• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[luty 1967] We are the champions, my friends!

[luty 1967] We are the champions, my friends!
Miotlara
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Jasne włosy, niebieskie oczy, niezbyt wysoki wzrost - około 166 cm, szczupła, wysportowana sylwetka. Mówi niezbyt głośno, rzadko patrzy komuś w oczy, a w tłumie nie mówi za wiele.

Mackenzie Greengrass
#8
16.12.2024, 16:15  ✶  
– Nie lepiej więc szybko zniknąć? – zdziwiła się Mackenzie, chociaż zaraz pokiwała głową, z pewnym zrozumieniem. Argument obawy przed tym, że szlaban skomplikuje sprawy związane z quidditchem, trafiał jej do serca. Jeżeli coś powstrzymywało ją czasem przed złapaniem kogoś za fraki, gdy rzucił nieprzyjemny komentarz na temat jej pochodzenia, to tym czymś często była myśl o zbliżającym się meczu. Nie mogła tracić treningów z powodu szlabanów, chociaż akurat że wywalą ją z drużyny się nie obawiała – opiekunka Domu na to by nigdy nie pozwoliła.
Ale chwilę później wszystkie myśli na ten temat pierzchły, bo najpierw wylądowała na podłodze, a potem podjęła próbę ataku na Irytka, który – niestety – umknął z toru lotu pocisku.
– No przecież nie mam oczu nad głową!
Gdy latała na miotle, mogłoby się zdawać, że jest zupełnie inaczej, ale tutaj, na ziemi… działało to u niej trochę inaczej.
Zła była jak osa. Przed dalszymi atakami wcale nie powstrzymała jej obawa przed tym, że przypadkiem trafi Jessiego, a myśl o tym, że Irytego i tak jakoś umknie przed ciskanymi w niego przedmiotami. On mógł latać, ona teraz nie – gdyby miała miotłę pod ręką, to pobawiliby się inaczej.
Rozzłoszczona kopnęła najbliższą zbroję i ani trochę się nie przejęła, kiedy ta też runęła na ziemię. Wyobrażała sobie przez moment, że z hukiem na ziemię upada nie kupa bezużytecznego żelastwa, a Irytek.
Bywała przewrażliwiona na swoim punkcie i bardzo nie lubiła, gdy ktokolwiek się z niej naśmiewał. Nieważne, w której była klasie i nieważne, że naśmiewającym się była złośliwa istota utkana z chaosu.
– Każdy uwierzy Irytkowi, bo taki jest prawdomówny – prychnęła na te wszystkie groźby o naskarżeniu, a potem spojrzała na Jessiego. Drobna, blada twarz dziewczyny, była wykrzywiona ze złości. – Nie wiem, jak ty, ale ja spadam – stwierdziła, bo miała serdecznie dość, a poza tym nie chciała dać się przyłapać przy tym całym bałaganie. Nawet jeśli wątpiła, by ktoś za bardzo wierzył w szczere intencje Irytka.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jessie Kelly (1852), Mackenzie Greengrass (1629)




Wiadomości w tym wątku
[luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 23.11.2024, 19:32
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 26.11.2024, 21:20
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 30.11.2024, 17:59
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 04.12.2024, 13:49
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 06.12.2024, 10:46
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 11.12.2024, 11:00
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 12.12.2024, 00:06
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 16.12.2024, 16:15
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 17.12.2024, 15:47
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Mackenzie Greengrass - 20.12.2024, 15:46
RE: [luty 1967] We are the champions, my friends! - przez Jessie Kelly - 20.12.2024, 18:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa