01.01.2025, 21:58 ✶
Przewróciła oczami na "oburzenie" Theo, ale tak naprawdę ucieszyła się, że wpadła akurat na niego. Electra już od paru lat przyjaźniła się z Jessiem i młodszego Kelly'ego również darzyła sympatią, ponieważ był jedną z fajniejszych osób na ich roczniku (nawet jeśli nie rozumiała dlaczego tak ciągnie go do przesiadywania w bibliotece).
– No dobra, aż ty. Przynajmniej nie jesteś woźnym. – odparła, odsuwając się nieco od chłopaka. – Wszystko w porządku. Zresztą, miałam gorsze kolizje podczas meczów. – w porównaniu z wleceniem w kogoś miotłą na pełnej prędkości, to faktycznie był pikuś. – A widzisz, dostałam wyzwanie. – mówiąc to, podparła się pod boki i spojrzała na niego odważnie, żeby pokreślić jaka to niby jest dzielna. – Mam wziąć sztuciec z kuchni i odłożyć go rano przy śniadaniu. Ale nie ogarniam, jak można znaleźć wejście do kuchni... Może ty wiesz? – spytała Puchona, nieświadoma tego, że już za zakrętem szedł ktoś, kto mógłby ich nakryć.
– No dobra, aż ty. Przynajmniej nie jesteś woźnym. – odparła, odsuwając się nieco od chłopaka. – Wszystko w porządku. Zresztą, miałam gorsze kolizje podczas meczów. – w porównaniu z wleceniem w kogoś miotłą na pełnej prędkości, to faktycznie był pikuś. – A widzisz, dostałam wyzwanie. – mówiąc to, podparła się pod boki i spojrzała na niego odważnie, żeby pokreślić jaka to niby jest dzielna. – Mam wziąć sztuciec z kuchni i odłożyć go rano przy śniadaniu. Ale nie ogarniam, jak można znaleźć wejście do kuchni... Może ty wiesz? – spytała Puchona, nieświadoma tego, że już za zakrętem szedł ktoś, kto mógłby ich nakryć.