19.12.2024, 00:37 ✶
Hestia, która akurat zgarnęła z szuflady sztućce, uśmiechnęła się pod nosem, słysząc komentarz siostry wobec ich ojca, nawet jeśli ona sama była nieco bardziej pobłażliwa wobec nawyków żywieniowych jej rodzica, dopóki nie upierałby się, że będzie jadł frytki że stekiem na śniadanie, obiad i kolacje, lub nie postanowiłby przejść na jedną z tych diet, na których nie wolno było jeść niczego co wyrosło z ziemi, a chleb zastępowało się masłem.
Nie wdawała się więc za bardzo w tę dyskusję, rozkładając widelce i wszystko co potrzebne na stole, gdy nagle jednak zmarszczyła brwi i spojrzała zaskoczona na ojca, bo to co właśnie powiedział nieco jej nie pasowało.
– Wynieść całą naszą trójkę z palącego się domu, kiedy możemy się z niego teleportować? – wypaliła, unosząc jedną brew wysoko do góry, tak szybko, że nie zdążyła się nawet zastanowić, czy aby na pewno chciała dogryźć ojcu w ten konkretny sposób, ale nie martwiła się przecież, że mógłby się nagle obrazić jakoś mocno na nią, czy coś no bo no... To był jej tata.l
Najwyraźniej jednak nie trzeba było długo czekać na kompromis. Naprawdę, nie miała pojęcia jak ich rodzice to robili, że czasem potrafili nawet bez słowa się tak dogadać. Może tak naprawdę potajemnie cały ten czas korzystali z fal? Albo po prostu lata związku, dwójka dzieci i kilka remontów zrobiło swoje.
– A właśnie. Ci nowi sąsiedzi chyba naprawdę potrzebują się z nami zaprzyjaźnić, bo wczoraj zostawili nam książkę. Podobno napisała ją ich teściowa. Przepraszali za tytuł – powiedziała wskazując głową na stolik na którym zostawiła wczoraj książkę, której zielony tytuł głosił Długo i szczęśliwie. Zdrowa dieta dla ogierów każdej płci w wieku średnim. Pod spodem do czytelnika uśmiechało się jakieś narysowane małżeństwo.
Nie wdawała się więc za bardzo w tę dyskusję, rozkładając widelce i wszystko co potrzebne na stole, gdy nagle jednak zmarszczyła brwi i spojrzała zaskoczona na ojca, bo to co właśnie powiedział nieco jej nie pasowało.
– Wynieść całą naszą trójkę z palącego się domu, kiedy możemy się z niego teleportować? – wypaliła, unosząc jedną brew wysoko do góry, tak szybko, że nie zdążyła się nawet zastanowić, czy aby na pewno chciała dogryźć ojcu w ten konkretny sposób, ale nie martwiła się przecież, że mógłby się nagle obrazić jakoś mocno na nią, czy coś no bo no... To był jej tata.l
Najwyraźniej jednak nie trzeba było długo czekać na kompromis. Naprawdę, nie miała pojęcia jak ich rodzice to robili, że czasem potrafili nawet bez słowa się tak dogadać. Może tak naprawdę potajemnie cały ten czas korzystali z fal? Albo po prostu lata związku, dwójka dzieci i kilka remontów zrobiło swoje.
– A właśnie. Ci nowi sąsiedzi chyba naprawdę potrzebują się z nami zaprzyjaźnić, bo wczoraj zostawili nam książkę. Podobno napisała ją ich teściowa. Przepraszali za tytuł – powiedziała wskazując głową na stolik na którym zostawiła wczoraj książkę, której zielony tytuł głosił Długo i szczęśliwie. Zdrowa dieta dla ogierów każdej płci w wieku średnim. Pod spodem do czytelnika uśmiechało się jakieś narysowane małżeństwo.