• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S

[07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#5
19.01.2025, 13:39  ✶  
Zmarszczyła brwi widząc reakcje Theo, która wręcz zapiekła spowodowana raną na głowie. Co to za nagła, wręcz paniczna reakcja?
Anthony zareagował tak jak przypuszczała, a do tego okazało się, że miał gościa, gościa którego Theo znał - a na którego obecność nie zareagował najlepiej. Wręcz wyglądał jakby ogarnęła go lekka panika, której Mulciber nijak nie potrafiła zrozumieć, w dodatku wspomniał o swojej matce. Nic nie zrobił więc... więc skąd ten stres? Nawet by o to zapytała, a jednak nie było za bardzo jak w ów chwili, a w kolejnej wuj postanowił poruszyć niebo i ziemię podczas organizacji akcji ratunkowej.
Theo zapewnił, że medyk nie jest potrzebny, Scarlett sobie odpuściła - wiedziała, że wszelkie zapewnienia nie mają sensu, gdyż Shafiq przeszedł do działania, także słowa do niego zwyczajnie nie trafiły, gubiąc się po drodze niczym kamienie rzucone na wodną tafle stawu - zatopione.
-Helvete - zaklęła widząc śnieżną biel salonu w którym przyszło im się znaleźć. Odruchowo rozejrzała się wpierw za jakąś ścierą, która mogłaby być jej ratunkiem. Prawdą było, że szkarłat lśnił swym blaskiem w towarzystwie bieli, aczkolwiek wolała tego typu połączenia widzieć na kwiatach i mordach wrogów, a nie w okrytym bielą salonie wuja.
-Dzień dobry - wymruczała, gdy jej wzrok odnalazł Morpheusa, którego imię chwilę wcześniej wariacko latało między wujem, a Theo.
Poczuła się głupio i wyjątkowo niepewnie, obejrzała się za siebie, jakoby chciała się upewnić czy nie zostawiają zbyt wyraźnej ścieżki za sobą. Z ust wyrwało się ciche westchnienie. I znowu była problemem.
I chociaż jej wuj zaprzeczał by takowym kiedykolwiek była to jednak nie ona jedyna miała problemy z własnymi demonami i musiał jej to wybaczyć.
Zerknęła jeszcze raz na Theo, ale ten postanowił puścić ją przodem. Skinęła głową, przenosząc wzrok na wejście do łazienki dla gości, kalkulując w jaki sposób powinna przebyć ten odcinek nie brudząc zbyt wiele. Wkręciła sobie tą myśl okrutnie i nieco się w niej pogubiła, ignorując usilnie zawroty głowy, gdyż w centrum jej uwagi znajdowała się nowa obsesja - biały dywan Anthoniego od którego miała zamiar trzymać się jak najdalej.
Stała tak jeszcze dłuższą chwilę, widocznie intensywnie myśląc nad czymś. Można powiedzieć, że zafiksowała się nad losem białego dywanu aż za bardzo. Czubkiem buta w końcu  podważyła róg białej puchatej wykładziny i delikatnie kopnęła, aby ten się zwinął. Wolała nie pochylać się nad nim, aby co na niego nie skapnęło. Kilka razy jeszcze ponowiła ów czynność, aby jej obsesja zniknęła chociaż w jakiejś części z jej drogi, będąc nieco dalej, bezpiecznie zwinięta. Zdawała się całkowicie pochłonięta ów czynnością. W końcu i dotarła do łazienki, znikając za jej drzwiami.
Głośno wypuściła powietrze z płuc podchodząc do lustra - obraz nędzy i rozpaczy.
Doprowadzenie się do porządku zajęło chwilę - z czasów szkolnych wyniosła umiejętność szybkiej, wręcz wojskowej rutyny, chociaż ciepła woda piekła, paliła rany, których nijak nie dało się obejść.
Czysta, chociaż nieco ociekająca krwią, która leniwie wypływała z rany na głowie, na powrót stanęła przed lustrem. Chciała się ubrać, ale kompletny ubiór nie wchodził w grę, gdyż wierzchnie ubrania były w opłakanym stanie, toteż naciągnęła na ramiona biały szlafrok. Biel będzie śnić jej się po nocach. Ubrania złożyła w równą kostkę.
Sięgnęła do sznura w pasie, aby związać pasek od stanowczo za dużego szlafroka, odgarnęła włosy na przód, aby zakryły posiniaczoną szyje, która teraz zlewała się z jej równie przyozdobionym ciałem. Czuła się niczym pierdolony dalmatyńczyk. Dalmatyńczyk w zbyt dużym szlafroku. Musiała pamiętać, aby to przypadkiem się o niego nie wypierdolić podczas chodzenia.
Sięgnęła po papier, aby ulepić sobie z niego prowizoryczny opatrunek, który związała swoją wstążką, by w miarę stabilnie trzymał się na głowie.
Zabrała ubrania, wychodząc z gościnnej łazienki, ze skrzyżowanymi rękami na piersi, tuląc do siebie swoje poniszczone, zakrwawione ubranka za którymi nieco skamlała jej dusza.. Jej dłoń powędrowała ku włosom, które przeczesała palcami, a szlafrok delikatnie zsunął się z jednego z jej ramion. Nie zwróciła na to zbytniej uwagi, zajęta obserwacją dywanu, na który właśnie weszła. A jednak tym razem uznała, że można, że był to akt legalny, a w dodatku niezwykle przyjemny.
Wzrokiem chciała odnaleźć wuja, aczkolwiek ten jeszcze nie wrócił. Powoli przesunęła wzrok na Theo, a jasne, przeszywające spojrzenie wyłapało jego tęczówki
-Czekasz na specjalne zaproszenie? - jeden z kącików jej ust powędrował ku górze. Gdy Theo zniknął z pola jej widzenia ta zwróciła uwagę na nieznajomego. Znaczy... jego imię padło kilkukrotnie, dając jej jasno do zrozumienia, że była jedyną obecną która nie zna jegomościa. Morpheus... zbieżność imion? To raczej nie mógł być TEN typ, którego obgadywała razem z Faye jeszcze kilka dni temu, prawda? prawda?
-Dość niestandardowe okoliczności...niemniej jednak bardzo miło Pana poznać, panie....-w ostatnim słowie kryło się pytanie, zachęta do przedstawienia się i zdradzenia tożsamości. W jej głosie było słychać, że nie jest tutejsza, mimo iż jej dykcja była bezbłędna, a to z kolei kazało wybaczyć, że kompletnie nie miała pojęcia przed kim stoi, chociaż w zasadzie to wiedziała co nieco, po prostu nie kojarzyła twarzy. Sam Morpheus mimo bycia starszym to nie wyglądał jak stary dziad o którym rozmawiała z Faye, więc jakoś tak wolała nie zakładać z góry, że ten tu Morpheus to tamten Morpheus. No może ten tu najmłodszy nie był i obrączki nie miał, co mogłoby sugerować, że rzeczywiście to ten stary dziad co to ma własny harem, albo jest gejem, albo ma harem z młodych chłopców - JAKOŚ TAK zerknęła w kierunku drzwi łazienki, za którymi zniknął chwilę wcześniej Theo. Nie no, raczej nie...co nie? Chociaż... może koszulka w jednorożce to nie przypadek?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1649), Morpheus Longbottom (1410), Scarlett Mulciber (2274), Theo Kelly (2103)




Wiadomości w tym wątku
[07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Scarlett Mulciber - 15.12.2024, 19:48
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Morpheus Longbottom - 16.12.2024, 00:33
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Anthony Shafiq - 20.12.2024, 15:49
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Theo Kelly - 31.12.2024, 22:40
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Scarlett Mulciber - 19.01.2025, 13:39
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Morpheus Longbottom - 20.01.2025, 23:00
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Anthony Shafiq - 21.01.2025, 18:07
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Theo Kelly - 23.01.2025, 15:43
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Scarlett Mulciber - 13.02.2025, 13:57
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Morpheus Longbottom - 30.03.2025, 18:57
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Theo Kelly - 11.04.2025, 17:46
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Anthony Shafiq - 30.03.2025, 20:43
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Scarlett Mulciber - 13.04.2025, 08:09
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Morpheus Longbottom - 21.08.2025, 12:40
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Anthony Shafiq - 11.09.2025, 22:44
RE: [07.09.1972] Jeg ønsket ikke å bekymre deg | A&M&T&S - przez Theo Kelly - 24.09.2025, 19:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa