08.12.2024, 22:51 ✶
Musiał przyznać, że pomimo tragedii tej sytuacji, Jonathan poczuł się nieco urażony. Czy wiedział, że one nie mogą? Na bogów, czy przyjaciółka tak bardzo nie wierzyła w jego kreatywność i ocenę sytuacji!?
– Lottie, moja droga, tak oczywiście, że wiedziałem, ale czy wszystkie przeszkodzy i przeciwności losu powstrzymały Odyseusza przed dotarciem do swojej Itaki? Lub, czy Herakles cofnął się przed sięgnięciem po złote jabłko z ogrodu Hesperyd, bo było to trudne? Merlinie, tak, wiem o tym, ale nie byłem wtedy nastolatkiem, aby blokować się na takich szczegółach, gdy akurat kreatywność sprawną mieliśmy oboje! – Nawet czytał książkę na ten temat! Naprawdę! Zarzucać jemu, że nie wiedział jak to działa i że nie byłby w stanie nic wykombinować! Skandal!
Na całe szczęście, lub nieszczęście, bo aby udowodnić swoje możliwości Jonathan byłby w stanie powiedzieć naprawdę bardzo dużo, były inne tematy związane z Jeanem do przedyskutowania. Znacznie gorsze tematy.
– Hm... – pomyślał przez chwilę, chwytając mocno dłoń Charlotte. – Sam chciałbym wiedzieć, ale... Poznałem już jego upór. I złość. Był w stanie skrzywidzić... kogoś bliskiego, gdy ta osoba mu odmówiła. Teraz napisał mi w liście, że przyjedzie do Londynu zimą, aby wysycić wszystko co mu go ukradło – zaśmiał się cicho na te słowa, chociaż nie było w tym za wiele radości. Dłonie miał zimne z nerwów. – Myślę... Myślę, że nie powinniśmy go lekceważyć. Nie wiem do czego jest zdolny, ale najwyraźniej do gorszych rzeczy, niż te które kiedyś zakładałem. Zwłaszcza, że zagrożony może być każdy blisko mnie.
W tym Jeźdźcy. W tym dzieciaki. W życiu by sobie nie wybaczył, gdyby cokolwiek im się stało. Nie. Inaczej. W życiu nie zamierza dopuścić do tego, aby cokolwiek im się stało.
– Lottie, moja droga, tak oczywiście, że wiedziałem, ale czy wszystkie przeszkodzy i przeciwności losu powstrzymały Odyseusza przed dotarciem do swojej Itaki? Lub, czy Herakles cofnął się przed sięgnięciem po złote jabłko z ogrodu Hesperyd, bo było to trudne? Merlinie, tak, wiem o tym, ale nie byłem wtedy nastolatkiem, aby blokować się na takich szczegółach, gdy akurat kreatywność sprawną mieliśmy oboje! – Nawet czytał książkę na ten temat! Naprawdę! Zarzucać jemu, że nie wiedział jak to działa i że nie byłby w stanie nic wykombinować! Skandal!
Na całe szczęście, lub nieszczęście, bo aby udowodnić swoje możliwości Jonathan byłby w stanie powiedzieć naprawdę bardzo dużo, były inne tematy związane z Jeanem do przedyskutowania. Znacznie gorsze tematy.
– Hm... – pomyślał przez chwilę, chwytając mocno dłoń Charlotte. – Sam chciałbym wiedzieć, ale... Poznałem już jego upór. I złość. Był w stanie skrzywidzić... kogoś bliskiego, gdy ta osoba mu odmówiła. Teraz napisał mi w liście, że przyjedzie do Londynu zimą, aby wysycić wszystko co mu go ukradło – zaśmiał się cicho na te słowa, chociaż nie było w tym za wiele radości. Dłonie miał zimne z nerwów. – Myślę... Myślę, że nie powinniśmy go lekceważyć. Nie wiem do czego jest zdolny, ale najwyraźniej do gorszych rzeczy, niż te które kiedyś zakładałem. Zwłaszcza, że zagrożony może być każdy blisko mnie.
W tym Jeźdźcy. W tym dzieciaki. W życiu by sobie nie wybaczył, gdyby cokolwiek im się stało. Nie. Inaczej. W życiu nie zamierza dopuścić do tego, aby cokolwiek im się stało.