• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine

[02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#6
12.12.2024, 22:50  ✶  

Czemu miałaby mu cokolwiek mówić? A czemu nie? Stanley trochę się już gubił w tych szachach 8d, w które grały jego serdeczne przyjaciółki z jego serdecznym przyjacielem Atreuskiem. Jednego dnia byli razem, drugiego się nienawidzili, a trzeciego znowu ze sobą rozmawiali. To było za dużo, aby nad zapanować. Aby to zrozumieć, więc kto jak kto, ale Borgin, mógł być z tego zwolniony.

Kiedyś próbował zrozumieć biologię i przyrodę, a skończyło się na trójce za chęci i miłość do ojczyzny... I to wszystko dzięki pomocy Lorraine... Maeve... A i pewnie jeszcze garstki innych dziewczyn. Miało się ten urok i wdzięk. Nic dziwnego, że lgnęły niczym ćmy do światła, a że nie był najjaśniejsza postacią na tej ziemi - jego koleżankom - mogło chodzić o jakąś formę zlitowania czy się oszczędzenia go w dniu śmierci ostatecznej.

Nie mniej jednak, wniosek był prosty - lepiej było wspomnieć o Atreusie, niż potem się dziwić, że wie coś, czego nie powinien. Ot, takie bezpieczeństwo.

Pakt został podpisony. Akt zaufania został zaprzysiężony przy pomocy dwóch małych palców, które mówiły jedno - kto się rozsprzęgli na ziomka ten ciota i chuj. Stanley nie chciał być ani jednym, ani drugim, więc planował dotrzymać tajemnicy. Nie pierwszy i nie ostatni raz zresztą.

To był jednak błąd. Borgin dał się podejść Lorraine niczym zajączek w lesie, który unika myśliwego. Prowadziła swoją grę i skrzętnie wykorzystywała fakt, że o nic jej nie podejrzewał... A powinien!

- Eee....? - zawiesił się bezgłośnie. Aż tak było widać, że próbuje się przed nią tłumaczyć? Nie dobrze. Może powinien się uwinąć na pięcie i wrócić do domu? Cóż... już w nim był... Kombinuj Stanley, kombinuj.

Słuchał jej jednak dalej. Nie strudzenie. Nie chciał, aby czytała z niego jak z książki. Nie chciał dalej uciekać w ten zakątek lasu. Nie mógł się poddać. Musiał się jej przeciwstawić.

- To nie był ostry kac... - zaprzeczył cicho, słuchając opierdolu, który właśnie na niego spadał. No dobrze. Fakt. Nie był to matczyny opierdol, bo taki to tylko potrafiła mu sprawić świętej pamięci Anne. Nie mniej jednak, Lorraine, szło całkiem dobrze - Odrobinkę może przesadziłem... - prostował pewne rzeczy pod nosem, upewniając się, że usłyszy to jak najmniej osób. Najlepiej to nikt - Zresztą mieliśmy o tym nie wspominać... - dodał, chrząkając lekko. W końcu to nie była wina Borgina, że dopiero jakoś po tym czwartym roku udało mu się nabrać podwójnej formy, tu i ówdzie zwanej "formy mutant". Jedna dotyczyła picia wszelkiej maści trunków alkoholowej, a drugiej faktu, że w jego sercu było miejsce tylko dla blondynek. Pomyśleć, że to wszystko za sprawą Rosie.

Lorraine nie przypominała Lorien. Z wyglądu. Z imienia? Odrobinę. Najwięcej z faktu bycia po prostu równą babką z którą można było się pośmiać, porobić jakieś rzeczy, a nawet wpierdolić kogoś za kratki.

Słowo "ojciec" było jak zapożyczone wyrażenie, którego nie obejmował jego słownik. Prawdę mówiąc to mógłby tam przypisać Sauriela, który kilkarazy mu ojcował, pokazując to i tamto. Ciężko jednak było mówić do swojego Ananaska na "ojcze"... Ale z drugiej strony to mógłby wtedy mu mówić, aby "dał stówkę na kino. Czym było to kino? Nie wiedział, ale brzmiało fajnie. Rookwood kiedyś o nim wspominał i tak mu zostało.

- Uuu.... Karciochy? - ożywił się, słysząc słowo klucz. W międzyczasie puścił w niepamięć propozycję Lorraine, która dotyczyła zawiązania kółka wzajemnej pomocy czy innej organizacji terrorystycznej pozarządowej. Mieli własne kółko wzajemnej adoracji. Czego potrzebowali więcej?

Borgin nie wiedział, że staruszek Malfoyówny miał na bakier z hazardem. Pomyśleć, że był o krok od zięcia hazardzisty, a tu proszę. Gorzej jeżeli była to zemsta Bulstrode'a na tym biednym człowieku - dosłownie i w przenośni.

Posłuchał się kulturalnie - bo kim był, aby odmówić damie w opałach - czym prędzej udając się w kierunku drzwi. Nówka sztuka funkiel. Zamknięte na amen zakomunikował sam sobie, upewniając się, że tak jednak jest.

- Gotowe - odparł, powracając czym prędzej do stolika, biorąc karty w obrót. Rachu, ciachu i po strachu - były potasowane. Lata praktyki nie poszły na marne. Jako, że sama nie sprecyzowała - rozdał karty jakby mieli zagrać w pokera. Oczywiście bez żadnych oszustw, bo kogo jak kogo, ale Hogwardzkiej Baronessy to nie wypadało oszukiwać... a na pewno już nie, kiedy było komuś miłe życie.

- No to co, zapraszam - dodał, podsuwając jej talię kart do przełożenia. Nie wiedział, że to była zdrada. Że myśliwy właśnie wymanewrował zajączka i zaczaił się jego własnej kryjówce. W jego norze. Stanley wygrał bitwę, aby przegrać wojnę.

- Umm... - uniósł brew w zdziwieniu w takim swoim, Borginowym stylu. Na chwilę zagościła cała gama emocji - od strachu do gniewu. Co miał jej odpowiedzieć?

W życiu były 3 sprawy o które nie należało pytać. Było to następująco: kobiet o ich wiek, mężczyzn o ich zarobki i Stanleya Andrew Borgina o to, co robił podczas Beltane. Patrząc na to co zrobiła - mogła już zapytać o te pieniądze albo o cokolwiek innego. Ale na brodę Merlina - pytać o Beltane?!

- No jak to co...? - próbował wrócić do gry - Czerpałem garściami co najlepsze. Oddychałem świeżym powietrzem...? - spojrzał na bok, gdzieś w kierunku jednej z szafek, zupełnie jakby czegoś szukał - Bawiłem się? Radowałem? Świętowałem? - wymieniał, licząc, że to zaspokoi jej ciekawość.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorraine Malfoy (7427), Stanley Andrew Borgin (7328)




Wiadomości w tym wątku
[02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 09.04.2024, 19:47
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 13.04.2024, 22:58
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 14.04.2024, 01:53
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 14.04.2024, 21:44
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 23.08.2024, 20:38
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 12.12.2024, 22:50
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 14.12.2024, 13:23
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 14.12.2024, 22:25
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 15.12.2024, 15:51
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 15.12.2024, 19:15
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 18.12.2024, 19:58
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 19.12.2024, 00:52
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 25.12.2024, 21:30
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 25.12.2024, 23:41
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 28.12.2024, 00:03
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 02.01.2025, 23:10
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 27.01.2025, 14:58
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 12.02.2025, 19:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa