• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna

[3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#6
07.01.2025, 10:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.01.2025, 10:25 przez Brenna Longbottom.)  
– Wiem.
Wciąż uważała, że jest trochę lepiej niż u mugoli – a już słuchając o takim USA, to tamtejszy system był absolutnie szalony. Ale znalezienie złotego środka, pomiędzy dawaniem ludziom szansy na poprawę, a chronieniem ofiar, nie wyszło do końca także w społeczeństwie czarodziejów. Nie wspominając o tym, że niektórzy byli wciąż praktycznie nietykalni – wpływy, pieniądze i odpowiednie nazwisko sprawiało, że tacy Lestrange czy Malfoyowie zasadniczo nie musieli z niczego się tłumaczyć.
– To musiała być naprawdę urocza osoba – stwierdziła Brenna, kręcąc głową. Niestety, nie trzeba było być śmierciożercą czy nawet zwolennikiem Voldemorta, żeby zachowywać się jak skończony pajac.
Nie skomentowała postępowania Tristana. Nie czuła, że ma do tego prawo. Gdyby zaczął prowadzić własny interes, na pewno zwróciłby na siebie uwagę, jeżeli nie śmierciożerców, to po prostu czarodziejów niechętnych mugolom. Jego rodzice zginęli, on sam był torturowany, i coś takiego wystarczyło, aby złamać nawet najsilniejszy umysł. Nie wiedziała, co sama zrobiłaby w takiej sytuacji – nie chciała nigdy się dowiedzieć. Chyba nie odsunęłaby się: nie zrobiłaby tego, bo zostałaby już tylko nienawiść, i chciałaby zemsty, nieważne jakim kosztem. Chyba chciałaby umrzeć i ryzyko nie miałoby już znaczenia. Może więc to, że on postanowił odpuścić, żyć dalej w spokoju, w pewnym sensie świadczyło tylko o jego sile.
– Nikt nie cierpi przez ciebie – sprostowała za to, znad szklanki z herbatą, z tej nieszczęsnej, trochę zwietrzałej torebki. – Ostatnio ciągle to słyszę, wiesz? To moja wina, nie chcę nikogo narażać, przeze mnie ktoś może ucierpieć i tak dalej. I zawsze powtarzają to osoby, które niczemu nie są winne.
Frustracja: frustracja przepełniała Brennę, ilekroć to słyszała. Jej wiara w Zakon się chwiała, sama już wiedziała, że popełniła za wiele błędów i nie nadaje się do pewnych rzeczy, ale chyba najgorsze było właśnie to – patrzenie na kolejne osoby, które uważały, że problem z tym, co dzieje się w tym kraju, tkwi w nich. Wkurwiało ją to, bo było trochę tak, jakby śmierciożercy już wygrali: wniknęli w umysły ludzi tak mocno, że przepełnili ich poczuciem beznadziei i zmienili ich sposób myślenia.
– Jestem kiepska z eliksirów. Nie umiem uwarzyć niczego, czego nie było w podstawowym programie – przyznała Brenna. Jako uczennica jak wszyscy musiała przygotowywać eliksir na czkawkę czy inne, podstawowe mikstury, ale brakowało jej wyczucia i talentu na cokolwiek poza zdaniem egzaminów. Nie była zdecydowanie dobrym partnerem do robienia interesów w branży eliksotwórstwa. – Ale jeżeli masz dość ograniczania się do stania za ladą w sklepie swoich rodziców albo chcesz zbierać fundusze… cóż, są mikstury, które mogą pomóc w radzeniu sobie z Rogerami z tego świata. I mogę ci zapłacić za zajmowanie się nimi.
To zawsze było coś innego niż sprzedaż, a i mogło pozwolić zaoszczędzić więcej na ten własny interes…
Pewne rzeczy można było po prostu kupić, ale zawsze lepiej współpracować z kimś zaufanym – a chociaż były Dora i Nora, i Lupinowie, to Nora miała też małe dziecko i klubokawiarnię na głowie, a apteka Lupinów i ich własne prace wynalazcze pochłaniały przecież czas. Olivia umawiała się z mugolakiem. Została zaatakowana przez fanatyków. Dość jasno wyrażała swoje poglądy i raczej ciężko było uznać to za przedstawienie pod publiczkę, skoro jej partnera omal nie zabili śmierciożercy.
– Nie wiem tego – stwierdziła, poruszyła lekko ramionami, jakby to tak naprawdę nie miało znaczenia. Czy w ogóle była dobrym człowiekiem? W pewnym sensie była rozpuszczonym dzieciakiem z domu czystokrwistych, który przywykł, że dostaje to, czego chce. Jasne, nie sprawiło to, że zaczęła uważać się za lepszą od innych, zgubiła gdzieś po drodze empatię czy się rozleniwiła, ale zawsze z tyłu głowy miała myśl, że tak naprawdę wielu rzeczy nie musi robić, jeśli nie chce, bywała trochę zarozumiała, a poza tym…
…myśl o tym, że schwytani zwolennicy Voldemorta trafiali w czułe ramiona dementorów, sprawiała jej satysfakcję.
Wciąż żałowała, że podczas Beltane nie pozwoliła Hale’owi umrzeć.
Nigdy nie użyła czarnej magii. Ale chyba w głębi ducha po wiośnie i po lecie, po Kniei, po pogrzebach, po dniach pełnych napięcia, pogodziła się z myślą, że kiedyś to zrobi: nie przerażało jej to, nie mierziło nawet. Nie wiedziała, jak daleko ją to doprowadzi – ale jeżeli do samego piekła, niech i tak będzie. Byleby poszli tam razem: byleby pociągnęła za sobą jak najwięcej osób z tej drugiej strony.
– Też ich nie żałuję. Dlaczego bym miała? Nie obchodzi mnie, czy doprowadziła ich do tego ataku choroba psychiczna albo trudne dzieciństwo. Życzę im wszystkiego, co najgorsze. I nie czuję się z tym źle.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2527), Olivia Quirke (2617)




Wiadomości w tym wątku
[3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 05.01.2025, 21:00
RE: [3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 05.01.2025, 22:17
RE: [3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 05.01.2025, 22:58
RE: [3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 06.01.2025, 14:05
RE: [3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 06.01.2025, 20:45
RE: [3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 07.01.2025, 10:24
RE: [3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna - przez Olivia Quirke - 08.01.2025, 23:23
RE: [3.09.1972, noc] Moments | Olivia, Brenna - przez Brenna Longbottom - 11.01.2025, 12:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa