Skoro odstawiła już kartony mogła spojrzeć w stronę chłopaków, którzy rozstawiali stoły. Tym razem nie pomachała im jednak łokciem, a ręką. - Hej chłopcy, jak zgłodniejecie zapraszam na pączka! - Krzyknęła na tyle głośno, żeby usłyszeli. Ciężko pracowali, aby pomóc przy organizacji sabatu, należała im się jakaś słodka nagroda za to zaangażowanie, Julien był przy tym jej nowym nabytkiem pracowniczym, zamierzała go rozpieszczać jak przystało na dobrą szefową.
Chwilę później zauważyła Vior która zaczęła przygotowywać stoisko obok niej. Najwyraźniej będzie im dane spędzić ten dzień w swoim towarzystwie, trudno było bowiem ignorować osobę, która rozkładała swój stragan tuż obok. Posłała dziewczynie promienny uśmiech. - Gwarantuję Ci, że nie dopuszczę do głodu! - Norka dbała nawet o nieznajomych, taki już miała charakter.
Przywitała się jeszcze z Ulą. Humor miała całkiem dobry, jak na to, jaką rozmowę przeżyła wczoraj. Póki co, wolała do tego nie wracać, zajmie się tym całym bałaganem po Beltane. Na razie musiała zająć się swoim stoiskiem, to było najistotniejsze.
- Bez sensu jest szukać dłużej, jeśli takie dobre miejsce stało wolne. - Norka była zdecydowana i pewna, że lepszego już nie znajdzie. Wystarczyło, że dostrzegła ten stolik, a wiedziała, że będzie on jej. - Nie byłbyś jedyny, posiadam już takich fanatyków swojej kawy, ledwo wypiją jedną, już wracają po następną. - Ta rozmowa zupełnie o niczym była całkiem przyjemna. Figg nie miała czasu myśleć o rzeczywistości, która zamierzała ją dojechać, dobrze było czasem oderwać się od tego wszystkiego.
Panna Figg odsunęła się na moment do tyłu. Musiała spojrzeć na to stoisko z daleka. Wiedziała jedno - na pewno muszą pojawić się kwiaty. Zaraz się tym zajmie. - Nawet przez moment o tym nie pomyślałam, żeby angażować Cię w sprawy manualne, zdecydowanie dużo bardziej ufam sobie. - Wiedziała, jakie podejście do tego mają mężczyźni. Wciąż pamiętała o kłótni z Erikiem przed otwarciem cukierni, nie potrafił zrozumieć, że to jej wizja i wcale, ale to wcale nie ma miejsca bytu stwierdzenie iż kwiatów i różu jest zbyt wiele. Długo mu zajęło zrozumienie tego tematu, nie chciała tego powtarzać z żadnym mężczyzną.
- Będę miała dla Ciebie zadanie specjalne, z góry z prawej i z lewej strony trzeba będzie stabilnie przywiesić dwa koszyki.- Zostaną zapełnione ciastkami z wkładką, dobrze by było więc, gdyby się trzymały.
- Ale najpierw Herbivicus- machnęła różdżką, chciała stworzyć kwietną dekorację wokół stołu.
Sukces!
(rzucam na transmutację, czy Norce uda się z okolicznych roślin stworzyć barwną dekorację na stoisku)