• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna

[04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
02.01.2025, 22:09  ✶  
Brenna nie miała pojęcia, jak Geraldine potraktowała Thomasa: nie wiedziała o posłanym mu liście, spotkaniach, o pikniku i o tym, że gdy Yaxleyówna teraz znów umawiała się z kimś innym. Być może nie uśmiechałaby się do niej tak pogodnie, gdyby o tym wiedziała, bo Thomas był jej przyjacielem i naprawdę porządnym chłopakiem, a nawet jeżeli Geraldine niczego mu nie obiecywała, Hardwick nie przypominał jej innych, przelotnych miłostek.
Dla niektórych to było nic wielkiego, dla innych – ostry odłamek, raniący prosto w serce.
– Uważaj… – zaczęła ostrzegawczo, ale nie zdążyła: Gałgan, ledwo Geraldine wyciągnęła rękę, dał upust swojej sympatii, próbując na nią skoczyć. Czy zwierzęta wyczuwały demony? Czy skoro Gałgan reagował tak pozytywnie, to znaczyło, że wszystko jest w porządku? - …skacze – dokończyła, uśmiechając się przepraszająco. – I będzie teraz oczekiwał głaskania przez kolejne dziesięć lat.
Pies był najbardziej przyjacielskim i najbardziej energicznym ze zwierzaków Longbottomów: a poza tym wciąż chyba trochę tęsknił za Mavelle. Wprawdzie wpakowywał się ostatnio regularnie do łóżka pana Crawleya i Brenna odetchnęła, że psie serce nie zostało złamane – na szczęście domowników było sporo, i nie zdążył też aż tak przyzwyczaić się do Mavelle przez te parę miesięcy – ale i tak szukał uwagi każdego, kto chciał tę ofiarować.
– W takim razie zaraz przyniosę kawę na huśtawkę. Możesz go zabrać ze sobą, ale ostrzegam, że pewnie spróbuje wpakować ci się na kolana – stwierdziła. W ogrodzie Longbottomów wisiała i „normalna” huśtawka, i stała spora, drewniana, bujana, idealna zarówno na spędzanie na niej ciepłych, letnich wieczorów, jak i do takich rozmów, jaka je czekała. Poranek był już trochę chłodny: na trawie osiadła rosa, słońce nie grzało jeszcze dostatecznie mocno, aby znikł w pełni chłód nocy, a w powietrzu czuć było nadciągającą jesień, ale wciąż jeszcze trwało lato.
Do jego końca zostało siedemnaście dni. Brenna odliczała je, wciąż uczepiona wizji wuja, jesiennych liści, myśli o tym, że ogień miał nadejść jesienią.
Wycofała się do kuchni, gdzie nalała kawy z podgrzewanego dzbanka do dwóch kubków, a potem dorzuciła na talerzyk kilka małych kanapek, część z serem i jajkiem, część z szynką i pomidorem. Sama nie zjadła jeszcze śniadania i podejrzewała, że skoro Geraldine nie zdążyła wypić kawy, też niczego nie jadła. Ułożyła to wszystko na tacy i chwilę później dołączyła do Yaxleyówny w sadzie.
– Słyszałam już, że Biuro Aurorów dostało zgłoszenie w sprawie śmierci mężczyzny, który kontaktował się z jednym z tych stworów – powiedziała, siadając. – To o tyle dziwne, że nie wydawały mi się… możliwe do kontaktu z kimkolwiek.
Ale mogła się mylić: dementorzy przecież do pewnego stopnia byli rozumni. Po prostu zwykle nie chcieli słuchać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2295), Geraldine Greengrass-Yaxley (2821)




Wiadomości w tym wątku
[04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.01.2025, 00:08
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Brenna Longbottom - 02.01.2025, 17:34
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.01.2025, 19:41
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Brenna Longbottom - 02.01.2025, 22:09
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.01.2025, 23:37
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Brenna Longbottom - 03.01.2025, 00:40
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.01.2025, 01:14
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Brenna Longbottom - 03.01.2025, 14:12
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.01.2025, 16:02
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Brenna Longbottom - 03.01.2025, 19:08
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.01.2025, 19:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa