16.12.2024, 11:05 ✶
Linda twierdzi, jakoby coś w Millie mówiło jej od samego początku, że prędzej czy później do niej przyjdzie. Nie jest w tym co mówi szczególnie precyzyjna i gubi się w detalach, być może przez wiek, być może przez nieszczególnie dobry stan w jakim się znajduje. W każdym razie - ta niska babuszka twierdzi, że trafiła tutaj po Bełtane i tutaj już została, po tym jak uratował ją pan Urquart wraz z dwójką towarzyszy. I opowiada wam tę samą historię co jemu - opowieść o tym jak spotkała te istoty jako młoda osoba i było to doświadczenie traumatyczne, ale niewielu wtedy uwierzyło w ich słowa i nie zapisano tego na kartach historii. Twierdzi, że te istoty przeczesujące las nie opuściły Limba, a jedynie chcą żywić się jego energią i to skierowało ich do Polany Ognisk. To i strach - ich główna pożywka - wywołują w ludziach przerażenie, bo ono dodaje im mocy. Żeby się ich pozbyć trzeba myśleć o rzeczach dobrych, przyjemnych, ale to jest przecież takie trudne, a poza tym… nie każdy ma przecież czystą duszę, a to czystość duszy przeraża je najbardziej. Wedlług Lindy jakikolwiek sposób ucieleśnienia tej czystości zagwarantuje wam bezpieczeństwo.