• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu

lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#30
09.01.2025, 17:00  ✶  

Wydawało mu się, że czas zatrzymał się w miejscu. I było to zupełnie uwalniające. Nie zupełnie nowe - w chwilach, kiedy po wszystkim na moment można było sobie poleżeć, porozmawiać, tak jakby to mogła być codzienność. Nowe było za to doznanie, w którym nie zostanie to ucięte krótkim wracam do domu. Dom. Co miałby powiedzieć Flynn będąc gdziekolwiek indziej? Że wraca do domu? Przez to całe zamieszanie dopiero teraz do niego dotarło, że nie zorganizował mu tutaj żadnej przestrzeni - a przecież powinien. Jak powinien go zapytać o mnóstwo innych rzeczy... i jak powinien to wszystko zacząć spisywać, inaczej zapomni. Te tytuły... jak one leciały? Fizyka. Kopanie piłki w barze (co nadal brzmiało absurdalnie). Ponoć istnieli ludzie z pamięcią doskonałą, ale on był daleki od tego - szczególnie, że mnóstwo myśli krążyło pod kopułą jego włosów.

Wydawało mu się, że Flynn wyślizgiwał się z jego objęć. I nie chodziło nawet o to, że się podniósł, że przełożył go na poduszkę. Nie chciał spać, nie chciał kąpieli. Wydawał się niczego nie chcieć, gdy obserwował jak się podnosił. Skąd to poczucie..? Pewnie kolejne głupie złudzenie. A co jeśli nie..? Gdy tak zamarł na krańcu tego łóżka, jakby brakowało mu sił na wstanie, przesunął się do niego, objął go od tyłu ramionami i ucałował go w łopatkę. Wcale nie chciał go zatrzymywać - niech idzie, dokądkolwiek miał tylko potrzebę. Niech idzie. Umyć się - samemu - albo... wyjść nago na taras i zejść na plażę. Stąd i tak nie było niczego widać od strony stajni. Tutaj i tak nie mógł ich nikt usłyszeć, dopóki specjalnie nie wybrałby się, żeby odwiedzić Laurenta Prewetta.

To cmoknięcie w ustach było jak potwierdzenie, że wcale mu się nie wymyka. Niby nie... tylko gdzie są teraz myśli Flynna? I czemu coś, co powinno kończyć się szczęściem po spełnieniu zamienia się w jakiś nostalgiczny smutek? Jeszcze nie rozumiał, ale był pewien, że wystarczy cierpliwość i trochę obserwacji... a w końcu zadanie odpowiednich pytań, tylko może nie teraz. Nie kiedy z wdzięcznością, cichym "dziękuję" na wargach odebrał wodę. Z wielką chęcią opłukał swoją gardziel i zwilżył wargi. I może to tylko to - może nic się nie działo. Chęć napicia się i przyniesienia tej ulgi swojemu kochankowi, chwila rozprostowania nóg i powrót do codzienności w ciszy. Może to część jakiegoś rytuału, a może kolejna fala ponurych myśli, które plątały się pod tymi loczkami. Może to wszystko, a może nic.

Jeśli to "nic" to przystało się cieszyć. Jeśli "wszystko" - cóż, Laurent wchłaniał właśnie każdą sekundę przeprowadzonych rozmów, tego, jak się toczyły i tego, jakie reakcje przynosiły. Oto Flynn mówił - tak sam od siebie. Nie takim słowotokiem jak wtedy po veritaserum, ale mówił. Całkiem normalnie, całkiem poważnie, bez zająknięć, odwracania wzroku, niepewności. Dopisał to do swojej instrukcji obsługi Flynna - rzecz całkiem niezaskakującą, bo u sporej ilości mężczyzn się sprawdzała. Rozmawiaj z nimi po seksie, albo przed nim jeśli chcesz ich do czegoś nakłonić - będą znacznie podatniejsi na wszystko, co zechcesz im wcisnąć.

Naprawdę doceniał tę ciszę i ten błogi spokój. Doceniał to do tego stopnia, że nawet jego ciekawość nie wygrywała z tym, by zadawać te swoje miliony pytań. To spokojne ubranie się, szybki prysznic, by się orzeźwić i umyć - koniecznie umyć. Świeżość pościeli, do której miał ochotę wtulić głowę i spać... ale nie. Już wiedział, co chciał robić, jeśli skończy to, co miał do zrobienia. I sen się do tego nie zaliczał.

Nie rozłożył się w swoim biurze - wyniósł wszystko do jadalni. Powód? Bardzo prosty - ten sam mężczyzna, którego przyjemny dotyk sprawiał właśnie, że się uśmiechał, nawet jeśli trochę bezmyślnie spoglądał na papiery leżące przed nim. W biruze było za mało miejsca - żeby chociaż usiąść razem. (...) za obopólną zgodą stron. Umowa obejmuje udostępnienie gruntów użytkowych Najemcy wraz z dniem (...). Coś tam, coś tam... najchętniej postawiłby tutaj parafkę i zostawił to w cholerę. Przesunął dłonią dokument, spoglądając na plan terenu. Zwykła łąka - nie było się czym zachwycać i przejmować. Ale ta łąka miała służyć abraksanom, a nawet i bez tego wystarczył jeden zły podpis, żeby potem narobić sobie kolejnych problemów - tym razem prawniczych. Zupełnie niepotrzebnych. Tylko co zrobić? Skoro myślał o rzeczach zupełnie innych niż jakieś łąki, dzierżawy i abraksany. Innych - prócz tego jednego rumaka, którego ciało zostało spopielone, a pył - rzucony do morza. I wcale go nie obchodziło, że to nie był żaden tutejszy zwyczaj grzebania. Dawało mu to spokój. A w tamtej chwili to było dla niego, jakże egoistycznie, najważniejsze - albo byłoby egoistyczne, gdyby nie brał pod uwagę właścicieli. Chyba kupili jego romantyzm tego wydarzenia. O ile w pogrzebach mogło być cokolwiek romantycznego.

- Cieszę się, że pytasz. - Ciebie już miałem. Odłożył pióro do kałamarza - i tak mu niczemu nie służyło. No może poza tym, że dwie kartki przekreślił wzdłuż, robiąc przy tym minę wskazującą zdegustowanie, że ktoś mu coś takiego podesłał. Obrócił się na krześle w jego kierunku i oparł palce na jego dłoni. - I tak muszę udać się do Londynu, żeby zajrzeć do mecenasa... chciałbyś iść ze mną na obiad? - W szafie Laurenta znajdowało się trochę ciemniejszych rzeczy. Czerń? Malutka dawka - głównie w spodniach, bo tworzyły wtedy wspaniały kontrast dla koszuli. Ale był ciemny brąz, granat. - Zajrzelibyśmy do krawca... po jakieś rzeczy dla ciebie. Jakie chcesz, oczywiście. - Zaznaczył to, żeby nie sądził, że tu będzie problem z jego specyficznym stylem, ze skórą. Po prostu wiedział, że nie mogą iść do domu mody Rosier, bo inaczej chyba powiesiliby na drzwiach jego twarz z dopiskiem "zakaz wstępu". Miał takie jakieś przeczucie. - Szafa w pokoju gościnnym jest pusta. Pewnie przyda Ci się biurko i szafka na książki, skoro tak lubisz czytać... - Obrócił się z powrotem do stołu i wyciągnął swój dziennik - Flynn mógł go już widzieć nie raz. Laurent nosił go prawie zawsze - bo notował tam wszystko, co potrzebował, co przychodziło mu nagle do głowy z pomysłów, żeby nie zapomnieć, to tam coś liczył, to tam przy wertowaniu mógł dojrzeć pierwsze próby rysowania konstelacji i ozdobników stron zeszytu, który teraz należał do Flynna. - Przepraszam, że nie pomyślałem o tym wcześniej. Straszny ze mnie egocentryk. - Albo jego całkowite zaprzeczenie - po prostu każdy się czasem zapominał. Aktualnie na kartce powstawała lista rzeczy do przygotowania do zagospodarowania pokoju.

Kto by pomyślał, że jedno pytanie o obiad może wywołać taką falę.

Cóż... w przypadku Laurenta - to była norma. Wystarczyło często pociągnąć w nim jedną dźwignię.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11193), The Edge (10555)




Wiadomości w tym wątku
lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 02.01.2025, 00:02
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 04.01.2025, 16:05
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 04.01.2025, 21:41
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 05.01.2025, 02:26
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 05.01.2025, 13:38
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 05.01.2025, 15:18
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 05.01.2025, 18:48
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 05.01.2025, 22:38
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 06.01.2025, 00:03
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 06.01.2025, 01:23
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 06.01.2025, 10:50
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 06.01.2025, 12:01
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 06.01.2025, 13:31
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 06.01.2025, 14:51
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 06.01.2025, 16:24
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 06.01.2025, 18:28
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 06.01.2025, 20:27
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 06.01.2025, 21:35
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 06.01.2025, 22:54
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 07.01.2025, 00:02
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 07.01.2025, 07:53
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 07.01.2025, 13:47
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 07.01.2025, 21:53
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 08.01.2025, 00:32
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 08.01.2025, 01:49
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 08.01.2025, 17:50
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 09.01.2025, 00:20
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 09.01.2025, 02:38
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 09.01.2025, 15:19
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 09.01.2025, 17:00
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez The Edge - 09.01.2025, 22:46
RE: lato, 24 sierpnia 1972 // projekt hobbitonu - przez Laurent Prewett - 09.01.2025, 23:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa