16.12.2024, 19:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.01.2025, 21:24 przez Electra Prewett.)
Electra już w wieku szesnastu lat była dość wysoka (prawie wzrostu Icarusa!) ale i tak musiała stanąć na palcach, żeby móc lepiej obserwować marsz. Wokół ulicy zgromadził się bowiem spory tłum gapiów, którzy komentowali ten zryw obywatelski.
– Ale czego oni chcą? Przecież nikt im nie każe żyć w magicznej części miasta.
– Mnie tam nie obchodzi, czy ktoś jest charłakiem czy nie, ale żeby tak publicznie się z tym obnosić?
– O bogini Matko, przemów tym biednym ludziom do rozsądku!
Ewidentnie każdy czarodziej miał na ten temat zupełnie inne zdanie, ale niestety najgłośniejsze były głosy krytyczne.
Łatwo tak mówić, kiedy samemu jest się czarodziejem, pomyślała Prewettówna. Zdawała sobie jednak sprawę, że ona też czasami nieświadomie mówiła krzywdzące rzeczy. Pomimo trudnej sytuacji w domu i brata półkrwi, została przecież wychowana w czystokrwistej rodzinie, a z tym wiązał się pewien wtłaczany od dzieciństwa światopogląd. Na szczęście dziewczyna była otwartą osobą, więc pod wpływem braci oraz kolegów ze szkoły udało jej się zmienić parę rzeczy w swoim zachowaniu. Szkoda tylko, że większość ludzi nie była tak chętna do kwestionowania własnych poglądów.
Gdyby usłyszała wypowiedź Ariego, na pewno by się z nim zgodziła, ale niestety kilka innych osób zdążyło już stanąć między nią a braćmi.
– Hej, chłopaki... – zdążyła tylko powiedzieć, zanim tłum popchnął ją do przodu i jeszcze bardziej oddzielił od starszych Prewettów.
– Ale czego oni chcą? Przecież nikt im nie każe żyć w magicznej części miasta.
– Mnie tam nie obchodzi, czy ktoś jest charłakiem czy nie, ale żeby tak publicznie się z tym obnosić?
– O bogini Matko, przemów tym biednym ludziom do rozsądku!
Ewidentnie każdy czarodziej miał na ten temat zupełnie inne zdanie, ale niestety najgłośniejsze były głosy krytyczne.
Łatwo tak mówić, kiedy samemu jest się czarodziejem, pomyślała Prewettówna. Zdawała sobie jednak sprawę, że ona też czasami nieświadomie mówiła krzywdzące rzeczy. Pomimo trudnej sytuacji w domu i brata półkrwi, została przecież wychowana w czystokrwistej rodzinie, a z tym wiązał się pewien wtłaczany od dzieciństwa światopogląd. Na szczęście dziewczyna była otwartą osobą, więc pod wpływem braci oraz kolegów ze szkoły udało jej się zmienić parę rzeczy w swoim zachowaniu. Szkoda tylko, że większość ludzi nie była tak chętna do kwestionowania własnych poglądów.
Gdyby usłyszała wypowiedź Ariego, na pewno by się z nim zgodziła, ale niestety kilka innych osób zdążyło już stanąć między nią a braćmi.
– Hej, chłopaki... – zdążyła tylko powiedzieć, zanim tłum popchnął ją do przodu i jeszcze bardziej oddzielił od starszych Prewettów.