15.01.2025, 12:49 ✶
Brenna niezbyt przejęła się pojawieniem się Gustavy i nawet nie drgnęła, kiedy kobieta stanęła na progu. Nawet nie przyszłoby jej do głowy, że jej obecność w pokoju mężczyzny ktoś może zinterpretować dwuznacznie – w dużej mierze dlatego, że miała mnóstwo przyjaciół przeciwnej płci, często bywała w ich pokojach i nigdy nie kryło się za tym nic więcej. Nie była dziewczyną, z którą się umawia: była dziewczyną, na której ramieniu (tudzież kolanach) wypłakuje się, bo dziewczyna, która ci się podoba, została zaatakowana przez jakiegoś szaleńca.
Poczekała po prostu grzecznie aż taca zostanie ustawiona na stole, a Gustava zniknie, zanim się odezwała.
– Niby można, ale to byłoby smutne życie – przyznała bez oporów, bo chociaż nigdy nie była artystyczną duszą i na pewno nie umiała w pełni docenić wielu dzieł muzycznych, poetyckich czy teatralnych, to nie tak, że nie dostrzegała, jak ważne są w życiu. Kochała książki. Lubiła muzykę. Nie miała niczego przeciwko wybraniu się do Teatru Selwynów i świetnie wiedziała, ile radości niektórym może sprawić piękna suknia. – Hej, mnie nie musisz przekonywać. Uważam, że jesteśmy sto lat za mugolami, jeśli chodzi o literaturę. O, i komiksy. Komiksy są świetne – zapewniła, już lżejszym tonem niż wcześniej, chociaż ta odrobina powieki wciąż wisiała w powietrzu, bo z próby wyciągania Enzo za fraki ze stanu „to moja wina, nigdy nie dotknę igły i nitki” wyszło coś… więcej.
I musiała jeszcze parę rzeczy ustalić.
– Enzo? Czy chcesz zachować swój udział w sekrecie, czy wręcz przeciwnie? – spytała wprost. Nie zamierzała zmuszać go do ukrywania się, jeśli tego nie chciał: ale od odpowiedzi zależało parę innych spraw. Na przykład czy i ile mu powiedzieć o sieci, której w pewnym sensie właśnie miał zacząć pomagać, a w której dyskrecja była kluczowa. I ile powinien wiedzieć o samych odbiorcach czy tych, którzy mu pomogą.
Zwłaszcza że chyba oboje wiedzieli: jeżeli ogłoszą radośnie, że ten i ten mugolak dostał jakieś zaklęte, ochronne ubranie, mógł zostać specjalnie zaatakowany, by udowodnić, że nikt nie jest bezpieczny.
– To twój wybór, ale niektórzy wolą, żeby nigdzie nie trafiły informacje o tym… że pomagają po cichu, gdzie się da, więc wolę spytać. Poza tym jeśli już ktoś ma jakąś ochronę, to ta będzie skuteczniejsza, gdy atakujący się jej nie spodziewa.
Poczekała po prostu grzecznie aż taca zostanie ustawiona na stole, a Gustava zniknie, zanim się odezwała.
– Niby można, ale to byłoby smutne życie – przyznała bez oporów, bo chociaż nigdy nie była artystyczną duszą i na pewno nie umiała w pełni docenić wielu dzieł muzycznych, poetyckich czy teatralnych, to nie tak, że nie dostrzegała, jak ważne są w życiu. Kochała książki. Lubiła muzykę. Nie miała niczego przeciwko wybraniu się do Teatru Selwynów i świetnie wiedziała, ile radości niektórym może sprawić piękna suknia. – Hej, mnie nie musisz przekonywać. Uważam, że jesteśmy sto lat za mugolami, jeśli chodzi o literaturę. O, i komiksy. Komiksy są świetne – zapewniła, już lżejszym tonem niż wcześniej, chociaż ta odrobina powieki wciąż wisiała w powietrzu, bo z próby wyciągania Enzo za fraki ze stanu „to moja wina, nigdy nie dotknę igły i nitki” wyszło coś… więcej.
I musiała jeszcze parę rzeczy ustalić.
– Enzo? Czy chcesz zachować swój udział w sekrecie, czy wręcz przeciwnie? – spytała wprost. Nie zamierzała zmuszać go do ukrywania się, jeśli tego nie chciał: ale od odpowiedzi zależało parę innych spraw. Na przykład czy i ile mu powiedzieć o sieci, której w pewnym sensie właśnie miał zacząć pomagać, a w której dyskrecja była kluczowa. I ile powinien wiedzieć o samych odbiorcach czy tych, którzy mu pomogą.
Zwłaszcza że chyba oboje wiedzieli: jeżeli ogłoszą radośnie, że ten i ten mugolak dostał jakieś zaklęte, ochronne ubranie, mógł zostać specjalnie zaatakowany, by udowodnić, że nikt nie jest bezpieczny.
– To twój wybór, ale niektórzy wolą, żeby nigdzie nie trafiły informacje o tym… że pomagają po cichu, gdzie się da, więc wolę spytać. Poza tym jeśli już ktoś ma jakąś ochronę, to ta będzie skuteczniejsza, gdy atakujący się jej nie spodziewa.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.