11.01.2025, 04:33 ✶
Po ogłuszeniu mugola nastała najpierw dziwna cisza, a dopiero potem do jego uszu dobiegły odległe odgłosy zabawy. Czyżby ten chłopak nie był z grupą, która się bawiła na plaży? A może po prostu nie zauważyli, że się oddalił od reszty? Zmarszczył brwi, dziwne zachowanie chłopaka wskazywało jasno na jakąś dziwną ingerencję. Zdecydowanie nie było to normalne zachowanie, coś z tym lasem albo jeziorem było nie tak. Ale chyba bardziej lasem, skoro im w wodzie nie było nic, a on wyszedł stąd, spomiędzy drzew.
Próbował dostrzec coś pomiędzy drzewami, ale z kotów miał jedynie ich sierść na swoim ubraniu, nie posiadł niezwykłego spojrzenia tych zwierząt i w ciemności nie był aż tak użyteczny. Zresztą czy wypatrzyłby kogoś podejrzanego? Jeśli ktoś rzucił na niego czar i obserwował to widział również i ich, więc zapewne ukryłby się przed niechcianym wzrokiem.
- Dobra - stwierdził tylko krótko, bo zostanie tutaj w potencjalnym zagrożeniu nie było dobrym pomysłem. - Nie wiem, nie wiem co mu jest, czy to klątwa czy czar, ale spróbuje - nie zamierzał czekać z założonymi rękami, nie po to całe swoje dorosłe życie taplał się w rozpraszaniu magii innych ludzi, aby teraz przyglądać się.
Z cichym trzaskiem zniknął w ślad za Brenną i zaraz obok niej pojawił się po drugiej stronie jeziora. Zerknął na nieprzytomnego mugola i znowu zmarszczył brwi. Ileż prościej by było, gdyby dało się wejrzeć w czyjeś wspomnienia i samemu zbadać co się z nim działo nim zaczął się tak dziwnie zachowywać. Ale z drugiej strony może to nie był efekt ostatnich kilku minut?
Uśmiechnął się z wdzięcznością do przyjaciółki za słaby powiew ciepłego powietrza, który wyczarowała - niby nic, ale po wyjściu z wody każda forma rozgrzania była mile widziana.
- To teraz, spróbuję nie rozproszyć efektu ogłuszenia, ale nigdy nie robiłem czegoś takiego. Lepiej bądź w pogotowiu, nie chcemy żeby zaczął się drzeć i ściągnął nam na kark mugoli - stwierdził jeszcze nim przyklęknął z boku mężczyzny i szturchnął go w bok różdżką. Tak jakby to miało mu dać odpowiedź, tak zaraz chłopak bezwolnie otworzy usta i powie co go zaklęło. Nawet nie zastanawiał się czy to co chciał zrobić było w ogóle możliwe, czy mimo swoich wysiłków po prostu rozproszy wszystkie magiczne efekty ciążące na chłopaku. Kiepski moment na eksperymenty? Gdzieżby, przecież nic nie zagrażało ich życiu, mógł poświęcić dodatkowych kilka chwil, zanim zabrał się do rzeczy. Zacisnął mocniej dłoń na różdżce i skupiał się na efekcie jaki chciał uzyskać rozproszyć magię ciążącą na chłopaku, jednocześnie pomijając ten czar, który sam na nim użył. Miał przewagę bo znał strukturę zaklęcia, które użył.
Rozproszenie - PO
Próbował dostrzec coś pomiędzy drzewami, ale z kotów miał jedynie ich sierść na swoim ubraniu, nie posiadł niezwykłego spojrzenia tych zwierząt i w ciemności nie był aż tak użyteczny. Zresztą czy wypatrzyłby kogoś podejrzanego? Jeśli ktoś rzucił na niego czar i obserwował to widział również i ich, więc zapewne ukryłby się przed niechcianym wzrokiem.
- Dobra - stwierdził tylko krótko, bo zostanie tutaj w potencjalnym zagrożeniu nie było dobrym pomysłem. - Nie wiem, nie wiem co mu jest, czy to klątwa czy czar, ale spróbuje - nie zamierzał czekać z założonymi rękami, nie po to całe swoje dorosłe życie taplał się w rozpraszaniu magii innych ludzi, aby teraz przyglądać się.
Z cichym trzaskiem zniknął w ślad za Brenną i zaraz obok niej pojawił się po drugiej stronie jeziora. Zerknął na nieprzytomnego mugola i znowu zmarszczył brwi. Ileż prościej by było, gdyby dało się wejrzeć w czyjeś wspomnienia i samemu zbadać co się z nim działo nim zaczął się tak dziwnie zachowywać. Ale z drugiej strony może to nie był efekt ostatnich kilku minut?
Uśmiechnął się z wdzięcznością do przyjaciółki za słaby powiew ciepłego powietrza, który wyczarowała - niby nic, ale po wyjściu z wody każda forma rozgrzania była mile widziana.
- To teraz, spróbuję nie rozproszyć efektu ogłuszenia, ale nigdy nie robiłem czegoś takiego. Lepiej bądź w pogotowiu, nie chcemy żeby zaczął się drzeć i ściągnął nam na kark mugoli - stwierdził jeszcze nim przyklęknął z boku mężczyzny i szturchnął go w bok różdżką. Tak jakby to miało mu dać odpowiedź, tak zaraz chłopak bezwolnie otworzy usta i powie co go zaklęło. Nawet nie zastanawiał się czy to co chciał zrobić było w ogóle możliwe, czy mimo swoich wysiłków po prostu rozproszy wszystkie magiczne efekty ciążące na chłopaku. Kiepski moment na eksperymenty? Gdzieżby, przecież nic nie zagrażało ich życiu, mógł poświęcić dodatkowych kilka chwil, zanim zabrał się do rzeczy. Zacisnął mocniej dłoń na różdżce i skupiał się na efekcie jaki chciał uzyskać rozproszyć magię ciążącą na chłopaku, jednocześnie pomijając ten czar, który sam na nim użył. Miał przewagę bo znał strukturę zaklęcia, które użył.
Rozproszenie - PO
Rzut PO 1d100 - 45
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 97
Sukces!
Sukces!