Cóż, to nie było proste. Nigdy nie miało być proste, nie zakładała, że kiedykolwiek do tego dojdzie, nie spodziewała się, że ich drogi się ponownie splotą. Jakoś tak wyszło, los tak chciał, otworzyła się na wszystkie możliwości, bo dlaczego by nie miała tego spróbować? Może po tych wszystkich latach ktoś stwierdził, że zasługiwali na szczęście, razem jako rodzina. Mieli przed sobą całe życie, więc nie warto było tego negować. Zawsze marzyła o tym, że kiedyś będą pełną rodziną. Może nie próbowała nic z tym robić, bo wtedy jeszcze nie wiedziała, że w ogóle istnieje taka możliwość. Podjęła decyzję, miała swoje sekrety, tajemnice, które właśnie zaczęły wychodzić na światło dzienne. Wierzyła, że w końcu wszystko się ułoży, musiało się ułożyć.
Robiło jej się lżej na sercu, bo tajemnice były ogromnym ciężarem, zdecydowanie wolała się ich pozbyć. Nie było to łatwe, ale musiało kiedyś do tego dojść, lepiej wcześniej, niż później, chociaż właściwie i tak dosyć długo udawało jej się ukrywać prawdę przed całym światem. Trochę żałowała tej decyzji, wszystko mogłoby wyglądać inaczej gdyby już na początku zdecydowała się powiedzieć Samowi o Mabel, ale nie mogła cofnąć czasu. Wtedy myślała inaczej, tego nie dało się już naprawić, za to mogli wreszcie zacząć budować coś nowego, bez tych wszystkich tajemnic.
- Wtedy nie wiedziałam kilku rzeczy Mabel, podjęłam decyzję, dość trudną, okazała się być zła, ale czasem ludzie popełniają błędy. To był mój błąd. - Nie chciała, aby Sam brał na siebie całą odpowiedzialność za tę sytuację, bo nadal uważała, że była ona mocno zagmatwana i doprowadziły do niej niedopowiedzenia, których nie mogli powtarzać. Szczerość zdecydowanie była lepszym wyborem.
Poczuła dłoń Samuela, jednak Mabel jej nie uścisnęła, ruszyła się więc trochę gwałtowniej, aby i ją złapać. Chciała, aby córka poczuła jej wsparcie. Wiedziała, że wszystko, co znała właśnie runęło, bo zrzucili na nią tę informację, ale musiała się tego dowiedzieć. Nie chciała dłużej tego przed nią ukrywać. Zasługiwali na prawdę, Sam zasługiwał na to, aby dowiedziała się, że jest jej ojcem. Zwłaszcza, że mieli stworzyć razem rodzinę, podjęli już przecież taką decyzję.
- Nikomu jeszcze o tym nie mówiłam Mabel, Sam zresztą też dowiedział się dopiero wczoraj, to była moja tajemnica. - Jeśli ktoś był temu winny to tylko ona, zamierzała wziąć całą odpowiedzialność na siebie.
- Mab, czy wszystko w porządku? - Cóż, wolała się upewnić, na pewno zmieniało to wizję jej świata, nie miała pojęcia, co powinna zrobić, bo ta sytuacja była dla niej czymś zupełnie nowym.