• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla

[05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla
nefelibata
oh, how can we atone
for the secrets
we've been shown?
wiek
23
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uczę się
Specyficzna, nieco dziwna, filigranowa panienka z jeszcze ciekawszą fryzurą - z przodu, po obu stronach twarzy, dwa dłuższe pasma opadają na wysokość obojczyków, natomiast reszta brązowych włosów sięga nieco dalej niż broda. Mierzy niewiele ponad metr sześćdziesiąt, co najwyżej parę centymetrów, czym bardzo kontrastuje z resztą rodzeństwa. Posiada duże sarnie oczy, patrzące na świat z naiwnością dziecka - tak jakby wzrok uciekał gdzieś dalej, hen poza horyzont. Ubiera się dziewczęco, próbuje być elegancka, ale żyje skromnie - zwykle można spotkać ją we wszelakich sweterkach, spódnicach i sukienkach w kratę, które utrzymuje w palecie wszelakich odcieni brązu i beżu. Uwielbia motywy nawiązujące do natury, nadruki z kwiatkami, grzybami i liśćmi.

Scylla Greyback
#2
06.01.2025, 03:21  ✶  
Scylla wślizgnęła się do pizzerii z delikatnym uśmiechem, który szybko zmienił się w wyraz fascynacji, gdy tylko poczuła zapach ciasta i róż. O dziwo, nie czuła się nim przytłoczona, mimo że był tak żywy, tak intensywny - może dlatego, że z powodu braku gości miejsce było na tyle spokojne, że mogła powoli na wszystko zareagować. Przesunęła spojrzeniem po wnętrzu, od obrusu w czerwono-białą kratę, po gramofon wydobywający dźwięki, które przypominały jej o czymś z dawnych opowieści. Coś włoskiego, jak cały Hati, który wydawał się w tutaj zupełnie na swoim miejscu. Choć takie miejsce na Nokturnie zdecydowanie było czymś niespotykanym.

- Hati! - zawołała z entuzjazmem, kiedy tylko go zobaczyła. Jej drobna sylwetka zdawała się niemal rozświetlona radością na jego widok. Nie przeszkadzało jej ani to, że Pedro patrzył na nią jak na intruza, ani to, że znowu nie rozumiała połowy słów. Szczerze powiedziawszy zwykle nie mogła w pełni zrozumieć nikogo, nawet ludzi mówiących po angielsku, bo jeśli nie używali obcych słów, to stosowali metafory i sarkazm, które przelatywały jej nad głową.

– Sorella? Żuczek? Il piu... - powtórzyła z trudem, próbując jakoś poskładać te słowa w całość. - Na pewno nie rzucasz zaklęć? Nie zamienisz mnie w żuka? - Zapytała, z lekkim rozbawieniem unosząc brew. Była tak na... dziewięćdziesiąt procent pewna, że to nie nastąpi.

Pozwoliła mu zmierzwić swoje włosy, choć momentalnie poprawiła je drobną dłonią. Nie lubiła tego, ale rozumiała, że nie kryły się za tym złe intencje. Przyjęła jego gesty z ciepłem, bo choć różniło ich wszystko - od wzrostu po styl bycia - Hati był dla niej jednocześnie starszym bratem i kimś, kto zawsze emanował siłą. Była szczęśliwa, że teraz mogła być obok.

- Obawiam się, że nie wiem, co to calzone - poinformowała grzecznie, dając znać, że bez tej wiedzy nie może się zgodzić. Bała się nieznanego jedzenia, zawsze była niejadkiem. Większość posiłków odrzucała ją przez teksturę. - A, i z góry ostrzegam, że zwykle po kawie jestem senna. Nie wiem czemu, ludzie zawsze mówią, że powinna pobudzać. Może to mój kolejny mankament, a może stałam się odporna przez te wszystkie eliksiry, które... - urwała, łapiąc się na tym, że niechcący prawie zboczyła na temat dzieciństwa pod opieką ojca, co nie było tematem, który kiedykolwiek chciała poruszać. Uciekła w popłochu wzrokiem, łapiąc odruchowo materiał bluzki w palce, jakby musiała odwrócić własną uwagę miętoleniem go. - Nieważne, chciałam tylko ostrzec, że mogę ziewać przez tę kawę potem, a nie dlatego, że będę znudzona. To tyle. -

Przechyliła głowę, gdy wspomniał o robakach, a jej oczy rozbłysły znajomym entuzjazmem.
- Owady - poprawiła go z uśmiechem. - Tak, nadal zbieram. Swoją drogą, ostatnio w pracy natknęłam się na bardzo dziwnie zachowujące się robaki. Dobrze, że wspomniałeś, bo muszę wybrać się do biblioteki – dodała z przejęciem, szybko zapominając o wcześniejszym zakłopotaniu.


i poklękli spóźnieni u niedoli swej proga
by się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hati Greyback (1045), Scylla Greyback (463)




Wiadomości w tym wątku
[05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla - przez Hati Greyback - 04.01.2025, 09:25
RE: [05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla - przez Scylla Greyback - 06.01.2025, 03:21
RE: [05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla - przez Hati Greyback - 06.01.2025, 20:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa