23.12.2024, 18:35 ✶
A rodzice Jolene nie opowiadali jej nawet takich pustych tekstów o wzajemnym zrozumieniu. Tak naprawdę w ogóle nie przygotowali córki do tego, jak ma się zachowywać podczas konfrontacji; Bletchley miała być przecież obserwatorem, a nie uczestnikiem szkolnych dram. Dorastając była karmiona plotkami o magicznych elitach, jakby śledzenie działań czystokrwistych było najbardziej fascynującym tematem na świecie. Nieświadomie (lub świadomie) rodzice powielali w ten sposób stereotyp, że ze względu na status krwi, Jo mogła stanowić jedynie tło dla czarodziejów z wielkich rodów, których akcje wpływały na kształt historii. Ale po ponad trzech latach w Hogwarcie, dziewczyna wiedziała, że czystokrwiste dzieciaki są dokładnie takie same jak reszta. Jedyna dziedzina, w której ewentualnie mogłyby przodować, to bycie wrednymi pizdami.
Najwyraźniej niektórzy uczniowie mentalnie nie opuścili pierwszej klasy, czy to w kwestii nabijania się z osób półkrwi, czy też w poziomie pranków. Z drugiej strony, zawsze mogli wymyśleć coś gorszego.
Gdyby nie uchwyt Ślizgonki, Jo pewnie upadłaby głową na posadzkę, dokładając bo bólu psychicznego także fizyczny.
– T-tak... – wydukała, oszołomiona tym, co właśnie się wydarzyło. Spodziewała się, że Skamander zaraz ja puści i daruje sobie dalszy udział w sprzeczce, ale tak się nie stało. Dziwne, pomyślała, a potem zrobiło się jeszcze dziwniej, bo Tessa zaczęła się śmiać w odpowiedzi na zaczepkę.
Bletchley ledwo zarejestrowała odwrót Tessy, kiedy ta już zdążyła przywalić Puchonce w nos. Na ten widok Jo opadła szczęka, ale zanim zdążyła jakkolwiek zareagować, Ślizgonka już złapała ją za rękę i ciągnęła w dół trybun.
Przez chwilę oniemiała Jolene po prostu dała się prowadzić, ale potem, kiedy już zbiegły z trybun... zaczęła się śmiać.
Najwyraźniej niektórzy uczniowie mentalnie nie opuścili pierwszej klasy, czy to w kwestii nabijania się z osób półkrwi, czy też w poziomie pranków. Z drugiej strony, zawsze mogli wymyśleć coś gorszego.
Gdyby nie uchwyt Ślizgonki, Jo pewnie upadłaby głową na posadzkę, dokładając bo bólu psychicznego także fizyczny.
– T-tak... – wydukała, oszołomiona tym, co właśnie się wydarzyło. Spodziewała się, że Skamander zaraz ja puści i daruje sobie dalszy udział w sprzeczce, ale tak się nie stało. Dziwne, pomyślała, a potem zrobiło się jeszcze dziwniej, bo Tessa zaczęła się śmiać w odpowiedzi na zaczepkę.
Bletchley ledwo zarejestrowała odwrót Tessy, kiedy ta już zdążyła przywalić Puchonce w nos. Na ten widok Jo opadła szczęka, ale zanim zdążyła jakkolwiek zareagować, Ślizgonka już złapała ją za rękę i ciągnęła w dół trybun.
Przez chwilę oniemiała Jolene po prostu dała się prowadzić, ale potem, kiedy już zbiegły z trybun... zaczęła się śmiać.