23.12.2024, 11:03 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.01.2025, 17:12 przez Lorraine Malfoy.)
Wyobraźcie sobie, proszę, że leżę rozchichotana na łóżku z telefonem i piszę posty dla was machając stópkami w górze jak zakochana nastolatka, bo tak właśnie wygląda mój proces twórczy po ponad roku na SoLu, tak samo wyglądam, uzupełniając tę oto ankietkę. Nigdy na żadnym forum nie spędziłam tyle czasu. Wiedzcie, że nawet jeżeli nie odpisuję miesiącami, kocham wszystkie moje wątki i myślę o nich codziennie. Fajnie, że jesteście.
Na to, jak twój blask odbija się w śniegu: Lorien Mulciber, jeżeli myślisz, że będę płakać, jak zmienisz się na dobre w ptaka... To dobrze myślisz. Postać tragiczna, dopracowana do najdrobniejszego choćby szczegółu, mogłabym mówić długo, a uzasadnienie musi być krótkie, więc niech będzie tak: 10/10, dałabym się jej wrzucić do Azkabanu.
Honorowe mentiony:
Na to, jak rozświetlasz noc: Millie Mildred Moody, jak ja cię nienawidzę. Nienawidzę, że jesteś lustrem, w którym odbija się pustka zamiast mojej twarzy. Nienawidzę, że jesteś dobra, a ja nie, chociaż jesteśmy tacy sami. Patrz, to Mildred i Alexander. Wrzuciłam w nominacji sesję z Edgem, bo lubię ich razem, ale sesja z Atreusem na Windermere to kolejna z moich ulubionych.
Honorowe mentiony: Maeve Chang (za wszystkie nokturnowe perypetie, przypały i pocałunki), Isaac Bagshot (za umiłowanie polskości, wróżenie ze spienionego moczu i te nieszczęsne korzenie na Windermere), Morpheus Longbottom (za bycie moim ulubionym współpracownikiem, kocham cię, egzaltowany staruchu).
Na to, jak zamrażasz serca: EDIT, żeby nie było dubli: Philomena Mulciber
Louvain Lestrange, jak ja cię uwielbiam. Nie mogłabym mieć lepszego szwagra nemezis. Świetnie znajdujesz balans między wściekłym gówniarzem i wykalkulowanym śmierciuchem. Następnym razem zostaw skaryfikację na moim sercu, nie na przedramieniu.
Honorowe mentiony: Umbriel Degenhardt (YOU RUINED HER ORGASM YOU BITCH), Rodolphus Lestrange (wyelegantowany psychopata z niezrównanym poczuciem humoru, któremu uwielbiam kibicować, kiedy manipuluje chłopami), Baldwin Malfoy (sianie chaosu jest sztuką, a ty jesteś moim ulubionym artystą).
Na to, jak przełamujesz lód: Eden Malfoy Lestrange. Nie dość, że ostry, ironiczny humor Eden czyni każdą interakcję na fabule złotem, ja absolutnie kocham cię za naszą relację typu "nigdy nie byliśmy małżeństwem, ale jesteśmy rozwiedzeni" i nie wyobrażam sobie lepszej przyjaciółki dla Alexa (dlatego napisałam twój nick czerwonym markerem). Oczywiście, że dałam w linku najnowszą sesję z Bertiem.
Honorowe mentiony: Desmond Malfoy (twój niezrównany komizm sytuacyjny i drobne smaczki w postach zawsze powodują, że się uśmiecham, pisz częściej), Stanley Andrew Borgin (potrzymaj mi kota, ja też mam dla ciebie cytat: "jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni"), Charles Mulciber (za chujoświeczki, całą akcję z wydziedziczeniem i randki ze Scyllą).
Na to, jak całujecie się pod jemiołą: Vakel Dolohov + Morpheus Longbottom, każdego z nich kocham z osobna, więc to oczywiste, że kocham ich też, gdy są razem w sesji. Rumieniłam się, kiedy to czytałam.
Honorowe mentiony: Quintessa Longbottom + Woody Tarpaulin (jak oni nie będą razem to nie wierzę w miłość), Sauriel Rookwood + Victoria Lestrange (mój ulubiony wampirzy romans), Alastor Moody + Eden Lestrange + Bertie Bott (nie byłabym sobą, gdybym was tu nie dała).
Na to, jak iskrzycie: Lorien Mulciber + Anthony Shafiq, jesteście piękni, bo od samego początku skazani na tragedię.
Honorowe mentiony: Maeve Chang + Stanley Andrew Borgin (mój absolutnie ukochany duet, chińskie bajki powinny być dziedzictwem narodowym Chińskiej Republiki Ludowej, a wy powinniście mieć za ich napisanie milion social creditsów), Oleander Crouch + Desmond Malfoy (jestem pająkiem, który patrzy na was w sesji na strychu), Millie Moody + Morpheus Longbottom (na myśl przychodzi mi przede wszystkim ten specjalny list, w którym Morpheus kazał Millie szukać w życiu czegoś dobrego każdego dnia).
Na to, jak topniejecie: Ambrosia McKinnon + Louvain Lestrange, to prawdziwy przywilej móc się przewijać w tle waszych pięknych, popapranych wątków. Każdy post czytam z przyjemnością, a mój mentalny Mulciber zaciska zęby ze złości.
Na to, jak lepisz ze śniegu: EDIT, żeby nie było dubli: Oleander Crouch
Ambrosia McKinnon, wciąż pamiętam jak mi zadrgało serce, kiedy zobaczyłam tego "Pustelnika".
Oczarowanie: Baldwin Malfoy, masz połowę mojej duszy, ale proszę, weź całą. Jesteś definicją "it really is THAT deep". Pisz ze mną popaprane rodzeństwo, które nie jest rodzeństwem już zawsze.
Rozbawienie: Maeve Chang, uwielbiam wyznawać ci miłość Lorraine, kiedy w tle Nokturn harcuje, a ktoś szcza na zrzucone z okna pianino. Please, god, let me run my little lesbian errands with you forever.
Smutek: Ambrosia McKinnon, bo nawet jeżeli łamiemy sobie serca, to serce Alexa bije tylko dla ciebie, tylko dzięki tobie. Autentycznie powyłam się z emocji pisząc raz posta, co mi się normalnie nie zdarza, nierealnie piękne jest to, co razem stworzyłyśmy, a sesja przed Windermere to moje imperium rzymskie. Prawdziwą Penelopą nie jest Ambrosia, tylko ty, bo wiem, że dalej czekasz na tego posta a ja jestem Odyseuszem przyjebem, nic nowego.
Siłę: Anthony Shafiq, bo wziął na swoje barki ciężar bycia ojcem pewnej kapryśnej wili. Uwielbiam grać z tobą w nasze szachy 5D, uwielbiam, że zawsze prześcigamy się w poszukiwaniu głębi, nawet kiedy w sesji nie pada ani jedno słowo.
Nadzieję: że sobie William Lestrange ten swój głupi ryj rozwali (że wreszcie się ogarniemy i jakąś sesje skończymy, bro) : D
Wesołych świąt!
Patrzę
Na to, jak twój blask odbija się w śniegu: Lorien Mulciber, jeżeli myślisz, że będę płakać, jak zmienisz się na dobre w ptaka... To dobrze myślisz. Postać tragiczna, dopracowana do najdrobniejszego choćby szczegółu, mogłabym mówić długo, a uzasadnienie musi być krótkie, więc niech będzie tak: 10/10, dałabym się jej wrzucić do Azkabanu.
Honorowe mentiony:
- Maeve Chang, miałaś być tutaj, ale KTOŚ już mnie ubiegł : D
- The Edge. Postać absolutna, tragiczny błazen, bezinteresowny egoista, gnojek o złotym sercu, człowiek, który chce być kochanym tak mocno, jak nienawidzi siebie. Wszystkie piosenki Lany del Rey są o nim.
- Peregrinus Trelawney. Tyle w tej postaci głębi, tyle pasywno-agresywnego zmanierowania, tyle potencjału do dobrego i do złego zarazem: nie pozostawiasz mi innego wyboru, muszę zjeść wszystkie troje twoich oczu i ukraść ci twarz, taka jestem zazdrosna. Kocham cię też wieczną miłością za Philomenę Mulciber (zakochałam się w babci po jednym poście, daję jej kwartał na obalenie Voldemorta).
- Anthony Shafiq. Wszystkie te intelektualne wymiany, pozorna pasywność i obojętność wobec pasji i pogrzebanych ideałów, które są dla niego wszystkim... Kiedy piszesz mi, że rozumiem Anthony'ego, rośnie mi serce: oczywiście, że go rozumiem, bo go uwielbiam!
Na to, jak rozświetlasz noc: Millie Mildred Moody, jak ja cię nienawidzę. Nienawidzę, że jesteś lustrem, w którym odbija się pustka zamiast mojej twarzy. Nienawidzę, że jesteś dobra, a ja nie, chociaż jesteśmy tacy sami. Patrz, to Mildred i Alexander. Wrzuciłam w nominacji sesję z Edgem, bo lubię ich razem, ale sesja z Atreusem na Windermere to kolejna z moich ulubionych.
Honorowe mentiony: Maeve Chang (za wszystkie nokturnowe perypetie, przypały i pocałunki), Isaac Bagshot (za umiłowanie polskości, wróżenie ze spienionego moczu i te nieszczęsne korzenie na Windermere), Morpheus Longbottom (za bycie moim ulubionym współpracownikiem, kocham cię, egzaltowany staruchu).
Na to, jak zamrażasz serca: EDIT, żeby nie było dubli: Philomena Mulciber
Louvain Lestrange, jak ja cię uwielbiam. Nie mogłabym mieć lepszego szwagra nemezis. Świetnie znajdujesz balans między wściekłym gówniarzem i wykalkulowanym śmierciuchem. Następnym razem zostaw skaryfikację na moim sercu, nie na przedramieniu.
Honorowe mentiony: Umbriel Degenhardt (YOU RUINED HER ORGASM YOU BITCH), Rodolphus Lestrange (wyelegantowany psychopata z niezrównanym poczuciem humoru, któremu uwielbiam kibicować, kiedy manipuluje chłopami), Baldwin Malfoy (sianie chaosu jest sztuką, a ty jesteś moim ulubionym artystą).
Na to, jak przełamujesz lód: Eden Malfoy Lestrange. Nie dość, że ostry, ironiczny humor Eden czyni każdą interakcję na fabule złotem, ja absolutnie kocham cię za naszą relację typu "nigdy nie byliśmy małżeństwem, ale jesteśmy rozwiedzeni" i nie wyobrażam sobie lepszej przyjaciółki dla Alexa (dlatego napisałam twój nick czerwonym markerem). Oczywiście, że dałam w linku najnowszą sesję z Bertiem.
Honorowe mentiony: Desmond Malfoy (twój niezrównany komizm sytuacyjny i drobne smaczki w postach zawsze powodują, że się uśmiecham, pisz częściej), Stanley Andrew Borgin (potrzymaj mi kota, ja też mam dla ciebie cytat: "jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni"), Charles Mulciber (za chujoświeczki, całą akcję z wydziedziczeniem i randki ze Scyllą).
Na to, jak całujecie się pod jemiołą: Vakel Dolohov + Morpheus Longbottom, każdego z nich kocham z osobna, więc to oczywiste, że kocham ich też, gdy są razem w sesji. Rumieniłam się, kiedy to czytałam.
Honorowe mentiony: Quintessa Longbottom + Woody Tarpaulin (jak oni nie będą razem to nie wierzę w miłość), Sauriel Rookwood + Victoria Lestrange (mój ulubiony wampirzy romans), Alastor Moody + Eden Lestrange + Bertie Bott (nie byłabym sobą, gdybym was tu nie dała).
Na to, jak iskrzycie: Lorien Mulciber + Anthony Shafiq, jesteście piękni, bo od samego początku skazani na tragedię.
Honorowe mentiony: Maeve Chang + Stanley Andrew Borgin (mój absolutnie ukochany duet, chińskie bajki powinny być dziedzictwem narodowym Chińskiej Republiki Ludowej, a wy powinniście mieć za ich napisanie milion social creditsów), Oleander Crouch + Desmond Malfoy (jestem pająkiem, który patrzy na was w sesji na strychu), Millie Moody + Morpheus Longbottom (na myśl przychodzi mi przede wszystkim ten specjalny list, w którym Morpheus kazał Millie szukać w życiu czegoś dobrego każdego dnia).
Na to, jak topniejecie: Ambrosia McKinnon + Louvain Lestrange, to prawdziwy przywilej móc się przewijać w tle waszych pięknych, popapranych wątków. Każdy post czytam z przyjemnością, a mój mentalny Mulciber zaciska zęby ze złości.
Na to, jak lepisz ze śniegu: EDIT, żeby nie było dubli: Oleander Crouch
Ambrosia McKinnon, wciąż pamiętam jak mi zadrgało serce, kiedy zobaczyłam tego "Pustelnika".
Czuję
Oczarowanie: Baldwin Malfoy, masz połowę mojej duszy, ale proszę, weź całą. Jesteś definicją "it really is THAT deep". Pisz ze mną popaprane rodzeństwo, które nie jest rodzeństwem już zawsze.
Rozbawienie: Maeve Chang, uwielbiam wyznawać ci miłość Lorraine, kiedy w tle Nokturn harcuje, a ktoś szcza na zrzucone z okna pianino. Please, god, let me run my little lesbian errands with you forever.
Smutek: Ambrosia McKinnon, bo nawet jeżeli łamiemy sobie serca, to serce Alexa bije tylko dla ciebie, tylko dzięki tobie. Autentycznie powyłam się z emocji pisząc raz posta, co mi się normalnie nie zdarza, nierealnie piękne jest to, co razem stworzyłyśmy, a sesja przed Windermere to moje imperium rzymskie. Prawdziwą Penelopą nie jest Ambrosia, tylko ty, bo wiem, że dalej czekasz na tego posta a ja jestem Odyseuszem przyjebem, nic nowego.
Siłę: Anthony Shafiq, bo wziął na swoje barki ciężar bycia ojcem pewnej kapryśnej wili. Uwielbiam grać z tobą w nasze szachy 5D, uwielbiam, że zawsze prześcigamy się w poszukiwaniu głębi, nawet kiedy w sesji nie pada ani jedno słowo.
Nadzieję: że sobie William Lestrange ten swój głupi ryj rozwali (że wreszcie się ogarniemy i jakąś sesje skończymy, bro) : D
Wesołych świąt!