04.01.2025, 14:44 ✶
Gdyby przyłożył Rodolphusowi - czy nie byłaby to jego mała, osobista tragedia? Lestrange zrobił dla niego wiele, a pośród tego nic, co mogłoby zaowocować ciosem w nos. Nie zasłużył na tego typu traktowanie. Charles cofnął się i wstydliwie schował za siebie dłoń, która jeszcze chwilę temu była gotowa do ataku.
- Częściowo? - Złapał go za słówko, lecz nie zatrzymywał się dłużej przy tej informacji. Zamiast tego pochylił się po paczkę, by przesunąć ją na środek przejścia, chwilowo nawet chciał potraktować ją stopą, ale w porę doszedł do wniosku, że nie wypada. Paczka nie wydawała mu się dziwna, ba, była zupełnie zwyczajna!
Zachowanie Rolpha było martwiące i chociaż Charles miał ochotę przekonać go, że przesyłka to nic takiego, zamknął usta w porę i posłusznie odsunął się o parę kroków, aż natrafił na podłokietnik kanapy, na którym przysiadł.
- Ktoś zapukał i zostawił ją pod drzwiami. - Wyjaśnił już o wiele spokojniej. - Jest zaadresowana do ciebie, więc ją zostawiłem. Nie... nie wydawała dźwięków, zapachów, niczego. Jest po prostu paczką. Wszystko w porządku, Rolph? Prosiłem, żebyś dał mi znać, jeśli masz jakieś problemy. Mógłbym pomóc.
- Częściowo? - Złapał go za słówko, lecz nie zatrzymywał się dłużej przy tej informacji. Zamiast tego pochylił się po paczkę, by przesunąć ją na środek przejścia, chwilowo nawet chciał potraktować ją stopą, ale w porę doszedł do wniosku, że nie wypada. Paczka nie wydawała mu się dziwna, ba, była zupełnie zwyczajna!
Zachowanie Rolpha było martwiące i chociaż Charles miał ochotę przekonać go, że przesyłka to nic takiego, zamknął usta w porę i posłusznie odsunął się o parę kroków, aż natrafił na podłokietnik kanapy, na którym przysiadł.
- Ktoś zapukał i zostawił ją pod drzwiami. - Wyjaśnił już o wiele spokojniej. - Jest zaadresowana do ciebie, więc ją zostawiłem. Nie... nie wydawała dźwięków, zapachów, niczego. Jest po prostu paczką. Wszystko w porządku, Rolph? Prosiłem, żebyś dał mi znać, jeśli masz jakieś problemy. Mógłbym pomóc.