27.12.2024, 19:47 ✶
Atreusowi to wesele podobało się dokładnie do pierwszego drinka. Tego konkretnego, który transmutował go w kapibarę. Potem czar prysł i ciężko było mu doszukiwać się w kolejnych wydarzeniach jakiegoś głębszego źródła rozbawienia. Dla niego, jeśli na Perseusa nie polecą za to wszystko gromy, to znaczyło że Blackom i Rookwoodom już się konkretnie pod kopułami poprzewracało. Chociaż w sumie biorąc pod uwagę ducha prababci, który zdążył się nasłuchać o mugolakach czy tam półkrwi gościach, to wszyscy ze starszyzny już dawno usłyszeli co ona o tym wszystkim myśli i co powinno być z tym zrobione.
Atreus odrobinkę pewnie by żałował, że nie dane mu było być świadkiem gniewu ducha z czekoladowej fontanny, bo może by mu to nieco poprawiło humor, ale miał teraz przed sobą o wiele ważniejsze problemy i mocniejsze rozczarowania. Może mu ta czekolada zatkała wylot różdżki, albo czakry odpowiedzialne za gromadzenie mocy magicznej - nie wiedział, ale nie zmieniało to faktu, że coraz bardziej go to irytowało, szczególnie kiedy Louvain nie mógł w spokoju się zamknąć i samemu czarować. Jemu też szło to wręcz karygodnie.
- Jak Matkę kocham, nie wkurwiaj mnie nawet - sarknął w jego stronę, widząc jak ten bezczelnie próbuje zająć się prezentami od jego strony. O co to to nie. Atreus machnął różdżką, ale nie w prezentowe nóżki, tupiące wesoło po posadzce i rozbiegające się we wszystkie strony, a w te należące do Lestrange'a - chciał mu wyczarować związane sznurówki, które połączyły by mu obuwie, a przez to, przy dobrych wiatrach, obiłyby mu ten głupi ryj o podłogę. Ups; skoro taki był chujowy w celowaniu to proszę, różdżka mu się omsknęła, szczególnie że zaraz po tym wyskoku Bulstrode znowu skierował ją na najbliższy prezent, chcąc mu rozproszyć giry.
kształtuje Lou związane sznurówki
rozpraszam nóżki prezentowe
Atreus odrobinkę pewnie by żałował, że nie dane mu było być świadkiem gniewu ducha z czekoladowej fontanny, bo może by mu to nieco poprawiło humor, ale miał teraz przed sobą o wiele ważniejsze problemy i mocniejsze rozczarowania. Może mu ta czekolada zatkała wylot różdżki, albo czakry odpowiedzialne za gromadzenie mocy magicznej - nie wiedział, ale nie zmieniało to faktu, że coraz bardziej go to irytowało, szczególnie kiedy Louvain nie mógł w spokoju się zamknąć i samemu czarować. Jemu też szło to wręcz karygodnie.
- Jak Matkę kocham, nie wkurwiaj mnie nawet - sarknął w jego stronę, widząc jak ten bezczelnie próbuje zająć się prezentami od jego strony. O co to to nie. Atreus machnął różdżką, ale nie w prezentowe nóżki, tupiące wesoło po posadzce i rozbiegające się we wszystkie strony, a w te należące do Lestrange'a - chciał mu wyczarować związane sznurówki, które połączyły by mu obuwie, a przez to, przy dobrych wiatrach, obiłyby mu ten głupi ryj o podłogę. Ups; skoro taki był chujowy w celowaniu to proszę, różdżka mu się omsknęła, szczególnie że zaraz po tym wyskoku Bulstrode znowu skierował ją na najbliższy prezent, chcąc mu rozproszyć giry.
kształtuje Lou związane sznurówki
Rzut PO 1d100 - 74
Sukces!
Sukces!
rozpraszam nóżki prezentowe
Rzut Z 1d100 - 59
Sukces!
Sukces!