• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna

[2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
01.01.2025, 18:04  ✶  
Jeśli chodziło o kokon nadmiernej opiekuńczości, to nigdy nie był problemem dla Brenny: zaczęła robić to, co ma ochotę, już kiedy skończyła jakoś dwanaście lat, a chociaż rodzina bez wątpienia martwiła się o nią, to kiedy skończyła siedemnaście lat wszyscy pogodzili się z tym, że okiełznanie jej wszędobylskości jest niemożliwe. W tej akceptacji pewnie wydatnie pomagał fakt, że Brenna zasadniczo zawsze zbierała najmniej przyzwoite oceny, kiedy trochę odrosła od ziemi zaczęła bez żadnego przymusu angażowć się w rodzinne inicjatywy, nigdy nie upijała się i nie zadawała z bardzo nieodpowiednim towarzystwem, a jej praca, choć niebezpieczna, była w rodzinie tradycją. Traktowano ją jak dorosłą odkąd skończyła Hogwart. Skoro więc zostawiła informację skrzatce, że chwilowo nie będzie jej w Warowni, nikomu nie wadziło, że późną porą znalazła się w niemagicznym Londynie. A była tu trochę dlatego, że korzystając z niespodziewanego dnia wolnego załatwiła kilka spraw, a trochę, bo nie miała ochoty wracać do londyńskiego mieszkania. To z tego drugiego powodu jeszcze się tam nie teleportowała.
To był długi, nieprzyjemny dzień, męczący bardziej umysł niż ciało, kolejny w korowodzie kilkunastu długich, męczących dni. Światło lampionów, szum morza i twarze bliskich bawiących się jeszcze nie tak dawno na wybrzeżu Devon zdawały się nieskończenie dalekie. Ich wspomnienia rozpływały się, pochłonięte przez myśli o ciemnej granicy Kniei i czającej się w niej grozie, łapce, odciśniętej na karku Tessy, znikały w ciemnościach Nokturna, złocistym piasku z rozbitego zmieniacza czasu, ziemi opadającej na grób Caina, zostawały zmyte przez łzy Dory. Opadały na nie listy Enzo i Raphaeli, a muzyka rozmyła się, zagłuszona przez trzask drzwi w Księżycowym Stawie i zamykanej klapy śmietnika, do której wpadł świstoklik.
I na to wszystko padało widmo ognia, który przepowiedział Morpheus: ognia, którego spodziewała się jesienią, a kartek kalendarza ubywało szybko, liście nie wydawały się już tak zielone. Niedługo miało nadejść Mabon, przynosząc ze sobą jesień.
Brenna lubiła chwytać się miłych wspomnień i szukać radości w drobiazgach, ale tego wieczora była już po prostu zmęczona.
Przystanęła, kiedy zdało się jej, że słyszy jakieś dźwięki z jednej z bocznych uliczek. Można było wyciągnąć ją z biura Brygady, i zasadniczo w dużej mierze ogólnie z roboty patrolowej, którą zajmowała się teraz bardzo rzadko – ale pewne odruchy były bardzo mocno zakorzenione. Podniesione głosy i dźwięki, które im towarzyszyły, mogły równie dobrze świadczyć o tym, że jacyś młodzi ludzie wracali pijani z Fontanny Szczęśliwego Losu i wpadli na kubeł na śmieci, jak i być oznaką bójki.
Brenna zamiast iść więc dalej, przeszła przez ulicę, szybkim krokiem odbijając ku uliczce, z której dobiegały odgłosy zamieszania.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1772), Olivia Quirke (2409)




Wiadomości w tym wątku
[2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 01.01.2025, 17:19
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 01.01.2025, 18:04
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 01.01.2025, 20:54
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 01.01.2025, 21:03
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 01.01.2025, 23:12
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 02.01.2025, 21:10
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 04.01.2025, 12:43
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 04.01.2025, 18:28
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 04.01.2025, 18:51
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 05.01.2025, 16:22
RE: [2/3.09.1972] Can I have a moment? | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 05.01.2025, 20:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa