27.01.2023, 03:21 ✶
Fakt. To było dobre pytanie.
Czy chciał z nią spać?
Gdyby zadała mu to pytanie jeszcze pare godzin temu, prawdopodobnie zmarszczyłby brwi i odpowiedział coś, co wyniosłoby rozmowę do poziomu kłótni. Teraz czuł jedynie, jak przyjemny szum w głowie porusza jego kończynami samoistnie, jak kręcący się dookoła (dosłownie, miał helikopter jak zamknął oczy) świat sprzyjał kochaniu - dosłownemu i w przenośni - kobiety, która przed sobą miał.
Przez chwilę gubił się w jej ramionach, oplatając ją też swoimi, i szczęśliwie rozczulonym tonie głosu, bo nic innego nie istniało, a nawet jeżeli, to blondynka mu po prostu cały świat przysłoniła. Kosmykami włosów łaskoczącymi w twarz, gdy próbowała znaleźć czoło pod morzem czarnych loków, znajomym, a zarazem tak ostatnio odległym, zapachem i tak bardzo, chyba najbardziej, irytującym materiałem jej balowej kreacji.
- Hm? - uniósł brwi, zaskoczony, że całe przedsięwzięcie zostało nagle przerwane, a schody i bestialskie fotele zdażyły odejść w niepamięć, zostać w przyziemności wszechświata - Ah, fakt, jest równie irytująca co ten diabelski mebel - mruknał, majac na myśli oczywiście niczemu winny fotel.
Już wyciągał ręce, aby pomóc jej wrócić do pionu, ale w tym samym momencie trafiła go w wątrobę, więc automatycznie przygiął się trochę, nie wydał z siebie żadnego dźwięku oprócz niewielkiego świstu, przy wciąganiu powietrza, ale ostatecznie nawet wyszło na dobre, że musiał się pochylić, bo guzik znajdował się znacznie niżej niż mu się z początku wydawało.
Przymrużył oczy, bo przez przesiadywanie w piwnicy bez naturalnego światła oczy miał już nie te i zmniejszył dystans pomiędzy nimi ponownie, rękowa próbując wygrać batalię z rozpięciem kreacji.
- Czy jeżeli hipotetycznie, ale tylko hipotetycznie - zaczął, być może umiał wciąż przemieniać swe myśli w słowa, ale brzmiały one bardziej pokracznie niż zazwyczaj - rozerwę materiał to będzie to na plus, czy na minus? - zażartował, bo w tym samym momencie znalazł to, czego szukał i z ulgą przełożył guzik przez materiał jaki na niego nachodził, aby wyswobodzić żonę z warstwa przeszkadzającego materiału, acz odrobinę zbyt ochoczo i faktycznie, tkanina popruła się delikatnie. Dla niepoznaki, nawet na chwilę ignorując kolejne słowa blondynki złożył pocałunek pomiędzy łopatkami, coby zasygnalizować, że jest uwolniona od męczenia się z kreacją.
- Kochanką? - że nauką? chciał dopytać, ale pijany był chyba bardziej domyślny od tego trzeźwego i zakodował, że kobiecie chodziło o Florence, z którą tańczył na balu. Automatycznie uderzyło go wspomnienie o interakcji żony z innym mężczyzną.
- Ah, kochanką. Przykro mi, ale w takim wypadku będę musiał w bardzo nieprzyjemnych i tajemniczych okolicznościach pozbyć się też twojego kochanka - pociągnął wypowiedź żartobliwym tonem, bo ilość wypitych procentów nie sygnalizowała, że w najbliższym czasie miałby cokolwiek wziąć na poważnie.
Zaczął zsuwać rękawy sukienki z ramion Eden, czując pod palcami dłoni ciepło jej skóry, narażone teraz na panującą w domu temperaturę.
Czy chciał z nią spać?
Gdyby zadała mu to pytanie jeszcze pare godzin temu, prawdopodobnie zmarszczyłby brwi i odpowiedział coś, co wyniosłoby rozmowę do poziomu kłótni. Teraz czuł jedynie, jak przyjemny szum w głowie porusza jego kończynami samoistnie, jak kręcący się dookoła (dosłownie, miał helikopter jak zamknął oczy) świat sprzyjał kochaniu - dosłownemu i w przenośni - kobiety, która przed sobą miał.
Przez chwilę gubił się w jej ramionach, oplatając ją też swoimi, i szczęśliwie rozczulonym tonie głosu, bo nic innego nie istniało, a nawet jeżeli, to blondynka mu po prostu cały świat przysłoniła. Kosmykami włosów łaskoczącymi w twarz, gdy próbowała znaleźć czoło pod morzem czarnych loków, znajomym, a zarazem tak ostatnio odległym, zapachem i tak bardzo, chyba najbardziej, irytującym materiałem jej balowej kreacji.
- Hm? - uniósł brwi, zaskoczony, że całe przedsięwzięcie zostało nagle przerwane, a schody i bestialskie fotele zdażyły odejść w niepamięć, zostać w przyziemności wszechświata - Ah, fakt, jest równie irytująca co ten diabelski mebel - mruknał, majac na myśli oczywiście niczemu winny fotel.
Już wyciągał ręce, aby pomóc jej wrócić do pionu, ale w tym samym momencie trafiła go w wątrobę, więc automatycznie przygiął się trochę, nie wydał z siebie żadnego dźwięku oprócz niewielkiego świstu, przy wciąganiu powietrza, ale ostatecznie nawet wyszło na dobre, że musiał się pochylić, bo guzik znajdował się znacznie niżej niż mu się z początku wydawało.
Przymrużył oczy, bo przez przesiadywanie w piwnicy bez naturalnego światła oczy miał już nie te i zmniejszył dystans pomiędzy nimi ponownie, rękowa próbując wygrać batalię z rozpięciem kreacji.
- Czy jeżeli hipotetycznie, ale tylko hipotetycznie - zaczął, być może umiał wciąż przemieniać swe myśli w słowa, ale brzmiały one bardziej pokracznie niż zazwyczaj - rozerwę materiał to będzie to na plus, czy na minus? - zażartował, bo w tym samym momencie znalazł to, czego szukał i z ulgą przełożył guzik przez materiał jaki na niego nachodził, aby wyswobodzić żonę z warstwa przeszkadzającego materiału, acz odrobinę zbyt ochoczo i faktycznie, tkanina popruła się delikatnie. Dla niepoznaki, nawet na chwilę ignorując kolejne słowa blondynki złożył pocałunek pomiędzy łopatkami, coby zasygnalizować, że jest uwolniona od męczenia się z kreacją.
- Kochanką? - że nauką? chciał dopytać, ale pijany był chyba bardziej domyślny od tego trzeźwego i zakodował, że kobiecie chodziło o Florence, z którą tańczył na balu. Automatycznie uderzyło go wspomnienie o interakcji żony z innym mężczyzną.
- Ah, kochanką. Przykro mi, ale w takim wypadku będę musiał w bardzo nieprzyjemnych i tajemniczych okolicznościach pozbyć się też twojego kochanka - pociągnął wypowiedź żartobliwym tonem, bo ilość wypitych procentów nie sygnalizowała, że w najbliższym czasie miałby cokolwiek wziąć na poważnie.
Zaczął zsuwać rękawy sukienki z ramion Eden, czując pod palcami dłoni ciepło jej skóry, narażone teraz na panującą w domu temperaturę.
Sometimes, I wonder if I should be medicated;
If I would feel better just lightly sedated
If I would feel better just lightly sedated