04.01.2025, 18:29 ✶
Charlie wierzył w przemoc. Może to szkoła tak go nauczyła, może samo wychowanie ojca-aurora sprawiło, że miał przykład, który jasno dawał do zrozumienia, że w razie problemów najlepiej było uciec się do paskudnych zaklęć albo siły pięści. Nie znaczyło to, że korzystał z niej od razu, lecz kiedy słowa nie wystarczyły, należało działać inaczej. Agatha, będąc kobietą, być może tego nie rozumiała, lecz Charles miał nadzieję, że Rolph w porę pokaże dziewczynie, że nie należy denerwować go bzdurnymi paczkami. W tym równaniu, nie widział problemu, jaki sytuacja miałaby sprawić jemu. Był przecież po to, by pomóc Rolphowi.
Za to sprawa Baldwina była wyłącznie jego problemem. Chciał dalej unikać spojrzenia Rolpha, ale ten skutecznie wziął sprawy we własne ręce, i to dosłownie, a Mulciber nie walczył, gdy poczuł delikatny dotyk na swoim podbródku.
- To ja zrobiłem jemu. - Wyjaśnił, mając nadzieję, że zajęty twarzą Lestrange nie zauważy zaczerwienionych knykci. Uśmiechnął się kącikiem ust. - Potrafię się obronić, Rolph. Ale to zabezpieczenie byłoby całkiem przydatne. Za twoim pozwoleniem, sam je nałożę, jak odłożę trochę na specjalistę.
Brak konieczności płacenia czynszu nie sprawiał, że Charles stawał się bogaczem, bo wciąż miał wiele wydatków, nawet tych nieoczywistych. Opracowywanie nowych świeczek samo w sobie było dość kosztowne.
- To tylko jedno piwo, żeby wyciszyć się przed snem. - Wyjaśnił i nagle zrobiło mu się wstyd. Czy to źle, że chciał napić się alkoholu, jak dorosły człowiek? Nie robił tego często, nie miał zamiaru zapijać smutków, a jedynie odprężyć się odrobinę. - Ten znajomy mówił wiele rzeczy, chyba tylko po to, żeby mnie zdenerwować i skołować. - Charlie powstrzymał westchnienie, które pchało się na jego usta.
Za to sprawa Baldwina była wyłącznie jego problemem. Chciał dalej unikać spojrzenia Rolpha, ale ten skutecznie wziął sprawy we własne ręce, i to dosłownie, a Mulciber nie walczył, gdy poczuł delikatny dotyk na swoim podbródku.
- To ja zrobiłem jemu. - Wyjaśnił, mając nadzieję, że zajęty twarzą Lestrange nie zauważy zaczerwienionych knykci. Uśmiechnął się kącikiem ust. - Potrafię się obronić, Rolph. Ale to zabezpieczenie byłoby całkiem przydatne. Za twoim pozwoleniem, sam je nałożę, jak odłożę trochę na specjalistę.
Brak konieczności płacenia czynszu nie sprawiał, że Charles stawał się bogaczem, bo wciąż miał wiele wydatków, nawet tych nieoczywistych. Opracowywanie nowych świeczek samo w sobie było dość kosztowne.
- To tylko jedno piwo, żeby wyciszyć się przed snem. - Wyjaśnił i nagle zrobiło mu się wstyd. Czy to źle, że chciał napić się alkoholu, jak dorosły człowiek? Nie robił tego często, nie miał zamiaru zapijać smutków, a jedynie odprężyć się odrobinę. - Ten znajomy mówił wiele rzeczy, chyba tylko po to, żeby mnie zdenerwować i skołować. - Charlie powstrzymał westchnienie, które pchało się na jego usta.