• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent

[18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#15
23.12.2024, 21:45  ✶  

Biedny, wystraszony Crow - przyzwyczajony do tego, że go opuszczają, do tego, że to wszystko kręci się w tym rytmie, o którym sam powiedział na głos. Teraz tak bardzo potrzebujący zapewnień, że jak mógłby powiedzieć inaczej? Wypowiedział swoje życzenie licząc na to, że dobra wróżka, albo jakiś inny byt, spełnią jego życzenie i bajeczka wplecie swoje nuty w dalszą codzienność. Nie chciał się znów przekonywać, że na tym świecie nie można na nikogo prócz samego siebie. Zmartwienie było tutaj kurtyną samą w sobie. Opuszczał ją Flynn, a to, co działo się na scenie doskonale odwracało uwagę od prawdziwej intencji pełzającej po deskach w cieniach, gdzie nie wędrowały morskie oczy. Czy to źle? Dobrze? Kiedy manipulację nazywaliśmy haniebną, a kiedy ją usprawiedliwiamy? Laurent nie miał takich problemów - jego kłopot obracał się tylko wokół tego, że musiał pomóc biednemu Flynnowi i zapewnić go, że do niego wróci i chce, żeby ten zwrotnie - poczekał.

Zamiast zdziwień było więc poruszenie i wzruszenie. Głębokie przestrzelenie przez to, czego się spodziewał i trafianie w te miękkie punkty, od których się uginał. Wszystko to w kolorach brązowego szczęścia. Zabawne. Mówią, że brąz to brud, że ten brąz w aurze to rzecz straszna, ale... może to jednak nie było tak? Brudny brąz, chorobliwy - ten był ciepły, żywy i tak obecny, że Laurent znów zapatrzył się w niego jak w pociągnięcie pędzlem po płótnie Rembrandta. Dzieło dwójki ludzi, porzucone z jakiegoś powodu, wychowane przez cyrk i przez nekromantkę - owoc tego w końcu uniósł te piękne oczy i pozwolił mu znów szukać w nich każdej bruzdy. Czy on wiedział, jakie to było bardzo ważne, docierała do niego ta waga? Ze wszystkich rzeczy, o których mówili, ta, która burzyła jego noce i dni, która psuła wszystkie te znajomości, co biegły ku jednemu - Crow im zaprzeczał. Zadeptywał te przekonania i strach o tym, że to wszystko będzie jak zawsze, bo tak żarliwie mówił o tym, że nie chciał, by było "jak zawsze". Ponieważ za słowami podążały czyny. Nawet kiedy, jak sam mówił, tak trudno było się powstrzymać.

Przymknął oczy, gdy rozpalone usta dotknęły znów jego ust i to wzruszenie wydobyło z morza jedną słoną łezkę, która zsunęła się na te ciepłe wargi. Od tego wzruszenia zrobiło mu się gorąco nawet mimo spadku podniecenia, które łapało za uda. Musiał głośniej odetchnąć - odsunął się nieznacznie tylko po to, by zaczerpnąć tlenu i szybko przesunął wierzchem dłoni po policzku.

- Przep... - zatrzymał się - to ze wzruszenia. - Wyjaśnił naprędce, żeby czasem czarnowłosy nie odebrał tego w zły sposób. To było żelazo. Gorące, zostawiające po sobie żywe symbole swojej obecności. Zaśmiał się cicho na to pytanie, co zostało stłumione przez kolejny pocałunek. - Teraz jesteś tak samo słodki, jak słodko smakujesz. - Przez te naleśniki, które też zdążył pomaltretować widelcem. - Dobrze wiesz. Jedz i się zbieramy... teleportujesz nas? Bo jeśli nie - alternatywę masz przejażdżę abraksanem. - W zasadzie Laurent był bardzo ciekaw, czy Flynn by się na to zdecydował. Bardzo ładnie prezentowałby się na tych jasnych rumakach. W tych obcisłych spodniach. Całkowicie seksownie...


Miasteczko Lymington było niezwykle urokliwym miejscem. Stare zabudowania, kamienice, folwarki i domy jednorodzinne z czerwonej i szarej cegły. Wtulone w New Forest było malutkim miasteczkiem tuż nad samym morzem. Taki był też wysunięty w kierunku cypla, między drzewami, stojący na niewysokiej skarpie nad samym morzem jednorodzinny dom. Stan surowy, ale nie mógł zostać porzucony dawno temu - okolica nie zdążyła jeszcze porosnąć drzewami. Spokój tego miejsca był jeszcze większy niż domu w New Forest - stąd nie było widać stajni, otwartych pól - tylko drzewa, las... a gdyby tylko przejść za linię drzew to widziałoby się miasteczko... wioskę? Plaża mieniła się barwami złota i pomarańczy, gładko przechodząc między sobą, a morskie faje rozbijały się o wysepki widoczne z tego punktu widokowego. Równie dzikie i niezamieszkałe, co dzikie było New Forest, jeśli nie znało się bezpiecznych ścieżek.

Surowa bryła w stylu odnowionego gotyku posiadała już zadaszenie i ewidentnie zalążek tego, co mogło stać się bogatymi zdobieniami. Wysokie, duże okna prosiły się o zdobione okiennice, a wysuniety balko na zrobienie ganka z przejściem na ogród czy taras. Spory balkon z widokiem na morze. Dom miał na tyle wysoki dach, że ewidentnie musiało być tu jeszcze poddasze - tudzież strych.

- Ten dom jest zdecydowanie większy i jak na moje własne potrzeby - za duży o trzy razy. Przynajmniej będę mógł tu zrobić wygodne, duże biuro, osobną bibliotekę... zaczynam gromadzić tego sporo, nie mieści mi się w New Forest. - Dziwnie było o tym domu tak mówić, ale już się przyzwyczaił - bo przecież ta wiocha była również wtulona w ten rezerwat, tylko po drugiej stronie. No i ten dom akurat do niego nie przylegał. - Nie mam wyczucia... wnętrz. Architektoniki. - Stanął przed tym domem, spoglądając na niego w zamyśleniu, z dłońmi złożonymi za plecami. - Marzyła mi się kiedyś taka skrytka - jaskinia, która wychodzi prosto na morze. - Uśmiechnął się nieco pod nosem. - Okazuje się, że nie jest wcale tak łatwo nabyć dom czy działkę, kiedy musisz mieszkać blisko morza. Kusiło mnie kupienie wyspy w Szkocji... tylko to stanowczo za daleko. - I chyba Florence dostałaby zawału.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (8711), The Edge (6455)




Wiadomości w tym wątku
[18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.12.2024, 18:39
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 16.12.2024, 17:03
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.12.2024, 23:40
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 17.12.2024, 08:11
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 17.12.2024, 16:33
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 18.12.2024, 00:39
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.12.2024, 01:35
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 19.12.2024, 15:09
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.12.2024, 00:15
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 21.12.2024, 02:07
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.12.2024, 03:01
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 22.12.2024, 02:06
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 22.12.2024, 14:03
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 23.12.2024, 12:39
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 23.12.2024, 21:45
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 30.12.2024, 00:47
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2024, 15:58
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 31.12.2024, 02:55
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.12.2024, 10:31
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 31.12.2024, 11:59
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.12.2024, 12:59
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 31.12.2024, 18:43
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.12.2024, 23:32
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 01.01.2025, 00:52
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.01.2025, 01:39
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 01.01.2025, 16:14
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.01.2025, 18:46
RE: [18.08.1972] Piękni ludzie | The Edge & Laurent - przez The Edge - 01.01.2025, 21:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa