31.12.2024, 11:31 ✶
Zapatrzony w Scyllę Charles tylko na moment stracił rezon, gdy nieobecność portfela w jego kieszeniach stała się ewidentna. Tylko na moment również odwrócił spojrzenie od Greybackówny, lecz zaraz wrócił nim do niej, gdy zadecydowała, że w jego oczach widzi ciekawość. Nie pomyliła się, Charles skwitował jej słowa uśmiechem.
- Zapamiętam, to o krwi. - Powiedział, chcąc rozładować napięcie, ale to naciągało się coraz bardziej, walczyło o to, by ostatecznie wybuchnąć skandalem. Charles raz po raz przeszukiwał kieszenie, skupiając się na marynarce, za to zupełnie pomijając oceniające spojrzenia Lyssy. - I o okruszkach. Nie martw się, Scyllo, jestem pewny, że wkrótce zaczniesz wróżyć z czego tylko chcesz, kiedy mistrz pomoże ci okiełznać twój talent. I może obędzie się bez surowego mięsa i zaszywania w niedźwiedziu?
Charles ostatecznie zdjął z siebie marynarkę, by w ten sposób łatwiej było mu przeszukać ubranie. I chociaż miało mu to pomóc, to mogło tylko potwierdzić jego tezę: nie miał portfela. Ostatecznie musiał spojrzeć na Lyssę i zupełnie nie podobało mu się to, co dostrzegł na jej twarzy. Dlaczego jej zdegustowanie tak przypominało to na twarzy wuja Roberta? Młody Mulciber skurczył się nieco w sobie.
- Nie mam portfela. - Potwierdził przed kuzynką. - Nie martwcie się, ja to załatwię. Schowaj guziczki, Scyllo, są naprawdę śliczne, szkoda byłoby, żebyś się z nimi rozstawała. Lysso… czy mogłabyś... - Charles wahał się, opuszczając spojrzenie na swój talerz pokryty okruszkami. To już nie było zażenowanie, ale wstyd. - Może za nas założyć...? Oddam ci, co do knuta.
- Zapamiętam, to o krwi. - Powiedział, chcąc rozładować napięcie, ale to naciągało się coraz bardziej, walczyło o to, by ostatecznie wybuchnąć skandalem. Charles raz po raz przeszukiwał kieszenie, skupiając się na marynarce, za to zupełnie pomijając oceniające spojrzenia Lyssy. - I o okruszkach. Nie martw się, Scyllo, jestem pewny, że wkrótce zaczniesz wróżyć z czego tylko chcesz, kiedy mistrz pomoże ci okiełznać twój talent. I może obędzie się bez surowego mięsa i zaszywania w niedźwiedziu?
Charles ostatecznie zdjął z siebie marynarkę, by w ten sposób łatwiej było mu przeszukać ubranie. I chociaż miało mu to pomóc, to mogło tylko potwierdzić jego tezę: nie miał portfela. Ostatecznie musiał spojrzeć na Lyssę i zupełnie nie podobało mu się to, co dostrzegł na jej twarzy. Dlaczego jej zdegustowanie tak przypominało to na twarzy wuja Roberta? Młody Mulciber skurczył się nieco w sobie.
- Nie mam portfela. - Potwierdził przed kuzynką. - Nie martwcie się, ja to załatwię. Schowaj guziczki, Scyllo, są naprawdę śliczne, szkoda byłoby, żebyś się z nimi rozstawała. Lysso… czy mogłabyś... - Charles wahał się, opuszczając spojrzenie na swój talerz pokryty okruszkami. To już nie było zażenowanie, ale wstyd. - Może za nas założyć...? Oddam ci, co do knuta.