16.12.2024, 02:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.12.2024, 00:07 przez Electra Prewett.)
Udało jej się dotrzeć do restauracji punktualnie na czas, ale najwyraźniej Atreus już czekał. Nie marnując więc ani chwili dłużej, usiadła przy stoliku wskazanym przez kelnera.
– Dziękuję. – odpowiedziała, posyłając mu szczery, promienny uśmiech. Osobiście uważała, że naprawdę miała oko do akcesoriów; nawet tak ekscentrycznych jak bułgarskie chusty.
– Daj spokój, nie zrobiłabym czegoś takiego. Przecież jestem dobrze wychowaną panną z czystokrwistego rodu. – ostatnie słowa wypowiedziała z przekąsem, papugując ton głosu matki. Bulstrode dobrze wiedział, że pomimo starań, Elise Prewett nie udało się wychować córki na wzorową damę. Electra była po prostu wolnym duchem i nie znosiła sztucznych uprzejmości, jakie wiązały się z dorastaniem w wyższych sferach. Może to z tego powodu wolała pracować dla mugoli niż w ekskluzywny domu mody Rosierów. – I tak, wybaczyłam ci. Dalej uważam, że ta akcja była głupia ale też bardzo zabawna. Mina Basila była warta wylądowania na dywaniku. – zachichotała. Oczywiście, podczas przepytywania przez brata zaprzeczyła, że miała cokolwiek wspólnego z publikacją ogłoszenia matrymonialnego (co zresztą było zgodne z prawdą).
– Ari powiedział, że możemy uznać ogłoszenie za dywersję. Grunt, żeby nasz kawaler nie dowiedział się o wieczorku singli, bo to jest cel całego spisku. – zniżyła głos, jakby rozmawiali o prawdziwej konspiracji, a nie próbie swatania Prewetta. – Planujemy zorganizować w Convivium takie wydarzenie, żeby znaleźć dla niego idealną dziewczynę. W sumie... Jeśli chcesz, to też możesz wpaść. – skoro Atre i tak już wiedział o spisku, to mogła go zaprosić. Nie, żeby kuzyn potrzebował jakiejkolwiek pomocy w znalezieniu drugiej połówki. Prewettówna wiedziała, że nr 3 na liście najbardziej pożądanych kawalerów miał powodzenie. Nie musiała go nawet pytać, czy z kimś się teraz umawia, bo pewnie i tak usłyszałaby o tym albo przeczytała w gazecie.
– Dziękuję. – odpowiedziała, posyłając mu szczery, promienny uśmiech. Osobiście uważała, że naprawdę miała oko do akcesoriów; nawet tak ekscentrycznych jak bułgarskie chusty.
– Daj spokój, nie zrobiłabym czegoś takiego. Przecież jestem dobrze wychowaną panną z czystokrwistego rodu. – ostatnie słowa wypowiedziała z przekąsem, papugując ton głosu matki. Bulstrode dobrze wiedział, że pomimo starań, Elise Prewett nie udało się wychować córki na wzorową damę. Electra była po prostu wolnym duchem i nie znosiła sztucznych uprzejmości, jakie wiązały się z dorastaniem w wyższych sferach. Może to z tego powodu wolała pracować dla mugoli niż w ekskluzywny domu mody Rosierów. – I tak, wybaczyłam ci. Dalej uważam, że ta akcja była głupia ale też bardzo zabawna. Mina Basila była warta wylądowania na dywaniku. – zachichotała. Oczywiście, podczas przepytywania przez brata zaprzeczyła, że miała cokolwiek wspólnego z publikacją ogłoszenia matrymonialnego (co zresztą było zgodne z prawdą).
– Ari powiedział, że możemy uznać ogłoszenie za dywersję. Grunt, żeby nasz kawaler nie dowiedział się o wieczorku singli, bo to jest cel całego spisku. – zniżyła głos, jakby rozmawiali o prawdziwej konspiracji, a nie próbie swatania Prewetta. – Planujemy zorganizować w Convivium takie wydarzenie, żeby znaleźć dla niego idealną dziewczynę. W sumie... Jeśli chcesz, to też możesz wpaść. – skoro Atre i tak już wiedział o spisku, to mogła go zaprosić. Nie, żeby kuzyn potrzebował jakiejkolwiek pomocy w znalezieniu drugiej połówki. Prewettówna wiedziała, że nr 3 na liście najbardziej pożądanych kawalerów miał powodzenie. Nie musiała go nawet pytać, czy z kimś się teraz umawia, bo pewnie i tak usłyszałaby o tym albo przeczytała w gazecie.