04.01.2025, 21:41 ✶
—06/09/1972—
Odpowiedź na ten list. Kopertę zabezpieczono zaklęciem ochronnym, a po przeczytaniu, list rozsypał się w popiół.
Londyn, 06.09.1972 r.
Najdroższy Rodolphusie,
Słodycz Twoich słów równać się może tylko ze słodkim zapachem kwiatów, które mi przysyłasz. Wiedz, że oczekuję naszego rychłego spotkania równie niecierpliwie, czego dowodem będzie niech ten list... I zawarte w nim ostrzeżenie.
Baldwin Malfoy nie jest tym, kim się wydaje. Wiem to, bo dzielę z nim krew i nazwisko – wiem to, bo widziałam, jak rodziła się jego legenda na Podziemnych Ścieżkach. Orfeusz, tak za nim tutaj wołają. Artysta Podziemi. Używa czarnej magii, by zaklinać słowa, aby były mu posłuszne, tak jak dyrygent zaklina orkiestrę swą batutą. Choć łechce moją kobiecą próżność, że to do mnie w pierwszej kolejności przychodzisz po informacje, rozsądek nie pozwala mi mówić wprost. Czy miałeś zaszczyt słuchać kiedy kompozycji maestro Umbriela Degenhardta? Posłuchaj. Zrozumiesz, o czym mówię. Zrozumiesz, czym naprawdę jest Orfeusz.
Przez wzgląd na... Łączące nas niegdyś pokrewieństwo, napiszę: nie zbliżaj się do niego. Nie pytaj o niego. Nie wiesz, z czym zadzierasz.
Lorraine