• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia

[1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#2
15.12.2024, 22:37  ✶  

Wszystko co dobre, szybko się kończy. I tak też właśnie zakończyły się wakacje dla Stanleya i setek, tysięcy innych uczniów. Chcąc lub nie, musieli się przestawić do nowej rzeczywistości - wstawania rano, odrabiania prac domowych czy uczenia się. Z jednej strony żadna nowość, a z drugiej nieprzyjemny obowiązek. Niektórym szczęśliwcom został już tylko rok nauki ale Borginowi zostały dwa lata - długie, ciężkie, mozolne... bez sensu. Ale nie mógł nic innego zrobić jak się po prostu poddać tym zasadom, wszak nie mógł zawieść matki, której tak bardzo zależało na jego dobrym wychowaniu i zdobyciu należytej edukacji.

Stan miał prostą zasadę w swoim życiu jeżeli chodziło o dobieranie sobie znajomych czy przyjaciół. Jeżeli rozchodziło się o tych męskich, no to wiadomo - tylko Ślizgoni, chociaż Sauriel był tutaj wypadkiem, który potwierdzał regułę. Panowie poznali się i jakoś tak przypadli sobie do gustu pomimo faktu, że ten był krukonem. Nikt inny jednak nie dostąpił tego zaszczytu aby być reprezentantem innego domu, który mógł się szlajając z Borginem czy resztą jego paczki... No właśnie, jego paczka. Samce alfa, łamacze serc czy greccy bogowie - po prostu czwórka wspaniałych kawalerów... Tak to sobie właśnie tłumaczyli i mimo, że sami byli swoimi największymi rywalami czy momentami wrogami, mogli na sobie polegać. Ktoś zaczął z jednym z nich, miał problem z całą czwórką, a czasem nawet liczniejszą grupą. Czy byli wzorowymi uczniami? Nic bardziej mylnego, chociaż starali się robić wszystko jak mogli aby aż tylu punktów nie tracić... A że wychodziło jak wychodziło to już całkowicie inna sprawa.

Wszystko było wywrócone o 180 stopni w kwestii płci pięknej. Tutaj Stanley był dużo mniej wybredny, wszak dopuszczał kandydatki ze wszystkim domostw, chociaż wiadomo, że była pewna hierarchia. Najpierw Ślizgonki - wiadomo, później krukonki, następnie puchonki, a na gryfonkach kończąc. Ot, taki mały ranking, który sobie ustalił już lata temu. Co by jednak nie mówić - wszystkie były piękne. Każda z nich była potencjalną dziewczyną, kochanką, a może wręcz przyszłą żoną. W ich wieku tak to już było - hormony buzowały i każdy był rasowym samcem czy graczem. Z tej całej listy tych wspaniałych dam, jedna grupa zasługiwała na szczególne miejsce w sercu Borgina, a mianowicie blondynki. Te po prostu miały w sobie coś takiego co przyciągało go niczym ćmę do światła. Może właśnie to było idealne porównanie? W końcu światło też było jasne jak ich przepiękne włosy, a Stanley ze swoją ciemną czupryną mógł przypominać takiego owada.

Niby pierwsze dni szkoły powinny być proste ale już nic nie szło po jego myśli. Ten perfidny Atreus był pierwszym, który zagadał do złotowłosej Sary, Ślizgonki bo jakżeby inaczej. Gdyby tylko Borgin nie zaspał na pierwsze zajęcia to nie musiałby teraz siedzieć na dziedzińcu w swoim szkolnym stroju z niechlujnie zawiązanym krawatem, gdzie popalał te papierosy z nerwów. Kurwa, padalec... Jeszcze się policzymy Bulstrode odgrażał się w myślach, kiedy zaciągał się po raz kolejny fajką. Z każdą kolejną chwilą czuł ulgę. Czuł jak dym wypełnia zakamarki jego ciała czy duszy. Czuł jak buzuje mu krew, a on osiąga niemalże stan nirvany. Było po prostu błogo - nic go nie mogło wyprowadzić z równowagi, a ostatnie promyki słońca padały mu twarz, powodując że było jeszcze lepiej.

Dopiero dźwięk zamykanych drzwi obudził go ze swego rodzaju śpiączki. Sprawił, że od razu mimowolnie starał się schować używkę, która była co najmniej nielegalna jak nie zakazana na terenie szkoły. Nie musiał być jakimś sokolim okiem aby dojrzeć Cynthię - jasnowłosą reprezentantkę domu Salazara, co od razu dawało jej z plus 15 punktów u Borgina, a fakt że była pilną i wzorową uczennicą dawał jej dodatkowe z 10. Takie były właśnie najlepsze. Posiadały dużą wiedzę, były przydatne, a satysfakcja z "psucia" tych idealnych uczennic była jeszcze większa, niż z pozostałych dziewczyn.

Uniósł swoje brwi, spoglądając na nią kiedy zatrzymała się nieopodal. Nie odezwał się jednak, a jedynie przyglądał, czekając na rozwój wydarzeń. Nic się niestety nie stało, a Flintówna po prostu usiadła jakby nigdy nic, chociaż jej wzrok mówił wiele jak na przykład nie trać więcej punktów - Co tam ciekawego czytasz? - zapytał, gasząc papierosa. I może Stanley chciał jeszcze chwilę temu sobie pójść ale skoro skowronek sam przyleciał to jednak jakaś nauka mogła trochę poczekać - Jakbyś potrzebowała pomocy z obroną przed czarną magią to służę pomocą - dodał z dumą w głosie, wszak był jednym z najpilniejszych uczniów na tym przedmiocie i nawet uważał na tych zajęciach, co było sukcesem na szczeblu edukacyjnym tak trudnego przypadku jak Borgin.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (4736), Stanley Andrew Borgin (4344)




Wiadomości w tym wątku
[1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 15.12.2024, 22:04
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 15.12.2024, 22:37
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 31.12.2024, 22:32
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 07.01.2025, 00:19
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.01.2025, 22:13
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 12.01.2025, 02:29
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 01.02.2025, 00:54
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 23.02.2025, 18:14
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 27.04.2025, 00:40
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 05.05.2025, 15:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa