoda, że nie mogą z nią porozmawiać, mogliby uzyskać tak wiele informacji na ten temat -albo jeszcze więcej pytań.
- To co, idziemy się się wykąpać w jeziorze? - zapytał beztrosko, innej rady nie mieli. We dwoje było trochę bezpieczniej niż jakby mieli schodzić pod wodę samodzielnie, jeśli coś tam siedziało to będą mogli pilnować swoich pleców. Rozejrzał się uważnie wokół siebie, aby ocenić czy nie ma wokół nich żadnych mugoli, którzy mogli zobaczyć jak się teleportują.