04.01.2025, 20:11 ✶
Charles nie podejrzewał, że Rodolphus może nie tyle rozpuszczać plotki, co mijać się z prawdą i dzielić własnymi przypuszczeniami. Jeśli chciał, by słowa poszły dalej, to źle trafił, bo Charles nie tyle nie miał zainteresowania niesprawdzonymi informacjami, co nie miał z kim o nich rozmawiać.
- To uczciwe. Jeśli robi się na przekór własnej rodzinie... cóż, ja coś o tym wiem. - Stwierdził, bo nie było sensu, by zasłaniać się przed własnymi winami. W jego przypadku jednak, sprawa była łatwiejsza, bo nie zdradził rodziny, a jedynie przyniósł jej wstyd. Nie było powodu, by zabierać mu głowę.
Uniósł dłoń, by nakryć nią dłoń Rodolphusa, by przytulić do niej swój policzek. Czuł się przy nim spokojny i szczęśliwy, a było to odczucie zupełnie inne, niż to, które kiełkowało ku Scylli. Być może dlatego nie widział tej dwójki jako konfliktujących ze sobą sił.
- Jaśnieję, bo dajesz mi możliwość. - Odparł, utrzymując spojrzenie. Na chwilę przestał nawet interesować się alkoholem. - Dziwaczna? Tak, to Scylla! - Ucieszył się, gdy w końcu padło jej nazwisko. - Znasz Scyllę? Na Odyna, Rodolphusie, czyż Scylla nie jest wspaniała? - Zachwycił się, nie puszczając jego dłoni, ale odsuwając ja od swojej twarzy. - Jest nie tylko śliczna i urocza, ale też mądra. Wiesz, że potrafi wróżyć ze wszystkiego? Nawet z okruszków po cieście?
Charles podekscytował się odrobinę za bardzo.
- To uczciwe. Jeśli robi się na przekór własnej rodzinie... cóż, ja coś o tym wiem. - Stwierdził, bo nie było sensu, by zasłaniać się przed własnymi winami. W jego przypadku jednak, sprawa była łatwiejsza, bo nie zdradził rodziny, a jedynie przyniósł jej wstyd. Nie było powodu, by zabierać mu głowę.
Uniósł dłoń, by nakryć nią dłoń Rodolphusa, by przytulić do niej swój policzek. Czuł się przy nim spokojny i szczęśliwy, a było to odczucie zupełnie inne, niż to, które kiełkowało ku Scylli. Być może dlatego nie widział tej dwójki jako konfliktujących ze sobą sił.
- Jaśnieję, bo dajesz mi możliwość. - Odparł, utrzymując spojrzenie. Na chwilę przestał nawet interesować się alkoholem. - Dziwaczna? Tak, to Scylla! - Ucieszył się, gdy w końcu padło jej nazwisko. - Znasz Scyllę? Na Odyna, Rodolphusie, czyż Scylla nie jest wspaniała? - Zachwycił się, nie puszczając jego dłoni, ale odsuwając ja od swojej twarzy. - Jest nie tylko śliczna i urocza, ale też mądra. Wiesz, że potrafi wróżyć ze wszystkiego? Nawet z okruszków po cieście?
Charles podekscytował się odrobinę za bardzo.