10.12.2024, 15:11 ✶
Aj, nie wspomniał o tłuszczu i krwi! A to też bardzo ważne składniki. No i szpik! No patrzcie nie uczył się tak długo, ale już mu coś w pamięć zapadło, jak miło. Nie mógł się doczekać aż dowie się więcej i kto wie, może zacznie zajmować się hodowlą tych zwierząt. Znał ludzi co się na tym znali, może będzie mógł się coś podpytać, choć na pewno hipogryfy na początek to idealnie zły wybór. Coś łatwiejszego powinien i do tego albo coś co się łatwo mnoży, albo coś z czego może korzystać bez szkody na zdrowiu, ewentualnie na wyglądzie, bo przycinanie ciągłe futra na pewno nie sprawi, że zwierzak będzie wyglądać stylowo. Zawsze będzie mógł innym wmawiać, że to nowa moda mugolska i tyle.
- Ta jest, dlatego lubiłem tu pracować bo nieraz kończyłem późno albo zaczynałem wcześnie, wtedy jest względnie cicho. - zastanowił się na głos. - Z drugiej strony przynajmniej nigdy nie jest nudno, zawsze można popatrzyć na to co ktoś inny robi. - z okna widział masę rzeczy. Miał nadzieję, że w nowym miejscu też będzie mieć takie widoki. Nie do końca to sprawdzał, bo wyprowadzał się na szybkiego, byle uciec tu i teraz. Londyn jest jednak mały, a jego dane i tak są wszędzie w ministerstwie, do tego będzie musiał znów tam lecieć z papierami, żeby wszystko zaktualizować. U-pier-dli-we. Biurokracja byłą tym czego nie lubił, szczególnie po tym jak odmówili mu i Enzo ambitnych planów. Będzie mieć im to za złe i to bardzo, bardzo mocno. Ewidentnie mają coś za uszami, gdyby nie mieli to byliby transparentni. No, ale nie można myśleć teraz o tych rzeczach, bo ma przed sobą Samuela, z którym przecież prowadzi rozmowę i to dość ważną, bo dotyczącą jego przyszłości. Kolejny dobry mężczyzna stracony na rzeczy zaobrączkowania! Jeśli jednak mu się to podoba i to lubi, a chyba się tym ekscytuje, to raczej tak jest, to niech ma jak lubi.
- Wiesz, ślub jest zazwyczaj okazją do pokazania całemu światu ,,Patrzcie na nas i naszą miłość i ilość pieniędzy jaką włożyliśmy w imprezę i ubrania". Dla wielu jest tu więcej puszenia się i zadzierania nosa przed byłymi koleżankami z klasy niż z faktycznego świętowania. Już nie mówię o tym, że na koniec i tak wszyscy kończą pijani jak małpy. - wzruszył ramionami. - Ale to jest przecież wasz ślub. Jak nie chcesz dużego, to powinieneś z nią porozmawiać. Dziewczyny lubią duże zabawy planować... - zupełnie jakby wiedział cokolwiek o dziewczynach. - ...powinieneś ją uprzedzić o swoich oczekiwaniach i zamiarach, bo z ferworze emocji może jej to umknąć. - Oparł się o oparcie krzesła. - Koniec końców to wy macie się dobrze bawić i czuć w ten dzień, bo to wasz dzień. Jeśli dobrze pójdzie, to będzie to wasz jedyny ślub w życiu. Miło by było wspominać go z uśmiechem. - uhh, trochę tyradę zrobił, mały monolog, ale chciał wepchnąć mu do głowy pewne podejście, o którym niektórzy zapominali. Ślub nie jest imprezą czy zabawą na pokaz, ślub jest obietnicą, że nieważne co będę przy tobie, w teorii.
- Ta jest, dlatego lubiłem tu pracować bo nieraz kończyłem późno albo zaczynałem wcześnie, wtedy jest względnie cicho. - zastanowił się na głos. - Z drugiej strony przynajmniej nigdy nie jest nudno, zawsze można popatrzyć na to co ktoś inny robi. - z okna widział masę rzeczy. Miał nadzieję, że w nowym miejscu też będzie mieć takie widoki. Nie do końca to sprawdzał, bo wyprowadzał się na szybkiego, byle uciec tu i teraz. Londyn jest jednak mały, a jego dane i tak są wszędzie w ministerstwie, do tego będzie musiał znów tam lecieć z papierami, żeby wszystko zaktualizować. U-pier-dli-we. Biurokracja byłą tym czego nie lubił, szczególnie po tym jak odmówili mu i Enzo ambitnych planów. Będzie mieć im to za złe i to bardzo, bardzo mocno. Ewidentnie mają coś za uszami, gdyby nie mieli to byliby transparentni. No, ale nie można myśleć teraz o tych rzeczach, bo ma przed sobą Samuela, z którym przecież prowadzi rozmowę i to dość ważną, bo dotyczącą jego przyszłości. Kolejny dobry mężczyzna stracony na rzeczy zaobrączkowania! Jeśli jednak mu się to podoba i to lubi, a chyba się tym ekscytuje, to raczej tak jest, to niech ma jak lubi.
- Wiesz, ślub jest zazwyczaj okazją do pokazania całemu światu ,,Patrzcie na nas i naszą miłość i ilość pieniędzy jaką włożyliśmy w imprezę i ubrania". Dla wielu jest tu więcej puszenia się i zadzierania nosa przed byłymi koleżankami z klasy niż z faktycznego świętowania. Już nie mówię o tym, że na koniec i tak wszyscy kończą pijani jak małpy. - wzruszył ramionami. - Ale to jest przecież wasz ślub. Jak nie chcesz dużego, to powinieneś z nią porozmawiać. Dziewczyny lubią duże zabawy planować... - zupełnie jakby wiedział cokolwiek o dziewczynach. - ...powinieneś ją uprzedzić o swoich oczekiwaniach i zamiarach, bo z ferworze emocji może jej to umknąć. - Oparł się o oparcie krzesła. - Koniec końców to wy macie się dobrze bawić i czuć w ten dzień, bo to wasz dzień. Jeśli dobrze pójdzie, to będzie to wasz jedyny ślub w życiu. Miło by było wspominać go z uśmiechem. - uhh, trochę tyradę zrobił, mały monolog, ale chciał wepchnąć mu do głowy pewne podejście, o którym niektórzy zapominali. Ślub nie jest imprezą czy zabawą na pokaz, ślub jest obietnicą, że nieważne co będę przy tobie, w teorii.