31.12.2024, 19:47 ✶
Popatrzył na Ginny jakby jej co najmniej dwie pary czułek wyrosły na czole. On i gadanie? No jak cię proszę, może i nie był… w tym znowu taki najgorszy, ale chwila w której to on miałby robić za złote usta tej trójki, byłby również czasem, kiedy wieśniacy wyciągnęliby widły i rozpalili pochodnie. Nie żeby nie lubił mugoli, wręcz przeciwnie, uważał ich za bardzo ciekawych i wiele ich wynalazków było niezwykle ciekawych. Jednak to sama kwestia przekonywania kogoś do siebie i rozmawiania z nim... to nie mogło się skończyć dobrze.
- Tak, tak. Zdecydowanie wypytywanie mugoli zostawmy sobie jako ostatnią deskę ratunku - skwapliwie się zgodził, zmieniając swoje zdanie, bo skoro to on miał być ich ustami, to jednak wolał wyczerpać wszelkie inne możliwe opcje. Szczególnie, że Guinevere wspomniała o przeczuciu, że idą we właściwą stronę - w końcu to jej przeczucia i wizja senna sprowadziły ich tutaj, dlatego całkiem logiczne był zaufanie jej również i w tej kwestii.
Uśmiechnął się na komentarz Cathala o Augustusie - cóż, jeżeli faktycznie Blackwoodowie pozostali jedynie jako mugole obecnie na świecie to był to całkiem ciekawy przewrót losu dla czytsokrwistego rodu z obsesją na punkcie czystości krwi.
Thomas podczas prowadzenia ich nad jezioro pomagał torować drogę za pomocą magii, sam absolutnie nie rozpoznawał roślin które im tarasowały przejście. Zresztą na roślinach znał się wcale, potrafił nazwać kilka kwiatów i ziół, ale żeby rozpoznawać poszczególne gatunki? To było już poza jego zdolnościami, od zawsze był noga jeśli chodzi o zielarstwo.
- Nie pamiętałem, żeby to było tak trudno się tu dostać - wyspała kiedy już znaleźli się nad brzegiem jeziora. Zaczął się w okół niego rozglądać, czego w sumie tu szukali? Gdzieś po drugiej stronie majaczyły jakieś ruiny? Chyba tak, nie był pewien.
- Ej, też to widzicie? - wskazał dłonią na to co przypominało pozostałości jakiegoś budynku i zaczął rozglądać się za możliwościami dostania się tam, przecież nie będą płynęli wpław na drugą stronę. Chociaż, gdyby tak? Mogą się przecież teleportować na drugą stronę. Rozglądał się czy nie ma tutaj nigdzie żadnych zabezpieczeń, które by im to uniemożliwiły. Ale nie spodziewał się ich nad jeziorem w pobliżu jakiegoś mogolskiego miasteczka.
- Tak, tak. Zdecydowanie wypytywanie mugoli zostawmy sobie jako ostatnią deskę ratunku - skwapliwie się zgodził, zmieniając swoje zdanie, bo skoro to on miał być ich ustami, to jednak wolał wyczerpać wszelkie inne możliwe opcje. Szczególnie, że Guinevere wspomniała o przeczuciu, że idą we właściwą stronę - w końcu to jej przeczucia i wizja senna sprowadziły ich tutaj, dlatego całkiem logiczne był zaufanie jej również i w tej kwestii.
Uśmiechnął się na komentarz Cathala o Augustusie - cóż, jeżeli faktycznie Blackwoodowie pozostali jedynie jako mugole obecnie na świecie to był to całkiem ciekawy przewrót losu dla czytsokrwistego rodu z obsesją na punkcie czystości krwi.
***
Thomas podczas prowadzenia ich nad jezioro pomagał torować drogę za pomocą magii, sam absolutnie nie rozpoznawał roślin które im tarasowały przejście. Zresztą na roślinach znał się wcale, potrafił nazwać kilka kwiatów i ziół, ale żeby rozpoznawać poszczególne gatunki? To było już poza jego zdolnościami, od zawsze był noga jeśli chodzi o zielarstwo.
- Nie pamiętałem, żeby to było tak trudno się tu dostać - wyspała kiedy już znaleźli się nad brzegiem jeziora. Zaczął się w okół niego rozglądać, czego w sumie tu szukali? Gdzieś po drugiej stronie majaczyły jakieś ruiny? Chyba tak, nie był pewien.
- Ej, też to widzicie? - wskazał dłonią na to co przypominało pozostałości jakiegoś budynku i zaczął rozglądać się za możliwościami dostania się tam, przecież nie będą płynęli wpław na drugą stronę. Chociaż, gdyby tak? Mogą się przecież teleportować na drugą stronę. Rozglądał się czy nie ma tutaj nigdzie żadnych zabezpieczeń, które by im to uniemożliwiły. Ale nie spodziewał się ich nad jeziorem w pobliżu jakiegoś mogolskiego miasteczka.