26.01.2023, 22:02 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.01.2023, 22:04 przez William Lestrange.)
Z tego wszystkiego zapomniał się nawet przywitać, ale nic straconego, przecież zawsze może to nadrobić, prawda? Pozwolił sobie na chwilę odpoczynku nim dopadł do karty dań, chociaż jego towarzyszka już ją przeglądała. Zapewne w spokojnym lustrowaniu opcji pomagał jej fakt, że nie biegała przez ostatnie pół godziny albo i czterdzieści minut jak kurczak bez głowy starając się znaleźć jeden z najważniejszych przedmiotów codziennego użytku.
- Dobry wieczór - odparł, przymykając oczy i siląc się na spokojny ton. Wypuścił przy tym powietrze, głównie dlatego że był niesamowicie zmachany, dopiero teraz zaczynało do niego dochodzić jak mocno płoną mu policzki oraz jak ciepło zrobiło mu się w nałożonych ubraniach. Rozpiął marynarkę pozwalając materiałowi ułożyć się po bokach tułowia.
- Mam ją za... ? - nie dokończył tylko poczęstował oczy Bulstrode kwaśnym, zawstydzonym grymasem. Pomimo takiej reakcji nie wyglądał na zaskoczonego, wymsknęło mu się kolejne westchnienie - To dlatego tak bardzo uwierały mnie okulary - mruknął, chyb bardziej do siebie sięgając po wspomnianą różdżkę i ściągając też szkła korekcyjne, rozmasował skronie marszcząc przy tym lekko brwi i kładąc ściągnięte z siebie przedmioty na stole.
Kiedyś zgubi głowę. Albo rękę. Będzie robił eksperyment, w którym sprawdzi, czy ta może funkcjonować bez reszty jego ciała i dłoń po prostu ucieknie, był tego pewien - tak, być stąd właśnie wzięła się znana ręka Addamsów.
- No co ty mówisz? Nikt nie ucierpiał? Znajomy z Ravenclawu pracuje w sklepie, Fergus. Nie wiem czy go kojarzysz, zaczynał Hogwart, wtedy gdy ty kończyłaś - odparł nagle, zupełnie jakby normalnym dla niego było pamietanie imion ludzi, ich zawodów i miejsc pracy. Zachował się przy tym tak naturalnie, że wydawało się to podejrzane, ale w prawdzie po prostu miał dobrą pamięć do ludzi, z którymi spędził trochę więcej czasu, a nie było ich znowu tak dużo.
Nie zdążył nawet podnieść karty da, a kelner pojawił się przy ich stoliku.
- Eee, tak, już, tak - podniósł menu chaotycznie, nie zwracając uwagi, że jest do góry nogami, bo nawet nie miał zamiaru go czytać. Wrócił spojrzeniem na kelnera - Carbobare i duży kieliszek Cabernet Sauvignon ... - dopiero teraz ogarnął restaurację spojrzeniem, zatrzymując się na wąsatym mężczyźnie, który odbierał zamówienie. Tak, definitywnie byli we włoskim miejscu, nie wypadało prosić o francuskie wino - Toskańskiego, dziękuję. - zakończył i odłożył kartę, niby nigdy nic.
Jak na człowieka, który poświęcał się w pełni nauce i swoje dnie spędzał w pracowni bardzo dobrze znał się na winach. Wiedzę poszerzył mu fakt, że magisterium uzdrowicielskie odebrał we Francji i też tam odbył swój miesiąc miodowy. Przebywanie z Eden poszerzyło mu gamę znajomości różnych alkoholów i dań, bo siłą rzeczy widział je w kartach dań. Fakt, zapamiętał tylko pare, te które najbardziej mu smakowały.
Poczekał aż kelner odejdzie, odprowadził go nawet wzrokiem.
- Trzeba było mu powiedzieć, że potrzebujesz jeszcze chwili, może udałoby mi się coś polecić - odparł jeszcze, trochę niepewnie, jakby nie wiedząc, czy powinien się w ogóle do tego wtrącać - Europejska strona morza śródziemnego, jeżeli mówimy o południu Francji i Włoszech ma dość ciekawe opcje, chociaż żeby faktycznie poczuć różnicę trzeba by było faktycznie tam pojechać, byłaś kiedyś? - zagadnął, bo był to jeden z niewielu tematów, który nie był związany z praca, o którym mógł powiedzieć pare słów.
- Dobry wieczór - odparł, przymykając oczy i siląc się na spokojny ton. Wypuścił przy tym powietrze, głównie dlatego że był niesamowicie zmachany, dopiero teraz zaczynało do niego dochodzić jak mocno płoną mu policzki oraz jak ciepło zrobiło mu się w nałożonych ubraniach. Rozpiął marynarkę pozwalając materiałowi ułożyć się po bokach tułowia.
- Mam ją za... ? - nie dokończył tylko poczęstował oczy Bulstrode kwaśnym, zawstydzonym grymasem. Pomimo takiej reakcji nie wyglądał na zaskoczonego, wymsknęło mu się kolejne westchnienie - To dlatego tak bardzo uwierały mnie okulary - mruknął, chyb bardziej do siebie sięgając po wspomnianą różdżkę i ściągając też szkła korekcyjne, rozmasował skronie marszcząc przy tym lekko brwi i kładąc ściągnięte z siebie przedmioty na stole.
Kiedyś zgubi głowę. Albo rękę. Będzie robił eksperyment, w którym sprawdzi, czy ta może funkcjonować bez reszty jego ciała i dłoń po prostu ucieknie, był tego pewien - tak, być stąd właśnie wzięła się znana ręka Addamsów.
- No co ty mówisz? Nikt nie ucierpiał? Znajomy z Ravenclawu pracuje w sklepie, Fergus. Nie wiem czy go kojarzysz, zaczynał Hogwart, wtedy gdy ty kończyłaś - odparł nagle, zupełnie jakby normalnym dla niego było pamietanie imion ludzi, ich zawodów i miejsc pracy. Zachował się przy tym tak naturalnie, że wydawało się to podejrzane, ale w prawdzie po prostu miał dobrą pamięć do ludzi, z którymi spędził trochę więcej czasu, a nie było ich znowu tak dużo.
Nie zdążył nawet podnieść karty da, a kelner pojawił się przy ich stoliku.
- Eee, tak, już, tak - podniósł menu chaotycznie, nie zwracając uwagi, że jest do góry nogami, bo nawet nie miał zamiaru go czytać. Wrócił spojrzeniem na kelnera - Carbobare i duży kieliszek Cabernet Sauvignon ... - dopiero teraz ogarnął restaurację spojrzeniem, zatrzymując się na wąsatym mężczyźnie, który odbierał zamówienie. Tak, definitywnie byli we włoskim miejscu, nie wypadało prosić o francuskie wino - Toskańskiego, dziękuję. - zakończył i odłożył kartę, niby nigdy nic.
Jak na człowieka, który poświęcał się w pełni nauce i swoje dnie spędzał w pracowni bardzo dobrze znał się na winach. Wiedzę poszerzył mu fakt, że magisterium uzdrowicielskie odebrał we Francji i też tam odbył swój miesiąc miodowy. Przebywanie z Eden poszerzyło mu gamę znajomości różnych alkoholów i dań, bo siłą rzeczy widział je w kartach dań. Fakt, zapamiętał tylko pare, te które najbardziej mu smakowały.
Poczekał aż kelner odejdzie, odprowadził go nawet wzrokiem.
- Trzeba było mu powiedzieć, że potrzebujesz jeszcze chwili, może udałoby mi się coś polecić - odparł jeszcze, trochę niepewnie, jakby nie wiedząc, czy powinien się w ogóle do tego wtrącać - Europejska strona morza śródziemnego, jeżeli mówimy o południu Francji i Włoszech ma dość ciekawe opcje, chociaż żeby faktycznie poczuć różnicę trzeba by było faktycznie tam pojechać, byłaś kiedyś? - zagadnął, bo był to jeden z niewielu tematów, który nie był związany z praca, o którym mógł powiedzieć pare słów.
Sometimes, I wonder if I should be medicated;
If I would feel better just lightly sedated
If I would feel better just lightly sedated