• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo

[07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo
Evil Prince
The devil doesn't bargain, he'll only do you harm again
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Średniego wzrostu (metr siedemdziesiąt osiem) chłopak o ciemnych włosach i orzechowych oczach. Zawsze uśmiechnięty, choć pod uśmiechem skrywa swoje prawdziwe intencje, które nie są tak miłe.

Theo Kelly
#10
13.12.2024, 14:55  ✶  
- No wiesz, kwiatów nie miałem, a okazja żeby zapraszać na kawę też nie była zbyt idealna wtedy - cóż, może gdyby to ich tipi było bardziej stabilne by nie próbował ich uratować od razu, tylko poprzekomarzał się z nią i obiecał ich uratować dopiero jak się zgodzi z nim pójść, na kawę, herbatę, piwo czy co tam lubiła - ot wspólne wyjście. Ale cóż, sytuacja była niezwykle nagląca. - Teraz w sumie też nie jest patrząc jak wyglądamy - dodał już bardziej do siebie, ale mogła go usłyszeć. Gdyby weszli tak pokryci kurzem i krwią do jakiegoś pubu czy kawiarni to zapewne zaraz by ich wyrzucili, aby nie gorszyć innych klientów.
Przekrzywił głowę, gdyby tak sprawdzała swój instrument i wyraziła zadowolenie z jego stanu.
- Przecież można wybyło je naprawić, albo mogłabyś kupić nowe - odezwał się ostrożnie, może to były jakieś wyjątkowo cenne skrzypce, albo takich już nie dostanie? A może po prostu dostała je od kogoś bliskiego? Nie miał pojęcia, ale przecież nie mogły to być jedyne skrzypce na ziemi - nie był muzykiem więc nie rozumiał przywiązania do własnego instrumentu.
- Czy ty pytasz mnie, czy nie chciałbym spędzić z tobą więcej czasu sam na sam? - odpowiedział z zawadiackim uśmiechem, co wyglądało nieco makabrycznie patrząc na ubrudzoną krwią twarz. - Bardzo chętnie, ale wiesz, wybierzmy jakieś bardziej stabilne miejsce, które nie uderzy nam w głowy po kilku sekundach - zażartował kiedy szli w stronę dworca, nie byli daleko. - No i gdzie będzie nieco więcej światła niż wątły płomień zapalniczki. W mroku ciężko podziwiać piękno - dodał jeszcze bez chwili zająknięcia się czy zawahania.
- A niby dlaczego miałbym uważać? - zapytał z niewinnym uśmiechem zdobiącym mu usta. Wbrew temu co się wydarzyło, tej tragedii na dworcu, miał podejrzanie dobry humor - zapewne dlatego, ze udało im się wyjść z tego bez większego szwanku oraz dlatego, że blondynka nie okazała się mugolaczką. To dawało mu nadzieję, że jeszcze bę∂zie miał nie jedną okazję usłyszeć jej grę.

-Myślę, że w tym przypadku pośpiech jest wskazany, aby dotrzeć do rannych pod gru... - nie dokończył bo poczuł jak ktoś na niego wpadł i przyczepił mu się do nogi. Stęknął zdziwiony i zerknął w dół. Nie spodziewał się tego, nie radził sobie jakoś super specjalnie z dziećmi. Owszem w Hogwarcie miał styczność z młodszymi uczniami, jednak tamci wydawał Isię dwa razy starsi od dziewczynki, która się do niego przyczepiła.
- Tak, jedno z piątki moich dzieci, wiesz? Pewnie pozostała czwórka gdzieś tu biega po gruzowisku i się bawi w berka - sarknął, bo zdecydowanie nie w głowie mu było zajmowanie się małym dzieckiem. Chciał tylko upewnić się, że to nie robota jakichś czarnoksiężników i nie musi pilnie powiadamiać Ministerstwa. A tu taki klops!
W kakofonii krzyków, przewalanego gruzu i syren nadjeżdżających służb ratowniczych trudno było znaleźć kogokolwiek, kto mógłby im pomóc. Wszyscy raczej skupiali się na pomocy rannym i próbie wydobycia tych, którzy nadal znajdowali się pod gruzami. Jego rozpaczliwa próba wyłowienia kogokolwiek spełzła na niczym. Westchnął, cóż, trzeba będzie coś zrobić samemu, zanim ktoś będzie mógł ją od nich zabrać.
- No już, już. Spróbuj się uspokoić, znajdziemy twoją mamę - próbował ją pocieszy delikatnie głaszcząc po głowie małe dziecko. Na psy to zawsze działało, to może i dzieci mają podobny sposób obsługi? Skąd miał wiedzieć, był za młody aby znać się na dzieciach! Podzielał więc irytację Scarlett co do tego, że ze wszystkich w okolicy młoda wybrała sobie akurat jego.
- Jaką znowu aurę?! Ja nic nie zrobiłem - to była prawda, przecież on tylko stał, a może gdyby się poruszał to dziecko by wpadło na kogoś innego? Gdybania nie pomogą im rozwiązać teraz tego problemu. Rozglądał się, ale przecież nie znajdzie żadnej Wandy, nikt tu nie nosił plakietek z imionami i nazwiskami. Nagle doznał przebłysku geniuszu jak mogliby szybko wyłowić z tłumu matkę bachora.
- A jak wyglądała twoja mama? W co była ubrana, pamiętasz? - zapytał mając nadzieję, że to akurat zapamiętała, bo jak nie to chyba ją weźmie na ręce i odniesie do punktu, gdzie jak widział gromadzą rannych i udzielają prowizorycznej pomocy zanim nie nadjadą karetki.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Scarlett Mulciber (2951), Theo Kelly (3465)




Wiadomości w tym wątku
[07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 25.11.2024, 23:54
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 30.11.2024, 03:59
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 01.12.2024, 11:08
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 02.12.2024, 16:02
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 02.12.2024, 20:18
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 05.12.2024, 04:56
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 07.12.2024, 12:12
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 07.12.2024, 20:07
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 10.12.2024, 05:34
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 13.12.2024, 14:55
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Scarlett Mulciber - 15.12.2024, 18:27
RE: [07.09.1972] Pogrzebani żywcem | Scarlett&Theo - przez Theo Kelly - 24.12.2024, 05:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa