12.01.2025, 22:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2025, 15:59 przez Electra Prewett.)
Icarus miał rację, że Electra była w typowy dla nastolatków sposób wkurzona na sytuację społeczną. Rację miał też Basil, w kwestii spontaniczności Prewettówny oraz jej braku refleksji nad własnym bezpieczeństwem. I może właśnie z tych powodów, dziewczyna nie czuła się źle, kiedy została wypchnięta prosto w stronę protestujących. Stała przez chwilę na ulicy oszołomiona, a jednocześnie zaciekawiona. Chłonęła energię marszu, czując fascynację tym, jak bardzo charłakom zależało na sprawie. Było coś pięknego w ludziach, którzy całkowicie poświęcali się jakimś ważnym dla siebie kwestiom.
Już miała dołączyć do wykrzykiwania postulatów wraz z protestującymi, ale właśnie w tym momencie Ari złapał ją za ramię. W pierwszym odruchu spojrzała na brata z wyrzutem, lecz zaraz potem wyraz jej twarzy złagodniał.
– Tak, nic mi nie jest. – odpowiedziała Basilowi. – No dobra... – wcześniej Electra zupełnie nie zwróciła uwagi na kontrmanifestantów, jednak teraz ich obrzydliwe hasła przekonały ją, że lepiej się wycofać.
– Precz z charłakami i szlamami!
– Wracajcie do domu zboczeńcy!
Już miała dołączyć do wykrzykiwania postulatów wraz z protestującymi, ale właśnie w tym momencie Ari złapał ją za ramię. W pierwszym odruchu spojrzała na brata z wyrzutem, lecz zaraz potem wyraz jej twarzy złagodniał.
– Tak, nic mi nie jest. – odpowiedziała Basilowi. – No dobra... – wcześniej Electra zupełnie nie zwróciła uwagi na kontrmanifestantów, jednak teraz ich obrzydliwe hasła przekonały ją, że lepiej się wycofać.
– Precz z charłakami i szlamami!
– Wracajcie do domu zboczeńcy!