17.12.2024, 20:12 ✶
Przynajmniej to zaklęcie za działało i Leonem miotnęło w stół alchemiczny, co spowodowało pewnego rodzaju zniszczenia, którymi jednak Charles się nie przejmował. Od tego mieli magię, by naprawiać te niezbyt fortunne użycie podmuchu. To znaczy, Leon miał.
Charles trzymał się blisko Rodolphosa, choć przez myśl przeszło mu, że zbłaźnił się przed kolegą, a jednocześnie przekreślił swoje szanse w pomocy tym, którzy chcieli oczyścić magiczne społeczeństwo ze szlam. Bo czy nie pokazał, że nie potrafi złapać kogoś prostym zaklęciem, że nie trzyma nerwów na wodzy, gdy tego potrzeba? Ostatecznie Leon znalazł się przy krześle, ale przemoc była niepotrzebna. Przecież mogli to rozwiązać inaczej... prawda?
Obserwował. Spodziewał się, że Rolph użyje jeszcze nieco więcej przemocy, by wyciągnąć z Leona to, co zamierzał, ale Lestrange wydał się o wiele bardziej zręczny w swoich działaniach. Nie od razu Charles zrozumiał, co się dzieje. Nie od razu rozpoznał sposób, w jaki Rodolphus gromadził informacje, bo i dotąd nigdy nie widział na żywo legilimencji. W porę znalazł w pamięci procedurę, która pasowałaby opisem do tego, co widział. Z trudem zachował powagę. Lestrange był niesamowity! Przez to wszystko niemal przegapił odkrycia, którymi teraz Rolph się dzielił.
- Martha. - Powtórzył po partnerze. - Jeśli nie ty, to Martha z pewnością nam pomoże. Pozostaje mieć nadzieję, że jakość twoich roślin będzie zadowalająca i nie będziemy musieli ich dodatkowo testować, choćby na Marcie. - Uśmiechnął się półgębkiem, wsuwając dłonie do szerokich kieszeni płaszcza. - Zapamiętaj, co powiedziałem. - Dodał, uprzejmie wskazując równocześnie Rolphowi schody. Wolał ubezpieczać tyły.
Charles trzymał się blisko Rodolphosa, choć przez myśl przeszło mu, że zbłaźnił się przed kolegą, a jednocześnie przekreślił swoje szanse w pomocy tym, którzy chcieli oczyścić magiczne społeczeństwo ze szlam. Bo czy nie pokazał, że nie potrafi złapać kogoś prostym zaklęciem, że nie trzyma nerwów na wodzy, gdy tego potrzeba? Ostatecznie Leon znalazł się przy krześle, ale przemoc była niepotrzebna. Przecież mogli to rozwiązać inaczej... prawda?
Obserwował. Spodziewał się, że Rolph użyje jeszcze nieco więcej przemocy, by wyciągnąć z Leona to, co zamierzał, ale Lestrange wydał się o wiele bardziej zręczny w swoich działaniach. Nie od razu Charles zrozumiał, co się dzieje. Nie od razu rozpoznał sposób, w jaki Rodolphus gromadził informacje, bo i dotąd nigdy nie widział na żywo legilimencji. W porę znalazł w pamięci procedurę, która pasowałaby opisem do tego, co widział. Z trudem zachował powagę. Lestrange był niesamowity! Przez to wszystko niemal przegapił odkrycia, którymi teraz Rolph się dzielił.
- Martha. - Powtórzył po partnerze. - Jeśli nie ty, to Martha z pewnością nam pomoże. Pozostaje mieć nadzieję, że jakość twoich roślin będzie zadowalająca i nie będziemy musieli ich dodatkowo testować, choćby na Marcie. - Uśmiechnął się półgębkiem, wsuwając dłonie do szerokich kieszeni płaszcza. - Zapamiętaj, co powiedziałem. - Dodał, uprzejmie wskazując równocześnie Rolphowi schody. Wolał ubezpieczać tyły.