• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[21.12.1971] Yule in Prewettoland

[21.12.1971] Yule in Prewettoland
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#5
09.01.2025, 01:08  ✶  

Laurent uśmiechnął się ciepło w kierunku Lorien - bo jeśli Yule miało swój urok, to dobrze wiedział, kto ten urok przebijał. Na salonach bywały kobiety, damy i bywała Lorien. Każdy jej krok przypominał zawsze Laurentowi o istnieniu przepięknych modliszkach z ich gracją, spokojem, wyczuciem. W szumie rozmów, przy muzyce i przy dźwięczeniu sztućców i szklanek wznoszonych toastów nadal słyszał dźwięk jej obcasów - melodię samą w sobie. Nieeleganckie było zagapianie się, aż za dobrze zdawał sobie z tego sprawę, dlatego odprowadził ją spojrzeniem tylko ten kawalątek. Przez ten krótki moment stracił skupienie na rozmowie, na słowach, które były włączane do jego uszu, bo nasłuchiwał jej kroków, bo sprawdzał, czy czuł jej perfumy w powietrzu, które zostawiłyby za sobą charakterystyczną linię do podążania. Na krótką chwilę się zagubić - tylko dlatego, że można było podziwiać dzieło sztuki kroczące wśród ludzi.


Były takie osobistości w tej rodzinie, których unikało się za wszelką cenę. Jedną z nich zazwyczaj był Edward - problem w tym, że tego nie sposób był uniknąć. Przodowała jednak z całą stanowczością ciotka Ethel. Starsza kobieta oskarżana o demencję, schizofrenię i różne inne choroby była demonem wcielonym. Bo ci co mądrzejsi sądzili, że babsztylowi nic nie jest - ona po prostu dobrze gra wariatkę, żeby jak najlepiej na tym wyjść. Jej pufiata sukienka, jakoś średnio dopasowana do okazji, która nie była wielkim balem, zajmowała przynajmniej dwa miejsca przy stole, a ona sama właśnie śmiała się dokładnie w ten sposób, żeby chyba każdy przy stole mógł usłyszeć. I znów - robiła to celowo? Albo i nie? Ratunkiem dla tej rodziny było tylko to, że rzadko zjawiała się na świętach, bo ciężko jej było podróżować tutaj z Birmingham. I ta kobiecina właśnie swoim spojrzeniem wyłowiła jednego ze swoich ulubieńców - nikogo innego jak samego Basiliusa. To, że obok niego siedział Atreus i grali w karty było ledwo małym dodatkiem. Wstała zamaszyście. Siedzący obok niej mężczyzna złapał nerwowo krzesło, aż grdyka mu drgnęła jak u spłoszonego rumaka. Nic dziwnego - właśnie wstała potworzyca.

- Looorien... Loorien, jakbyś pięknie wyglądała, gdybyś tylko założyła trochę cieplejszych kolorów, no gdzież by się tak marnować, jak tu ślub prawie za rogiem, a dziecko? Kiedy w końcu będzie to zamążpójście, doczekamy się tutaj jakichś wnucząt? - Atak, który mógłby z całą pewnością zostać przypuszczony na dwójkę panów, całkowicie przypadkowo skupił się właśnie na Lorien, kiedy obie niewiasty spotkały się przy tym samym strategicznym punkcie. Ciotka Ethel, jak wszyscy ją tu nazywali, poprawiła swoje loczki pomarszczonymi dłońmi. Nadal piękne włosy - tylko już posiwiałe. Kobieta, mimo swojego wieku, trzymała się zadziwiająco dobrze. Zaraz jednak z Lorien przeniosła wzrok na stół. A jej tajemna sztuczka umknęła jakże "pilnemu" wzrokowi kobiety. - Basiliusie... masz takie zręczne palce nie tylko przy weterynarii, prawda? - Dziewczyna siedząca obok Atreusa, która z błyszczącymi oczyma wpatrywała się w stół, jakoś teraz pobladła - zupełnie jakby miała się porzygać. I jakoś tak się trochę odsunęła. Emerald, bo tak miała na imię, niewiasta urody całkiem przeciętnej, ale o wielkich, zielonych oczach zwracających swoją uwagę, długich rudych włosach, spoglądała właśnie na Ethel jakby ta zabiła jej pieska... albo raczej jakby obrzucała tego pieska łajnem.


Miał już zręcznie wymigiwać się od rozmowy, w której Laurent już nie uczestniczył, kiedy z pomocą przyszła mu jego prywatna bohaterka. Anioł Stróż, który nie mógłby mu odpuścić chociaż kilku ciepłych słów w ten dzień. Przyjął ten nieświadomy ratunek z wdzięcznością. W pierwszej chwili zrobił niepewny krok, w drugiej - już dopasował ich takt do tych stawianych przez Pandorę.

- Nie wiem, Królowo Kier, czy wolno mi nazywać się twoim bratem... nie godzi się zbliżać do takiego piękna przeciętnemu śmiertelnikowi. - Odparł z uśmiechem, spoglądając na wystrojoną Pandorę. Wystrojoną... och, był pewien, że gdyby tylko Aydaya się do niej dobrała to wtedy mówilibyśmy o wystrojeniu. Że pewnie właśnie skończyła obskakiwać pobliskie jabłonki i wlazła tu przez okno, a swoją sukienkę zmieniła gdzieś między jednym a drugim parapetem. - Jeśli mnie jeszcze kilka razy obcałujesz będę wyglądał piękniej - z twoją szminką znaczącą moje policzki. - Rzucił żartobliwie. Trzymał ramię tak, jak dżentelmenowi przystało - pozwalając się pociągnąć w kierunku towarzystwa grającego w karty. W końcu nie mogło tego tutaj zabraknąć, oj nie. Tak samo jak nie mogło zabraknąć ciotki Ethel, która nie potrafiła zachowywać się... z godnością. Puścił ją dopiero, kiedy zdecydowała się podejść... i miał iść dalej zabawiać gości, kiedy gest Pandory sprawił, że przez chwilę się zawahał... ale w końcu podszedł.



Odkryj wiadomość pozafabularną
Atreus siedzi i gra w karty - i najwyraźniej jest ogrywany XDXDXD - graczka poprosiła o pominięcie, a tutaj nie ma co za długo zwlekać z kolejkami ♥


○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (661), Electra Prewett (308), Laurent Prewett (1523), Lorien Mulciber (993), Pandora Prewett (517)




Wiadomości w tym wątku
[21.12.1971] Yule in Prewettoland - przez Laurent Prewett - 30.12.2024, 14:43
RE: [21.12.1971] Yule in Prewettoland - przez Basilius Prewett - 06.01.2025, 17:01
RE: [21.12.1971] Yule in Prewettoland - przez Lorien Mulciber - 06.01.2025, 21:39
RE: [21.12.1971] Yule in Prewettoland - przez Pandora Prewett - 06.01.2025, 22:04
RE: [21.12.1971] Yule in Prewettoland - przez Laurent Prewett - 09.01.2025, 01:08
RE: [21.12.1971] Yule in Prewettoland - przez Basilius Prewett - 14.01.2025, 21:20
RE: [21.12.1971] Yule in Prewettoland - przez Electra Prewett - 13.02.2025, 00:31
RE: [21.12.1971] Yule in Prewettoland - przez Lorien Mulciber - 16.02.2025, 20:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa